Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08
2004-01-20 08:00:00

Reklama:


Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08 Pomimo, że obecny tydzień na rynku surowcowym był krótszy, emocji nie zabrakło, a wręcz wystarczyłoby ich na dwa pełne tygodnie. Dzięki silnemu umocnieniu eurodolara na rynku walutowym oraz groźbie wzrostu inflacji, już w środę widzieliśmy ropę i złoto na rekordowo wysokich poziomach. Nie był to specjalnie emocjonujący tydzień na rynku walutowym, ale nie ma się co dziwić – wszak to tydzień poświąteczny, nie wszyscy inwestorzy wrócili już z urlopów, nie wszystkie banki mają ochotę na budowanie nowych pozycji w kilka dni po rozpoczęciu nowego roku obrachunkowego. Nie mniej pewne wahania były i wynikały one w dużej mierze z przebiegu notowań na światowych rynkach. Największy wpływ widoczny jest w kursie franka, który zyskiwał na świecie tak jak i japoński jen, co jest niezawodnym sygnałem tego, że inwestorzy na świecie nadal zamykają najbardziej ryzykowne pozycje, a zaczynają szukać bezpieczeństwa. Frank podrożał więc o 1,6 proc. do 2,203 PLN. Euro podrożało o 0,1 proc. i utrzymało się powyżej 3,60 PLN. Dolar natomiast spadł o 0,3 proc. do 2,44 PLN, co jest przede wszystkim efektem spadku dolara na świecie, po słabych danych z amerykańskiej gospodarki. Polski rynek walutowy EUROPA Początek roku na europejskich parkietach przebiegał pod znakiem silnych wahań oraz spadków. Dotknęły one giełdy Starego Kontynentu już na środowym zamknięciu, kiedy w ciągu kilkudziesięciu minut główne indeksy straciły ponad 1 proc. Czwartek przebiegał pod znakiem lekkiej poprawy nastrojów, po dobrych danych z niemieckiego rynku pracy - bezrobocie w naszych zachodnich sąsiadów spadło najniżej od 6-ciu lat - chociaż indeksy dalej nieznacznie traciły. Całkiem dobrze radziły sobie spółki surowcowe korzystające na silnych wzrostach cen ropy, miedzi i złota, co było widać po czwartkowej jednoprocentowej zwyżce londyńskich bluechipów (FTSE100 wzrósł o 1 proc. przy spadku indeksu szerokiego rynku o ponad półtora procenta). Był to jednak tylko przystanek przed dalszą przeceną, bowiem w piątek powróciły silne spadki po, słabszej od oczekiwań, publikacji z amerykańskiego rynku pracy. Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08 RYNKI OBLIGACJI I STÓP PROCENTOWYCH Zagraniczne rynki Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08 Liczba nowych miejsc pracy w USA wyniosła 18 tysięcy (oczekiwano 50-70 tys.). Indeks ISM dla sektora usług w USA wyniósł 53,9 pkt (oczekiwano 53,5 pkt). Resort finansów szacuje inflację w Polsce na 4,0 proc. w grudniu. Stopa bezrobocia w USA wzrosła do 5,0 proc. RYNEK WALUTOWY Zagraniczne rynki walutowe Wobec jena dolar spadł aż o 3,5 proc. i jest najtańszy od sześciu tygodni. O 3,3 proc. jen umocnił się także wobec euro. To umocnienie jena to niezawodny sygnał, że inwestorzy szukają bezpiecznych aktywów, przy okazji likwidując ryzykowne pozycje carry trade (pożyczania pieniędzy w krajach o niskich stopach procentowych i inwestowania ich na ryzykownych rynkach). Rentowność obligacji dwuletnich na koniec tygodnia wyniosła 6,13 proc., wobec 6,1 proc. w piątek przez świętami. Rentowność obligacji 10-letnich nie zmieniła się i wyniosła 5,91 proc. Według dealerów rynek był mało płynny i niewiele się działo, wyjąwszy czwartkowe zamieszanie z publikacją prognozy inflacji MF, która została opóźniona o ponad sześć godzin, co sprowokowało rynek do spekulacji, że inflacja wzrosła w sposób radykalny. Trzymiesięczna stopa WIBOR spadła do 5,62 proc. z 5,70 proc. przed świętami. Rentowność obligacji 2-letnich gwarantowanych przez amerykański rząd spadła w piątek do 3,70 proc., z 4,07 proc. przed świętami. W ciągu tygodnia zaledwie, rentowność spadła o ponad 40 punktów, przyspieszając w piątek po południu, ponieważ inwestorzy zakładają – po słabych danych z rynku pracy – że na najbliższym posiedzeniu Fed obniży stopy procentowe w USA o 50 pkt, a nie o 25 pkt, jak dotąd sądzono. Różnica w oprocentowaniu obligacji 2 i 10 letnich wzrosła do 115 punktów, co jest kolejną oznaką recesyjnych oczekiwań rynku. Rentowności obligacji w Europie także spadały – niemieckich dwulatek do 3,73 proc., czyli o 22 pkt RYNKI AKCJI Jak można się było spodziewać, w czasie skróconego giełdowego tygodnia, inwestorzy nie tryskali energią. Transakcji nie było wiele, a i zmienność nie była duża. Można powiedzieć, że inwestorzy skupiali się na obronie rynku przed większymi spadkami. Może by się to udało, gdyby nie piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które zostały odczytane jako „fatalne” – jak nazwał je jeden z serwisów. Rynek jest bardzo podatny na tego typu wyrażenia, więc w piątek po południu mieliśmy spadki, które zadecydowały o obrazie całego tygodnia. WIG spadł o 1,4 proc, WIG20 o 1,7 proc., mWIG o 1,3 proc, a sWIG o 0,5 proc. Oczywiście przy niskich obrotach, ale nimi nie ma się co sugerować. Wszak to tydzień na poły świąteczny. Zagraniczne rynki USA Wall Street zaczęła ten rok najgorzej od 1983 roku, chociaż umówmy się, że spadki głównych indeksów w okolicach półtora procenta, przy niespecjalnie wysokich obrotach, nie robią dużego wrażenia, biorąc pod uwagę jak burzliwy rok mają za sobą inwestorzy za oceanem. Inwestorzy pozbywali się akcji obawiając się spowolnienia w Stanach, którego pierwsze symptomy pokazały się w Azji, gdzie za sprawą niższego eksportu spadło PKB Singapuru w czwartym kwartale oraz została obniżona prognoza dla Korei Południowej. Czwartek przebiegł dosyć spokojnie przy niewielkich wahaniach, w oczekiwaniu na piątkowy comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Jego publikacja była kolejnym rozczarowaniem - zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o zaledwie 18 tys. przy prognozie na poziomie 70 tys., co przełożyło się na wzrost bezrobocia do 5 proc. W rezultacie, w piątek o godz. 16 indeksy S&P i Dow Jones były na prawie jednoprocentowych minusach, a w ujęciu tygodniowym traciły ponad 3 proc. AZJA Rynki azjatyckie rozpoczęły ten rok od spadków, po środowych słabych publikacjach danych makro z regionu. PKB Singapuru w czwartym kwartale spadło pierwszy raz od ponad czterech lat, a prognoza wzrostu dla Korei Południowej została obniżona. W piątek Hang Seng odrobił jednak straty wychodząc na pół proc. plus, natomiast Kospi odrobił zaledwie część strat i zakończył tydzień blisko dwuprocentowym minusem. W poniedziałek będą jednak musiały jeszcze zdyskontować słabe piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Wyjątkowo krótki i nieudany był pierwszy tydzień nowego roku na giełdzie w Tokio. Giełda japońska rozpoczęła go spadkiem o 4 proc. w wyniku obaw o kondycję amerykańskiej gospodarki, na czym najbardziej ucierpieli eksporterzy. W ten sposób indeks Nikkei jest najniżej od blisko półtora roku. Kursy ropy podskoczyły o ponad 4 proc., windując ceny londyńskiej baryłki brent i nowojorskiej crude do odpowiednio 97,80 USD i 99,60 USD, również za sprawą niepokojów o sytuację w Nigerii. Ataki rebeliantów na rafinerie położone na terenie tego największego afrykańskiego eksportera zmusiły producentów do obniżenia wydobycia o 0,5 mln baryłek dziennie, co w szczycie sezonu zimowego w Stanach musi rodzić obawy o stronę podażową rynku. Wyrażają się one również w tym, że cena pozostała na rekordowych poziomach do końca tygodnia, pomimo niespodziewanego wzrostu zapasów w Stanach, co pokazał czwartkowy raport. Miedź również silnie podrożała, jednak wzrosty nabrały tempa dopiero w czwartek, bowiem wykres tego surowca jest dużo bardziej skorelowany z rynkiem akcji. Zatem dopiero wczoraj inwestorzy zgłosili silny popyt na kontrakty na miedź, uznając że przy ogólnej hossie na rynku towarowym jej spadki z ostatnich dwóch miesięcy mogły być nieuzasadnione. Złoto walczyło w środę z oporem na poziomie 850 USD, który był zarazem rekordem z 1983 roku. Dzięki taniejącemu dolarowi poradziło sobie z nim dość łatwo i od razu cena uncji podskoczyła o 10 dolarów wyżej. W czwartek i piątek sytuacja uspokoiła się, a kurs wyznaczył nowy rekord intraday na poziomie 868 USD. Rynki finansowe 31.12.07-04.01.08 POLSKI RYNEK FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »