Tusk potraktowal prezydenta skandalicznie
2008-10-20 14:50:00

Reklama:


Tusk potraktowal prezydenta skandalicznieMonika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Jerzy Szmajdziński: : Kłaniam się, dzień dobry. Monika Olejnik: : Panie marszałku, „Nasz Dziennik” czytam „WSI preparowały kwit na arcybiskupa Poetza, ściśle tajną operację Wojskowych Służb Informacyjnych, o której informowani byli tylko najwyżsi szarżą zwierzchnicy WSI, której celem było próbowanie podważenia autorytetu Kościoła, prowadził osobiście pułkownik Leszek Tobiasz”, są fragmenty dokumentów pisane jego ręką. Teraz jest właściwy moment, by przycisnąć kler, można uderzyć w czarnych, to fragmenty meldunków przygotowanych przez płk. Tobiasza. To było w czasach, kiedy pan był ministrem obrony narodowej, tu widzę wielkie oczy Jerzego Szmajdzińskiego. Jerzy Szmajdziński: : Nic nie pamiętam, żebyśmy prowadzili jakąś operację przeciwko arcybiskupowi. Jeśli się zdarzyła jakaś jednoźródłowa notatka, a mogła się zdarzyć, to było wszystko, co mogło by być w tej sprawie, jak sądzę, w związku z tym opisywanie czegoś, co było operacją jest kompletnie bez sensu. Monika Olejnik: : Kryptonim „Anioł”, ta operacja. Jerzy Szmajdziński: : O, to „Anioł”, to jakieś... Monika Olejnik: : To panu się kojarzy coś? Jerzy Szmajdziński: : Tak, tak, bo jakiś dziennikarz mnie zapytał czy wiem coś o operacji „Anioł”. Monika Olejnik: : To na pewno dziennikarz „Naszego Dziennika” tak? Jerzy Szmajdziński: : To na pewno, tak. Monika Olejnik: : Bo w tym artykule jest mowa o tym, że był przygotowany meldunek również dla pana, w sprawie tej operacji. Nie znał pan takiej historii? Jerzy Szmajdziński: : Nie mam żadnej wiedzy. Mówię, mogłaby jednoźródłowa informacja, ale nic, co by znaczyło, że WSI prowadzi operację pod kryptonimem „Anioł”. Monika Olejnik: : Ale czy dopuszcza pan w ogóle taką możliwość żeby WSI zajmowało się księżmi? Jerzy Szmajdziński: : Nie, mogło, do WSI mogły dotrzeć jakieś informacje o jednym, drugim, czy trzecim biskupie, księdzu, to się w działaniach operacyjnych zdarza, kiedy się je prowadzi szeroko. Monika Olejnik: : A jeżeli docierały takie informacje to WSI powinno się dalej zajmować...? Jerzy Szmajdziński: : Nie, nie, to natychmiast przekazywano właściwym służbom, jeśli tam była znamiona przestępstwa, ale osobiście WSI nie rozpracowywało księży. Monika Olejnik: : Tutaj zdaje się chodziło o kontakty ze Stasi i stąd WSI miało takie materiały. Jerzy Szmajdziński: : Ale to tego typu historie, ponieważ nie były związane z żołnierzami były natychmiast przekazywane do stosownych, do właściwych służb, jak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy wcześniej UOP. Monika Olejnik: : Czyli jest pan zaskoczony? Jerzy Szmajdziński: : Niczym już nie jestem zaskoczony, w dzisiejszym świecie być zaskoczonym, trudno. Monika Olejnik: : Ale czy pułkownik Tobiasz powinien się zajmować tą sprawą. Według Marka Biernackiego nie powinien się zajmować, wypowiada się tutaj, na łamach „Dziennika... ” poseł Biernacki. Jerzy Szmajdziński: : Znaczy, no jak poseł Biernacki widocznie coś wie, czego ja nie wiem, lub wydaje mu się, że wie, no... Monika Olejnik: : Mówi tak: „Teczka założona w 2002 roku, bardzo dziwna sytuacja, wygląda tak, jakby ktoś pozyskiwał i gromadził informacje i materiały, które wcale nie musiały służyć celom statutowym WSI”. Jerzy Szmajdziński: : Nic więcej nie mam do powiedzenia w tej sprawie, nie mam żadnej wiedzy, która by pozwoliła to skomentować. Monika Olejnik: : Panie marszałku, a jaką pan ma wiedzę na temat ustaw zdrowotnych, co zrobi Sojusz Lewicy Demokratycznej? Jerzy Szmajdziński: : Tu mam lepszą wiedzę. Zgłosiliśmy poprawki dotyczące sfery pracowniczej i praw pacjenta, a także przekształceń. Wprowadziliśmy takie poprawki, które uniemożliwiają prywatyzację majątku szpitalnego, klinicznego i od tych poprawek uzależniamy swoje poparcie dla ustaw zdrowotnych. Widzę, że Polskie Stronnictwo Ludowe również przyjęło taką postawę, że majątek szpitali powinien zostać publiczny, chociaż dzisiaj są przepisy, które pozwalają nie tylko przekształcić, a w trakcie przekształceń jest kilkadziesiąt szpitali... Monika Olejnik: : Ale sprzedać. Jerzy Szmajdziński: : Ale również sprzedać dzisiaj można, tak, decyzją rady powiatu. My mówimy nie dla sprzedaży, czyli zablokujemy trochę dziką prywatyzację, która się odbywa. Monika Olejnik: : Czyli samorządy, czyli szpitale byłyby w rękach samorządów? Jerzy Szmajdziński: : Tak jest. Majątek szpitali byłby w rękach samorządu powiatowego, wojewódzkiego. Na tym majątku działałyby spółki. Monika Olejnik: : A co na to Platforma Obywatelska, zgodziła się na tę poprawkę? Jerzy Szmajdziński: : W komisji te poprawki zostały przyjęte, bo sprawozdanie, które wyszło z podkomisji zawierało element prywatyzacji majątku. No, ale powiedzieliśmy jasno, że my nie poprzemy takiej koncepcji. Monika Olejnik: : A referendum, czy to nie jest dobry pomysł? Jerzy Szmajdziński: : Referendum w związku z tym, gdyby było pytanie, czy jesteś za prywatyzacją majątku szpitalnego, szpitali kliniczny no to mogłoby mieć sens, oczywiście pod warunkiem, że byłyby tam jeszcze inne pytania, jakiego prezydenta chcemy, czy jesteś za kartą praw podstawowych, czy jesteś za tym żeby utrzymać Senat na przykład, tarcza. Wiele rzeczy, o wiele rzeczy można by zapytać rodaków, ale z pewnością to pytanie jest nietrafione. : No, czy jesteś za komercjalizacją? : No to komercjalizacja się odbywa. W związku z tym jesteśmy w trakcie tego procesu. Siedemdziesiąt szpitali to są już spółki. Długi zostały w strukturach upadłościowych, a te podmioty będące, których właścicielem jest samorząd, dobrze sobie radzą. Jesteśmy w trakcie tego procesu. : Kto powinien być kandydatem lewicy na prezydenta? : No ktoś, kto będzie miał największe szanse. : Czyli rozumiem mężczyzna, kobieta, brunet, blondyn? : Może być i kobieta, absolutnie. Dzisiaj nie powinniśmy definiować tego ostatecznie, dopuszczać każdą opcję, odbyć poważną rozmowę. : A ma pan jakiegoś swojego faworyta? : Jest wiele kobiet znakomitych, które mogłyby do tej rywalizacji panów Kaczyński, Tusk wiele wnieść. . : To jaka kobieta na przykład, nazwisko by pan podał? : O nie, nie, nie. : Nie? : Nazwiska są oczywiście z polityków, z osób, które są na scenie politycznej, na pewno jest i Jolanta Szymanek-Deresz, jest i Izabela Jaruga-Nowacka, ale pewnie lista nie jest jeszcze pełna, są też panowie. Ale myślę, że pierwsza połowa przyszłego roku powinno to być znane. : A tutaj mamy coś o Antonim Macierewiczu, ale to w następnej części, wirtualnej, internetowej. czat: Monika Olejnik: : I co, pani Szymanek-Deresz albo pani Jaruga Nowacka, tak, a co z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Jerzy Szmajdziński: : Ale Włodzimierz Cimoszewicz mówi, że nie. Monika Olejnik: : Ale Włodzimierz Cimoszewicz, jak pan wie, zdanie ma zmienne, bo już nie raz mówił nie, a potem było tak. Jerzy Szmajdziński: : Nie wiem, no może będą tacy, którzy będą go namawiać. Ja uważam, że w tych sprawach, albo ktoś chce i mówi, że chce, albo ktoś kto mówi, no to może 50 tysięcy podpisów, a może 100 tysięcy podpisów pod prośbą o to żebym kandydował, no to nie, to ja pod taką koncepcją wyłaniania kandydata nie będę podpisywał, no. Uważam, że to jest na tyle poważna decyzja żeby była poważnie traktowana przez kandydata, a nie kokietowanie, później brak pewności czy się nie wycofa. Monika Olejnik: : Ale gdyby nie kokietował to by pan był za, żeby kandydował? Jerzy Szmajdziński: : Oczywiście ma największe szanse, ma kwalifikacje, wszystko co potrzeba i mógłby być i dobrym kandydatem i dobrym prezydentem. Monika Olejnik: : Tylko żeby był, nie był zmienny? Jerzy Szmajdziński: : Tylko musi być zdecydowany. No tego stanowiska dać się nie da, o to stanowisko trzeba zawalczyć z pełną determinacją, ze wszystkimi uciążliwościami, które niesie kampania wyborcza. Tu się nie da niczego dostać, otrzymać. Monika Olejnik: : A Jolanta Kwaśniewska? Jerzy Szmajdziński: : Nie wiem, nie mam opinii w tej sprawie. Na pewno też, na pewno prawica polska nie ma kobiet, które mogłyby konkurować czy z Jolantą Kwaśniewską, czy z koleżankami, o których mówiłem. Monika Olejnik: : Ale to byłby dobry pomysł, gdyby Jolanta Kwaśniewska wystartowała? Jerzy Szmajdziński: : Myślę, że jesteśmy w takiej fazie, że wszystkie opcje są realne, możliwe, że wybór jest szeroki, ale nie ma miejsca, w którym by się odbyła poważna dyskusja. I to do czego nawołuje Sojusz Lewicy Demokratycznej, to do porozumienia, nie do tworzenia jakiś nowych szyldów, nowych podziałów, zwłaszcza, że pod nowymi szyldami mają być ci sami politycy, którzy już wyszli z SLD. Monika Olejnik: : Ma pan na myśli panów Rosatiego... Jerzy Szmajdziński: : Rosatiego, Borowskiego, Celińskiego, Balickiego, no wyszli z SLD, poszli do SdPL, teraz chcą tworzyć nowy szyld, w sytuacji, kiedy ten SdPL jeszcze nie został złożony do magazynu akt nowych, więc to nie o to chodzi dzisiaj. Dzisiaj nikogo nowy szyld nie porwie, bo jest określona grupa polityków, polityków znanych i nie szyld coś zmieni. Zmienić może porozumienie i sygnał dla opinii publicznej, że jest porozumienie polityków starszych, którzy są w SdPL, czy byli w SdPL i polityków młodszych, którzy są w SLD, takich jak Grzegorz Napieralski, Wojciech Olejniczak i wielu, wielu innych. Monika Olejnik: : A myśli pan, że to może być to nowe ugrupowanie, to jeszcze nie jest ugrupowanie, może być zagrożeniem dla SLD? Jerzy Szmajdziński: : Nie, zagrożeniem nie będzie, tylko podzieli elektorat i będzie tak jak w roku 2005, coś oni wezmą, coś my weźmiemy, tylko jeszcze więcej ludzi zniechęcimy do tego żeby na lewicę głosowali. No, pan Widacki wyraźnie chce tworzyć centrolewicę z resztką Partii Demokratycznej, z Januszem Onyszkiewiczem i chyba jeszcze z Bogdanem Lisem, no bo już tych młodych też tam w tym Krakowie nie widziałem z Partii Demokratycznej. To jest zły projekt. Dzisiaj trzecią siłą może być tylko lewica, a nie coś, co i w kwestiach gospodarczych jest liberalne, bo neoliberalizm poniósł porażkę, światową porażkę, w związku z tym to jest miejsce dla socjaldemokratycznego sposobu patrzenia na gospodarkę. No i w sprawach światopoglądowych ci panowie raczej są bliżej konserwatywnych poglądów niż liberalnych. Monika Olejnik: : A Dariusz Rosati według pana byłby dobrym kandydatem na prezydenta. Jerzy Szmajdziński: : No Dariusz Rosati kilka miesięcy temu pisał, że w Polsce poziom zamożności jest tak wysoki, że mówienie o problemach socjalnych jest bez szans, nie daje żadnych szans na poparcie społeczne. A ponieważ wpływy Kościoła rzymskokatolickiego są tak wielkie, no to mówienie o problemach otwartości światopoglądowej też lewicy nie przysporzą poparcia. Monika Olejnik: : A Dariusz Rosati jako kandydat na prezydenta? Jerzy Szmajdziński: : No to z takimi poglądami nie. No to z takimi poglądami nie, bo go nie poprze lewica, więc to kto go ma poprzeć. Monika Olejnik: : Czyli tak w skrócie mówiąc jakie on ma poglądy, według pana? Jerzy Szmajdziński: : Liberalne, gospodarcze i konserwatywne w sprawach światopoglądowych. Monika Olejnik: : Czyli liberał-konserwatystwa. Jerzy Szmajdziński: : Ale markę ma w opinii, że jest człowiekiem lewicy, stąd otrzymał propozycję od Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Monika Olejnik: : Jest konserwatywny światopoglądowo? Jerzy Szmajdziński: : No jak mówi, że wpływy Kościoła są tak wielkie, że nie warto zajmować się sprawami, które denerwują Kościół, no to jakie to są poglądy? Monika Olejnik: : No może jest taki bardziej zachowawczy, albo pragmatyczny. Jerzy Szmajdziński: : No to bliżej konserwatywnych, bliżej, nie mówię, że jest konserwatywny, ale bliżej, no bardziej mu, bliżej mu właśnie do polityków Partii Demokratycznej z tego wniosek, niż do tych, którzy wywodzą się z partii europejskich socjalistów, z tej frakcji, z tego sposobu myślenia, że państwo ma być otwarte światopoglądowo, tolerancyjny. Monika Olejnik: : Antoni Macierewicz – „Komorowski reprezentuje służby specjalne” – zarzucił marszałkowi Sejmu, że reprezentuje służby i broni ich interesów, o, to dzisiaj w „Sygnałach” i co pan na to? Jerzy Szmajdziński: : Szkoda mówić, no Antoni Macierewicz jest niereformowalny, wyrządził gigantyczne szkody z pomocą braci Kaczyńskich i Prawa i Sprawiedliwości, bo został zniszczony wywiad i kontrwywiad wojskowy, którego nie da się odbudować w ciągu 10 lat. Nawiasem mówiąc, w ciągu tego ostatniego roku, bardzo niewiele zrobiono żeby rozpocząć proces odbudowy tych służb. Monika Olejnik: : I zamierza złożyć doniesienie do Prokuratury w sprawie dzisiejszej publikacji „Naszego Dziennika”, w sprawie teczki „Anioł”. Jerzy Szmajdziński: : Hm, no niczego innego się nie spodziewałem po tym wypróbowanym polityku. Monika Olejnik: : No, ale jeżeli to jest prawda, to nie uważa pan, że dobrze byłoby gdyby Prokuratura zajęła się tą sprawą? Jerzy Szmajdziński: : Wie pani, Prokuratura ma się wszystkim zajmować, no uchwałą rządu w sprawie składu delegacji, nic mnie już nie zdziwi, no wszystkim powinna się zajmować. Monika Olejnik: : Znaczy Prokuratura ma się zajmować to tego nie wiemy, czy się zajmie, ale skoro obywatele złożyli doniesienia to co ma zrobić. Jerzy Szmajdziński: : No oczywiście, no to wszystkim, nie, już dzisiaj Prokuratura jest od wszystkiego, absolutnie od wszystkiego, lada dzień będzie do sporów sąsiedzkich, już nie na policję będziemy szli tylko do prokuratora. Monika Olejnik: : A kto powinien według pana zapłacić za samolot? Jerzy Szmajdziński: : Nie ważne kto ma zapłacić, zapłaciliśmy my, podatnicy. Monika Olejnik: : No tak, to wiadomo, ale żeby się budżet składał. Jerzy Szmajdziński: : Kto zamawia, ten płaci. Monika Olejnik: : Czyli prezydent powinien. Jerzy Szmajdziński: : No, zamówienie było z kancelarii prezydenta, w związku z tym kancelaria prezydenta, myślę, że już zapłaciła, bo LOT nie jest w dobrej kondycji finansowej. Monika Olejnik: : A myśli pan, że rząd Donalda Tuska, premier tak powinien się zachować i odmówić prezydentowi samolotu? Jerzy Szmajdziński: : Nie, zachowanie premiera i jego urzędników w tej sprawie było po prostu skandaliczne i żenujące. Oprócz tego, że byliśmy świadkami braku zdolności do współpracy najważniejszych osób w państwie, że mamy do czynienia z brakiem wspólnej polityki zagranicznej w sprawach dużych i w sprawach małych, typu kto w radzie mędrców, to mieliśmy do czynienia z naciąganiem kompetencji prezydenta i z żenującym zachowaniem urzędników premiera. Monika Olejnik: : I jeszcze mieliśmy ministrów, którzy mówili, że Lech Kaczyński jest osobą prywatną, albo że podróż do Brukseli jest podróżą prywatną. Jerzy Szmajdziński: : To jest, to właśnie było nieprawdopodobnie żenujące, bo z momentem wyboru prezydent już nie jest osobą prywatną, na pewno i nie ma nawet czasu prywatnego, bo każda jego chwila jest obserwowana i jest pod ochroną Biura Ochrony Rządu. Monika Olejnik: : Dobrze, że prezydent przeciął spekulacje na temat kandydowania, no wiemy, że będzie pewnie kandydował, ale oficjalnie kandydowanie ogłosił pan minister Kownacki. Jerzy Szmajdziński: : No pan Kownacki wiele mówił i o pani, i o... już wszedł w te buty kancelarii, w której oszczędnie gospodaruje się prawdą mówiąc najdelikatniej, już stracił całą wiarygodność, którą miał na początku swojej pracy w kancelarii, nic już z tego dobrego nie będzie. A prezydent dokonał pewnej, chciałoby się powiedzieć demencji, ale zdementował tę informację tylko dlatego, że od dzisiaj zajmowalibyśmy się każdą jego wizytą z punktu widzenia czy to wizyta wyborcza, czy w ramach obowiązków prezydenckich. Jak wyborcza, to kto za to zapłaci, itd., to tego się przestraszyli, a nie tego, że niezdecydowano kto będzie kandydatem PiS. Kandydatem PiS będzie Lech Kaczyński, bo taka jest wola Jarosława. Monika Olejnik: : Powiedział Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu, dziękuję. TAGI: lech kaczyński, prezydent, samolot, sld, szczyt, premier, tusk, bruksela, szmajdziński

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »