Papiez nie wspominal o II wojnie bo jest Niemcem
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Papiez nie wspominal o II wojnie bo jest Niemcem1 września, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, kiedy wszystkie oczy zwrócone były ku Gdańskowi, Watykan nie opublikował żadnego oświadczenia. Wielu zastanawiało się, czy papież Benedykt XVI zapomniał o tej tak tragicznej dla historii Polski i świata dacie. Nie brakowało ostrych komentarzy: „A Czego można się spodziewać po kimś, kto należał do Hitlerjugend?opinia internautyczego można się spodziewać po kimś, kto należał do Hitlerjugend?”, „Nie chciał powracać do niewygodnego dla niego tematu, w którym osobiście brał udział!”, „Watykan o II wojnie światowej nie wspomniał, bo miał podpisany konkordat z Hitlerem”, Papież nie wspomniał o II wojnie, bo jest Niemcem!. O rocznicy papież wspomniał dopiero dzień po uroczystościach, kiedy przemawiał do Polaków obecnych podczas audiencji generalnej w Watykanie. Zwrócił się do nich po polsku: - Wczoraj minęła 70. rocznica wybuchu drugiej wojny światowej. W pamięci narodów pozostaje wspomnienie tragedii ludzkich losów i bezsens wojny - powiedział papież. W niedzielę, podczas ostatniego publicznego spotkania z wiernymi przed wtorkową rocznicą papież, przemawiając przed modlitwą Anioł Pański, wymienił datę 1 września mówiąc, że tego dnia we Włoszech będzie obchodzony Dzień Ochrony Stworzenia. Nie wspomniał niczego natomiast o rocznicy wybuchu wojny. } Publicyści katoliccy, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, nie dostrzegają problemu w tym, że 1 września zabrakło wypowiedzi papieża. - Papież wielokrotnie już zabierał głos w tej sprawie, co takiego miałby teraz powiedzieć? - pyta Tomasz Terlikowski, publicysta Wprost. Tomasz Królak, zastępca redaktora naczelnego Katolickiej Agencji Informacyjnej, tak tłumaczy Benedykta XVI: - Papież doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że 1 września w Gdańsku wybrzmią słowa o charakterze politycznym. Nie chciał nadawać tonu temu, co mieli powiedzieć politycy – tłumaczy Królak. – Na pewno zdawał sobie sprawę z tego, jak napięte są w tych dniach relacje polsko-rosyjskie i polsko-niemieckie. Nie chciał mówić niczego, co mogłoby być zinterpretowane w sposób niejednoznaczny – dodaje. Jak mówi ekspert, gdyby papież czuł, że ta rocznica jest w jakikolwiek sposób marginalizowana, na pewno zabrałby głos. - Wiedząc jak wielkie uroczystości o wymiarze międzynarodowym się odbędą, zachował się jak lider wielkiej wspólnoty religijnej. Nie chciał doprowadzić do kakofonii – uważa Królak. Czy papież pochodzący z Niemiec, państwa, które rozpętało II wojnę światową, mógł bać się zabrać głos? – Taka interpretacja świadczy o małostkowości i niezrozumieniu intencji papieża, który jest Niemieckość papieża jest czymś zupełnie wtórnym. To człowiek mwielkiego sumienia i wyrafinowanego intelektuTomasz Królakczłowiekiem wielkiego sumienia i wyrafinowanego intelektu. Jego niemieckość jest czymś zupełnie wtórnym. Jeśli miałby w Benedykcie XVII zwyciężyć Niemiec, świadczyłoby to o tym, że nie rozumie swojej roli jako przywódca katolików – podkreśla publicysta. Dlaczego papież o wojnie wspomniał tylko przemawiając do Polaków? W opinii dziennikarza, chciał ich w ten sposób uhonorować. Zdaniem Królaka to „piękny gest pod adresem narodu, który poniósł ogromne ofiary w II wojnie światowej”. O tym, że zabrakło oświadczenia 1 września mogła również zadecydować data. Papież wypowiada się przed modlitwą Anioł Pański w niedzielę i podczas audiencji ogólnej w środę. – Papież to nie jest osoba, która organizuje konferencje prasowe czy spotyka się z dziennikarzami, tylko zgodnie z ustalonym harmonogramem spotyka się z wiernymi, a czyni to dwa razy w tygodniu – zwraca uwagę Królak. - Jako Polak i jako katolik nie czuję się w żaden sposób dotknięty tym, że papież nie zabrał głosu 1 września – mówi Wirtualnej Polsce Królak. Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »