Proces Kiszczaka wraca do I instancji po 15 latach
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Proces Kiszczaka wraca do I instancji po 15 latachSprawa byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników kopalni Wujek w 1981 roku wraca do sądu I instancji - uznał Sąd Apelacyjny. SA uchylił wyrok Sądu Okręgowego, który w lipcu 2008 roku uznał, że karalność nieumyślnego - jak przyjęto - czynu Kiszczaka przedawniła się w 1986 roku. Sprawa byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników kopalni Wujek w 1981 roku wraca do sądu I instancji - uznał Sąd Apelacyjny. SA uchylił wyrok Sądu Okręgowego, który w lipcu 2008 roku uznał, że karalność nieumyślnego - jak przyjęto - czynu Kiszczaka przedawniła się w 1986 roku. Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych (czyli górnicy z Wujka). Wnosili oni o uchylenie umorzenia i ponowny proces. Obrona chciała utrzymania wyroku. Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych (czyli górnicy z Wujka). Wnosili oni o uchylenie umorzenia i ponowny proces. Obrona chciała utrzymania wyroku. - Sad okręgowy nadmierną wagę przywiązywał do wyjaśnień oskarżonego Czesława Kiszczaka, nie biorąc pod uwagę całokształtu okoliczności - orzekł sąd apelacyjny, uchylając wyrok w sprawie b. szefa MSW. Kiszczaka nie było na ogłoszeniu wyroku. - Sad okręgowy nadmierną wagę przywiązywał do wyjaśnień oskarżonego Czesława Kiszczaka, nie biorąc pod uwagę całokształtu okoliczności - orzekł sąd apelacyjny, uchylając wyrok w sprawie b. szefa MSW. Kiszczaka nie było na ogłoszeniu wyroku. } Zdaniem SA, sąd I instancji przyjął błędne ustalenia co do zamiarów Czesława Kiszczaka, a w konsekwencji nieprawidłowo przyjął nieumyślność i nieprawidłowo umorzył postępowanie z uwagi na przedawnienie. } Zdaniem SA, sąd I instancji przyjął błędne ustalenia co do zamiarów Czesława Kiszczaka, a w konsekwencji nieprawidłowo przyjął nieumyślność i nieprawidłowo umorzył postępowanie z uwagi na przedawnienie. - Przeprowadzona przez sąd I instancji analiza materiału dowodowego w zakresie ustalenia zamiarów oskarżonego jest nietrafna. Ustalenie bowiem co do zamiarów sprawcy powinny wynikać z analizy całokształtu okoliczności zarówno przedmiotowych, jak i podmiotowych - brzmiało ustne uzasadnienie sądu. - Przeprowadzona przez sąd I instancji analiza materiału dowodowego w zakresie ustalenia zamiarów oskarżonego jest nietrafna. Ustalenie bowiem co do zamiarów sprawcy powinny wynikać z analizy całokształtu okoliczności zarówno przedmiotowych, jak i podmiotowych - brzmiało ustne uzasadnienie sądu. Kiszczak był jednym z autorów stanu wojennego i należał do osób najlepiej poinformowanych o sytuacji politycznej, a także sytuacji strajkowej, w związku z tym uzasadnienie, że ktoś mu powiedział, że dekret o stanie wojennym w sposób wystarczający reguluje użycie siły, nie powinno dla sądu być jedynym argumentem - podkreślił SA. Kiszczak był jednym z autorów stanu wojennego i należał do osób najlepiej poinformowanych o sytuacji politycznej, a także sytuacji strajkowej, w związku z tym uzasadnienie, że ktoś mu powiedział, że dekret o stanie wojennym w sposób wystarczający reguluje użycie siły, nie powinno dla sądu być jedynym argumentem - podkreślił SA. Sąd zaznaczył, że Kiszczak jako minister spraw wewnętrznych powinien przewidzieć możliwe scenariusze, w tym możliwość użycia siły. Sąd zaznaczył, że Kiszczak jako minister spraw wewnętrznych powinien przewidzieć możliwe scenariusze, w tym możliwość użycia siły. Według aktu oskarżenia, Kiszczak umyślnie sprowadził powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi, wysyłając 13 grudnia 1981 r. szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zdaniem prokuratury, bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom oddziałów zwartych MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały, co było podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach Manifest Lipcowy i Wujek. Kiszczakowi grozi do 10 lat więzienia. Według aktu oskarżenia, Kiszczak umyślnie sprowadził powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi, wysyłając 13 grudnia 1981 r. szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zdaniem prokuratury, bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom oddziałów zwartych MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały, co było podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach Manifest Lipcowy i Wujek. Kiszczakowi grozi do 10 lat więzienia. SO uznał, że Kiszczak - zobowiązany jako szef MSW do określenia zasad użycia broni przez oddziały MO - nie spełnił tego obowiązku, poprzestając na wydaniu szyfrogramu, przez co nieumyślnie sprowadził niebezpieczeństwo powszechne dla życia i zdrowia górników - zdania o poprzestaniu na wydaniu szyfrogramu także nie było w odpisie wyroku SO. Według SO, szyfrogram miał podstawę prawną i nie był rozkazem, lecz tylko powieleniem dekretu o stanie wojennym, choć Kiszczak samodzielnie dopisał, że strzelanie jest możliwe jedynie wobec zagrożenia życia milicjantów. Sąd zwrócił uwagę, że Kiszczak zabronił użycia broni w Wujku, gdy zwracał się o to do niego szef katowickiej milicji - mimo to ZOMO strzelało. SO uznał, że Kiszczak - zobowiązany jako szef MSW do określenia zasad użycia broni przez oddziały MO - nie spełnił tego obowiązku, poprzestając na wydaniu szyfrogramu, przez co nieumyślnie sprowadził niebezpieczeństwo powszechne dla życia i zdrowia górników - zdania o poprzestaniu na wydaniu szyfrogramu także nie było w odpisie wyroku SO. Według SO, szyfrogram miał podstawę prawną i nie był rozkazem, lecz tylko powieleniem dekretu o stanie wojennym, choć Kiszczak samodzielnie dopisał, że strzelanie jest możliwe jedynie wobec zagrożenia życia milicjantów. Sąd zwrócił uwagę, że Kiszczak zabronił użycia broni w Wujku, gdy zwracał się o to do niego szef katowickiej milicji - mimo to ZOMO strzelało. Proces Kiszczaka trwa od 1994 r. W 1996 r. uniewinniono go, a w 2004 r. skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu. Oba wyroki uchylił SA. Sprawę Kiszczaka wyłączono w 1993 r., z powodu złego stanu jego zdrowia, z katowickiego procesu zomowców spod Wujka, w którym zapadł już prawomocny wyrok skazujący. W 2008 r. katowicki sąd apelacyjny złagodził wyrok b. dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualdowi Cieślakowi - z 11 do 6 lat więzienia. 13 jego podwładnych dostało zaś wyroki od 3,5 do 4 lat - wyższe niż w sądzie okręgowym. W kwietniu br. Sąd Najwyższy utrzymał te wyroki. Proces Kiszczaka trwa od 1994 r. W 1996 r. uniewinniono go, a w 2004 r. skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu. Oba wyroki uchylił SA. Sprawę Kiszczaka wyłączono w 1993 r., z powodu złego stanu jego zdrowia, z katowickiego procesu zomowców spod Wujka, w którym zapadł już prawomocny wyrok skazujący. W 2008 r. katowicki sąd apelacyjny złagodził wyrok b. dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualdowi Cieślakowi - z 11 do 6 lat więzienia. 13 jego podwładnych dostało zaś wyroki od 3,5 do 4 lat - wyższe niż w sądzie okręgowym. W kwietniu br. Sąd Najwyższy utrzymał te wyroki.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »