Nawet internauci mowia ze z Fotyga to przegiecie
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Nawet internauci mowia ze z Fotyga to przegiecie- Nie mogę się otrząsnąć z tego, co się dzieje wokół Anny Fotygi w ostatnich dniach. Nawet internauci, którzy pozornie powinni być bardzo krytyczni wobec Prawa i Sprawiedliwości mówią, że to przegięcie - powiedział w programie Gość Radia Zet Paweł Kowal, wiceszef klubu PiS, były wiceminister spraw zagranicznych, odnosząc się do rozważanego przez MSZ cofnięcia wniosku o wysłanie Anny Fotygi na placówkę ambasadora RP przy ONZ w związku z jej przesłuchaniem przed Sejmową Komisją Spraw zagranicznych. Fotyga skrytykowała tam politykę zagraniczną rządu. Paweł Kowal: : Dzień dobry witam, prawdziwa Monika Olejnik. Monika Olejnik: : Anna Fotyga sprawia kłopot rządowi, pan premier powiedział, że dla niego to trudna decyzja podpisanie nominacji bez wyjaśnień pani Anny Fotygi, co pan na to? Paweł Kowal: : Ja pewnie w przeciwieństwie do pani redaktor i pana premiera słuchałem tego wystąpienia. Monika Olejnik: : Nie wiem, jak pan premier, ale ja też słuchałam. Paweł Kowal: : Słuchałem całego i wszystkie ataki, zresztą muszę powiedzieć, że miałem wrażenie, jakby jakiś czarny sen się powtórzył. I kiedy tylko Anna Fotyga pojawiła się w sejmie od razu zaczęła się ta atmosfera jakiegoś szalonego ataku na nią. Jej przesłuchanie było wyjątkowe, dlatego że większość posłów, którzy reprezentują inne kluby niż Prawo i Sprawiedliwość, chciała zadać pytanie z podtekstem. Ona starała się godzić odpowiedzi byłego ministra, ponieważ to w naturalny sposób ciekawiło posłów z odpowiedziami przyszłego ambasadora. Monika Olejnik: : Ale krytykowała politykę rządu. Paweł Kowal: : Nie sądzę. Monika Olejnik: : Krytykowała politykę rządu wobec ONZ. Paweł Kowal: : Nie. Monika Olejnik: : Skrytykowała. Skrytykowała zmniejszenie naszych misji ONZ-owskich, skrytykowała. Powiedziała, że najlepsza polityka zagraniczna była za czasów prezydenta, premiera, że wtedy było bardzo, bardzo dobrze się współpracowało. Paweł Kowal: : Gdyby wystarczyło wcisnąć guziczek, pod którym jest napisane dobra wola, żeby bez problemu zrozumieć to wystąpienie i jego fragmenty. Minister Fotyga mówiła o tym, że najlepiej by było, żeby polityka zagraniczna była przedmiotem współpracy. Nie powiedziała niczego, co pani mówi codziennie tutaj, że trzeba współpracować w sprawie polityki zagranicznej, że kiedyś to wychodziło lepiej, dzisiaj wychodzi gorzej. Ale to jest tak, że mamy dwa standardy, jeden standard to jest, gdyby te same słowa powiedział, no powiedzmy jakiś nobliwy, wyobraźmy sobie, każdy teraz może sobie wyobrazić dowolnego z byłych ministrów spraw zagranicznych, a drugi standard, jeśli te słowa mówi Anna Fotyga to wtedy się je interpretuje, naciskając nieustannie guziczek, na którym jest napisane zła wola, zła wola, zła wola. Monika Olejnik: : Chyba pierwszy raz stało się tak, że przesłuchiwany przyszły ambasador krytykuje politykę rządu. Ja rozumiem, rozumiem, że pan się zgadza ze słowami Piotra Kownackiego, który uważa, że ambasador nie może być tępym wykonawcą poleceń rządu, tak czy nie? Paweł Kowal: : Pani redaktor, ja pracowałem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych z Anną Fotygą i wiem doskonale na czym polega praca ambasadora i proszę zwrócić uwagę, że jeszcze w trakcie przesłuchania wszyscy posłowie nawet ci, którzy zadawali szalenie złośliwe pytania, właśnie prowokujące do takich politycznych ocen i konkluzji podkreślali, że od strony profesjonalnej nie mogą niczego zarzucić Annie Fatydze. W momencie, kiedy ona wyszła z pierwszej części przesłuchania zaczęła się jakby jazda po staremu. Monika Olejnik: : A ponieważ pan był wiceministrem spraw zagranicznych zapewne pan słyszał, że pani Fotyga powiedziała, że wywiady się interesowały, bo taka wspólna była współpraca prezydenta, premiera i taka świetna polityka zagraniczna, wiele wywiadów się interesowało, jakie wywiady się interesowały nami? Znaczy nie nami, tylko panią Fotygą, panem prezydentem i jego bratem. Paweł Kowal: : Pani redaktor, ja się, no znowu możemy tę samą wypowiedź… Monika Olejnik: : Ale tak powiedziała pani minister. Paweł Kowal: : Nie, nie powiedziała tak dokładnie, wszystkie wypowiedzi są interpretowane przeciwko niej, proszę wziąć tekst w całości i wyraźnie to, pani minister powiedziała coś, co powie pani każdy politolog i każdy człowiek, który zajmuje się problemami zagranicznymi. Powiedziała po prostu, że jeśli pojawiają się rozbieżności i są zbytnio eksponowane, jeśli polityka zagraniczna staje się przedmiotem ostrej walki, tak jak mieliśmy na przykład do czynienia z tym po szczycie NATO, kiedy pan prezydent był bezceremonialnie atakowany, jak w ogóle mało kto w kraju, przez rząd, wówczas faktycznie pojawia się, odsłania się pewne słabości państwa. Monika Olejnik: : Właśnie odwrotnie, nie powiedziała, że teraz się wywiady interesują tylko wtedy, kiedy była ścisła współpraca to wywiady się interesowały. Paweł Kowal: : Pani redaktor nie jesteśmy w stanie w tej chwili przeprowadzić tak szczegółowej egzegezy tego wystąpienia. Monika Olejnik: : Ale nie egzegezy, no bo pan udaje, że pan mnie nie słyszy. Pani minister, skoro pan był podczas przesłuchania to powinien pan wiedzieć, co powiedziała pani minister, że wtedy się wywiady interesowały, wiele wywiadów. I pytam pana, jako byłego wiceministra, jakie wywiady się interesowały. Paweł Kowal: : A ja pani redaktor w dobrej woli odpowiadam, opowiadam o sensie tego wystąpienia, że było inaczej. Monika Olejnik: : A może to jest tak, że dlatego się interesowały, bo Antoni Macierewicz stwierdził, nie wiem czy pan pamięta, że byli ministrowie spraw zagranicznych byli agentami, pamięta pan. Paweł Kowal: : Wszystko, co w tej sprawie mogła powiedzieć Anna Fotyga powiedziała wówczas, ja też w tej sprawie nic więcej dzisiaj nie mogę dodać. Prócz tego, że muszę powiedzieć, że nie mogę się otrząsnąć z tego, co się dzieje wokół Anny Fotygi w ostatnich dwóch dniach. Monika Olejnik: : Ale czy pan też tak uważa, tak jak Anna Fotyga, że była traktowana jak kuchta, tłumok, idiotka? Paweł Kowal: : A proszę wziąć cytaty z tamtego czasu. Monika Olejnik: : Ktoś napisał tłumok, kuchta? Paweł Kowal: : Można wziąć rzeczy, jakie mówiono, proszę zobaczyć… Monika Olejnik: : Ale niech pan mi przypomni artykuł w jakiejś gazecie – kuchta, tłumok… Paweł Kowal: : Pani redaktor, problem w tym, że nie musi pani szukać, wracać do tamtych gazet, wystarczy, jeśli pani redaktor wejdzie na przykład na fotografie i komentarze redakcyjne niektórych portali, ja wczoraj przejrzałem po ostatnim wystąpieniu. Nawet internauci, którzy pozornie powinni być bardzo krytyczni wobec Prawa i Sprawiedliwości mówią, że to przegięcie, naprawdę. Trzeba było tam przyjść do sejmu i po prostu po ludzku zobaczyć, co się działo. Monika Olejnik: : Przy piwku mówią, że to przegięcie. Paweł Kowal: : No, pani redaktor, sama pani zaproponowała dalszy ciąg tej dyskusji, ale nie umiem się wpisać. Monika Olejnik: : No nie, tak się wpisywał kiedyś prezes Prawa i Sprawiedliwości więc wie pan, jeżeli pan się powołuje na internautów no to rzeczywiście, no, wie pan w internecie można znaleźć wszystko. Ale chciałam się zapytać, jak pan skomentuje słowa pana premiera, bo to jest chyba najważniejsze i ministra, który mówi, że gdyby jakiś przyszły ambasador w ten sposób wypowiadał się tak, jak pani minister to miałby małe szanse na objęcie stanowiska. Paweł Kowal: : Minister spraw zagranicznych chyba celuje, obecny nasz, chyba celuje w ostrych wypowiedziach, które wydają mu się dobrymi bonmotami, a ostatnio miewały także międzynarodowe skutki i sam jest jakby wielbicielem wypowiedzi, do których naprawdę bardzo daleko byłoby, jeśli chodzi o pewną frywolność, pani minister Fatydze. Natomiast całość tej sytuacji interpretuje w sposób taki, że mamy dwa standardy, że jednych można tak traktować, innych inaczej. Tutaj wyraźnie był pewien gest, myśmy to pochwalili, było tak jak pani redaktor bardzo by chciała, jak bardzo by chciało wielu Polaków, że obecny minister stara się o to, żeby były minister, mimo różnicy poglądów, bo to podkreślę, ambasadorowie nie są od tego, żeby mieli jednakowe poglądy z ministrem czy premierem. Monika Olejnik: : No nie, ale przyzna pan, że ambasador przy ONZ, w ogóle każdy ambasador powinien realizować politykę rządu, a nie własną politykę, nie własną politykę. Paweł Kowal: : Ale ta sprawa nie była przedmiotem nigdy kwestionowania, mamy do czynienia z jakąś propagandą, jak z superpropagandowych czasów, już nie chcę porównywać. Monika Olejnik: : Ale przecież sama skrytykowała to, co robi rząd w sprawie ONZ, no przecież jest tutaj napisane, naprawdę. Paweł Kowal: : Pani redaktor jedna rzecz to są poglądy, a druga rzecz to są instrukcje, naprawdę nie mylmy tego. Minister Fotyga, ale proszę zwrócić uwagę… Monika Olejnik: : Czyli minister Fotyga będzie wykonywała instrukcje rządu, proszę powiedzieć? Paweł Kowal: : Odpowiadała, pani redaktor… Monika Olejnik: : będzie wykonywała według pana? Paweł Kowal: : Ja nie wiem czy będzie wykonywała w tym sensie, że nie reprezentuje w tym wystąpieniu, ale ona tyle razy sama to powiedziała, że naprawdę nie potrzebuje pani mnie o to dziesięć razy pytać, sugerując w podtekście, że ona nie będzie tego robiła. Monika Olejnik: : Dobrze. Aleksander Kwaśniewski zaproponował w „Kropce nad i” żeby przy wyborach czerwcowych do Europarlamentu było referendum, żebyśmy odpowiedzieli na pytanie kto powinien reprezentować Polskę. Paweł Kowal: : Ale może wyjaśnijmy o tych poglądach. Monika Olejnik: : Ale wracając do tego, czy według pana to dobry pomysł? Paweł Kowal: : Ja powiem to jednym zdaniem, zaraz powiem. Monika Olejnik: : Ale powie pan, czy to dobry pomysł, czy zły. Paweł Kowal: : Pani redaktor, sekundę. Monika Olejnik: : Nie, ale przejdziemy do internetu rozwiniemy się dalej. Paweł Kowal: : Nie, ale to jest bardzo ważne, naprawdę to są bardzo ważne rzeczy, ponieważ od dwóch dni nieprawdziwie wmawia się Polakom, że ambasadorowie mają mieć poglądy, jak minister albo premier. Tak było do 1989 r., po tamtym okresie w służbie dyplomatycznej są osoby o różnych poglądach, które łączy działanie dla dobra wspólnego. Monika Olejnik: : Ale chodzi o to czy będą realizowały politykę rządu. Paweł Kowal: : Proszę na chwilę, z dobrej woli, to nie ma, to nigdy nie było kwestią. Monika Olejnik: : Nie? Paweł Kowal: : Naprawdę to nie było kwestią, ja słuchałem wystąpienia Anny Fotygi. Monika Olejnik: : I pan w ogóle nie był zdziwiony wystąpieniem Anny Fotygi, w ogóle, w ogóle pan nie był? Paweł Kowal: : Nie rozumiem, co miałoby być źródłem mojego zdziwienia. Monika Olejnik: : No wie pan, jeżeli była minister spraw zagranicznych mówi tak, mówiono o mnie, że byłam tłumokiem, kuchtą, no to naprawdę? Paweł Kowal: : To proszę się zastanowić dlaczego tak mówi. Monika Olejnik: : No to może niech powie o tym koleżankom, a nie publicznie, na całą Polskę, przyszła ambasador przy ONZ. Paweł Kowal: : Ale szczególnie w sytuacji, kiedy publicznie od dwóch dni… Monika Olejnik: : A teraz przejdziemy do internetu. Wracając do pytania z Aleksandrem Kwaśniewskim: czy według pana było to formalnie możliwe. Paweł Kowal: : Są dwie kwestie, właśnie czy to jest formalnie możliwe, drugie to mam taki polityczny komentarz, że nie wydaje mi się żeby to coś wnosiło, chociaż przesłuchałem wywiad z Aleksandrem Kwaśniewski i muszę powiedzieć, że tam były ciekawe treści, dlatego że Aleksander Kwaśniewski, pod dużą częścią mógłbym się podpisać, jeśli chodzi o interpretację konstytucji. Konstytucja zakłada współpracę. Natomiast mamy dzisiaj do czynienia z rządem, który zakłada, że wszystko będzie robiło PO i rząd. I w tym sensie Aleksander Kwaśniewski ma rację, konstytucja jest klarowna, mówi o współpracy, ponieważ tego wymaga polityka zagraniczna. Monika Olejnik: : A gdyby to było możliwe, od strony formalnej, czy to dobry pomysł? Paweł Kowal: : Naprawdę nie wiem, to zawsze wtedy zależy od sformułowania pytania, nie jestem przygotowany, żeby na to odpowiedzieć, zależałoby od sformułowania pytania, ale moim zdaniem niczego by nie wnosiło. Bo trzeba patrzeć na to od strony skutku, to moje pierwsze odczucie jest takie, że to jednak nie wnosi niczego. No, konstytucja te kwestie reguluje i znowu, przy dobrej woli, bez problemu można współpracować. Natomiast problem mamy w tym, że rząd chce wszystko sam zjeść, żeby był tylko jeden, wielki rząd. Monika Olejnik: : A pomysł SLD, żeby była rada konsultacyjna, żeby byli marszałkowie, prezydenci, czy tam prezydent, żeby usiedli i przyjrzeli się konstytucji, bo jednak tę konstytucję chyba trzeba zmienić. Paweł Kowal: : Powiedziałbym, myśmy dawno proponowali, żeby ją zmienić, tylko że mnie nie prowokuje do tej zmiany ta sytuacja wokół polityki zagranicznej, bo dla mnie jest oczywiste, że rząd musi współpracować z prezydentem. Monika Olejnik: : Dobrze, ale według pana powinna być grupa, która powinna się zająć zmianą konstytucji? Paweł Kowal: : Nie wie pani, ja rozróżniam takie pomysły, zresztą to nie pierwszy w tych dniach pomysł Aleksandra Kwaśniewskiego, pomysły wszelkich negocjacji, załatwiania dyplomatycznego spraw, rozróżniam dwa rodzaje. Pierwszy to jest taki, że zależy nam tym, żeby tę sprawę załatwić i wówczas poprzedzamy ogłoszenie swojego pomysłu skonsultowaniem się z tymi, którzy w nim mieliby uczestniczyć. Drugi to jest taki, kiedy się chcemy trochę podpromować. Wówczas przychodzimy do jakiegoś bardzo słuchalnego programu, na przykład stajemy się gościem Radia Zet na chwilę i ogłaszamy to. Ja myślę, że te pomysły Aleksandra Kwaśniewskiego są w tym drugim stylu od dwóch dni, co zrozumiałe, w polityce normalne, były prezydent chce zaistnieć. Monika Olejnik: : Chyba nie musi nawet chcieć. Paweł Kowal: : Natomiast, no ale wie pani, przyzna pani… Monika Olejnik: : Naprawdę bez chęci, jak pan spojrzy na badania to ma, żeby tak każdy polityk miał takie. Paweł Kowal: : Nie, mówię o wewnętrznej, mówię o wewnętrznej potrzebie, no proszę tak radykalnie nie bronić Aleksandra Kwaśniewskiego przeciwko mnie, bo przecież ja go nie atakuję, tak sobie rozmawiamy po prostu, jakie mogą być potrzeby polityka. Monika Olejnik: : Nie, ja myślę, że jemu już na niczym nie zależy tak szczerze mówiąc. Paweł Kowal: : Nie, ja go tak dobrze nie znam, ale takie miałem wrażenie po prostu, może pani redaktor jakoś lepiej to wie na przykład. Monika Olejnik: : Nie wiem. Paweł Kowal: : Myślałem, że tak sobie pogdybamy, ale w takim stylu odebrałem tę jego propozycję. Monika Olejnik: : Dobrze, ale wracając do tego o czym mówiliśmy, bo wydała mi się dziwna ta wypowiedź, że skoro polityka była taka spójna prezydenta, premiera Kaczyńskiego i pani minister to po co te wywiady się interesowały? Paweł Kowal: : Wie pani co, ja nie lubię dawać swojej głowy, ale dałbym sobie swoją głowę odciąć, że w kontekście, co jak powiedziałem no teraz tego nie załatwimy, bo pani mi poda jakiś wycinek, ale agencyjny, musiałbym mieć tekst wystąpienia. Monika Olejnik: : Nie wycinek, nie, było napisane, że to było kameralne, w trójkę, odniosę się do naszej… Paweł Kowal: : Nie wiem, pani tam szuka w tych papierach, ale tam pani ma po prostu z PAP takie… Monika Olejnik: : No, ale tak powiedziała, no ale przecież tak powiedziała. Paweł Kowal: : Według mojej dobrej pamięci powiedziała tak jak to zinterpretowałem i jak to przytoczyłem. Monika Olejnik: : Nie, no tak nie powiedziała, no powiedziała, że odnosiła się do muzyki klasycznej. Paweł Kowal: : No to następnym razem to opowiem, następnym razem pani to opowiem, bo wtedy po prostu, jak pani mnie jeszcze kiedyś zaprosi to ja sobie poczytam dokładnie, możemy do tego wrócić. Monika Olejnik: : No nie, myślałam, że pan nie musi aż takiej egzegezy dokonywać jako były minister. Paweł Kowal: : Tymczasem zostaję przy swoim, wydaje mi się, że dobrze to zapamiętałem i zinterpretowałem. Ale tam jest jeszcze dużo innych wątków, może jakiś inny wybierzmy po prostu. Monika Olejnik: : No, te wątki mnie tak zaciekawiły właśnie. Paweł Kowal: : Ale tam są jeszcze inne ciekawe, naprawdę. Monika Olejnik: : Te mnie zaciekawiły, że te wywiady się tak interesowały i chciałam się dowiedzieć, może polityka po prostu była mocno antyrosyjska i dlatego się wywiady interesowały. Paweł Kowal: : Wie pani co, zainteresowanie wywiadów polityką zagraniczną nie jest w ogóle czymś ze swojej natury złym. Monika Olejnik: : Dziwnym. Paweł Kowal: : Czy dziwnym, więc nie rozumiem też takiej sensacji. Monika Olejnik: : Dobrze, PiS w czwartek Paweł Kowal: : Ale pani tak, ja właśnie powinienem, proszę się zastanowić powinienem tak odpowiedzieć, ale pani poprzez to, że pani tak potrafi trochę zamotać, ja uznałem, że to jest takie nadzwyczajne i nie wiedziałem co odpowiedzieć, a to jest prosta odpowiedź, nie. Monika Olejnik: : Jasne. PiS, PiS przegrał w sądzie i co pan na to? Paweł Kowal: : No, to jest bardzo w ogóle ciekawa sprawa muszę powiedzieć dla mnie. Moglibyśmy się nad tym wspólnie zastanowić, bo jak dobrze przeanalizować to, co mówiła pani sędzia, ja to przeczytałem sobie oczywiście przed przyjściem do pani, to wygląda na to, że główną, głównym obowiązkiem opozycji, jeśliby w ogóle chciała krytykować rząd jest zniuansowanie wypowiedzi. Że jeżeli, innymi słowy, jeśli ja dobrze rozumiem panią sędzinę, my nie mamy prawa mówić, mimo że w Warszawie są wypłacane, zresztą co miało nie być wypłacane, nie mamy prawa o tym mówić, dlatego że nie znamy dokładnie kwoty po przecinku. Jeśli podamy złą kwotę po przecinku, to wtedy pani sędzina powie, że no nie zachowano wystarczającej staranności, no muszę powiedzieć, że to jest zdumiewające. Monika Olejnik: : „Nagrody dla warszawskich urzędników były wypłacane także za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, a 90% urzędników, którzy dostali nagrody od prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz było zatrudnionych za jej poprzedników”. Paweł Kowal: : Ale nie rozumiem. Monika Olejnik: : To chodzi o to, że to ci ludzie, to nie są kolesie pani Hanny Gronkiewicz-Waltz tylko pracowali poprzednio w ratuszu, to jest pani sędzina, to nie ja. Paweł Kowal: : Pani redaktor, nie, nie o to chodzi, chodzi o to, że pani sędzina przyjęła pewną interpretację w jaki sposób powinna postępować z tą sprawą. Moim zdaniem powinna postępować inaczej, czyli traktować to jako sprawę o dobra osobiste, nie traktować tego w trybie wyborczym, a dalej przyjęła bardzo formalistyczną interpretację, z której wynika tak naprawdę, że rząd, że opozycja może już tylko chwalić rząd. Dlatego, że opozycja, żeby podać jakiekolwiek dane, nie może nigdy ich podać do siódmego miejsca po przecinku, po prostu nie ma możliwości ich zdobyć, a szczególnie, jak rząd, jak się o tym dowie, to już będzie tego pilnował, żeby te dane zawsze były troszeczkę inne. Monika Olejnik: : Wie pan, to można powiedzieć tak, za rządów PiS było więc wypadków na drogach niż za rządów PO, prawdziwe czy nie. Paweł Kowal: : Ale taka była reklamówka PO, pamięta pani. Monika Olejnik: : Ale czy ja się z nią nie zgadzam, uważam, że to jest skandal coś takiego robić. Paweł Kowal: : A pamięta pani, a pamięta pani podobny z tamtego czasu podobny… Monika Olejnik: : Ale uważam, że to jest skandal, ale… Paweł Kowal: : Ale czy pamięta pani podobne orzeczenie sądu z tamtego czasu. Monika Olejnik: : Nie, nie pamiętam, jakie było orzeczenie sądu. A czy według pana rząd załatwił Misiakowi zlecenie? Paweł Kowal: : Pani redaktor, jeszcze raz pani mówię, jeżeli tak się podejdzie do reklamówek wyborczych to skończy się opozycja w Polsce, bo będzie się wysyłało kontrole na uniwersytety, jeśli tam się napisze książkę, a na opozycję będzie się wysyłało sąd. Proszę bardzo, jeżeli premier mówi, że wszystkim będzie się działo dobrze, tak, będzie lepiej, wszystkim dobrze, to jest wystarczająco zniuansowane, pani zdaniem. Monika Olejnik: : Dobrze, ale czy państwo sami chcieli, żeby sąd się wypowiedział w tej sprawie i się wypowiedział. Paweł Kowal: : Pani redaktor, nie spodziewaliśmy się, a przynajmniej ja się osobiście nie spodziewałem tak kuriozalnego wyroku, naprawdę nie spodziewałem się. Dla mnie ten wyrok jest dziwny, ponieważ ja nie mogę patrzeć na to tylko formalistycznie. Mnie interesuje polityka i zachęcam panią też do zainteresowania polityką i dla polityki naprawdę… Monika Olejnik: : A myśli pan, że ja się interesuję warzywami, tak? Paweł Kowal: : No przecież pani widzi, że ja się uśmiecham do pani, uśmiechnąłem się. Monika Olejnik: : A, uśmiechnął się pan. Paweł Kowal: : I myślę, że pani na sercu też powinno leżeć, żeby była też opozycja w kraju. Opozycja musi mieć prawo krytykowania rządu. Kiedy rząd… Monika Olejnik: : Ale mądrze i nie kłamać, jak się kłamie, no to… Paweł Kowal: : Tylko wie pani co, najgorsze jest, ale na czym polega kłamanie, no polega na tym, że dane nie są na tyle precyzyjne na ile chciałaby pani sędzia, bo ona tam ciągle mówi o tym, że wszystko nie jest dokładnie. Naprawdę nie może być dokładnie, ponieważ nie ma równych reguł gry. W Polsce opozycja nie ma normalnego dostępu do danych. Monika Olejnik: : To rząd zlikwidował stocznie? Paweł Kowal: : Pani redaktor, a czyja to jest wina? Monika Olejnik: : Ale to rząd zlikwidował stocznie. Paweł Kowal: : Pani redaktor, no to rząd obiecywał, że będzie lepiej, że będzie dbał o takie rzeczy, to proszę sobie wziąć wypowiedzi pana premiera i ministrów, jak pomocą stoczni, no. Monika Olejnik: : Ale wie pan, to może trzeba było napisać tak reklamówkę, żeby dała przesłanie, co robi rząd, a jednocześnie, żeby… Paweł Kowal: : Pani redaktor zapraszamy do pomocy, ale naprawdę… Monika Olejnik: : Może pan Migalski się nie sprawdził z panem Kurskim. Paweł Kowal: : Zapraszamy do pomocy, natomiast… Monika Olejnik: : Może ten język sami połknęli. Paweł Kowal: : Pani redaktor zapraszam do pomocy, natomiast mówiąc szczerze, opozycja to nie są seminaria, to tak było w PRL, że opozycja mogła sobie na seminariach naukowych jakieś osoby, które nie lubiły rządu coś tam mówić. My nie możemy niuansować na poziomie tekstu naukowego. Monika Olejnik: : Ale może pan Migalski z panem Kurskim nie potrafią robić takich reklamówek, może trzeba kogoś innego wziąć? Paweł Kowal: : A nie przyszło pani do głowy, że im reklamówka jest bardziej, bardziej przemawia do wyobraźni, im bardziej jest skuteczna w perswazji naszych racji, tym bardziej odzywa się atak przeciwko nam, niektórzy mówią, że przypominający ten, który podobno był, ja mówię podobno, że wtedy byłem dzieciakiem, który był w 1993 r. Mam coraz bardziej takie wrażenie, że jest taka tęsknota w części obecnego obozu rządzącego żeby po prostu nie było opozycji. Monika Olejnik: : Oj, no szkoda, że pan był wtedy dzieciakiem to nie pamięta pan, jak dziennikarze bronili Jarosława Kaczyńskiego Paweł Kowal: : Ale mam książki Monika Olejnik: : …jak krytykowali Hannę Suchocką, która umorzyła sprawę inwigilacji prawicy, jak krytykowano to, że ma zostać ministrem sprawiedliwości Paweł Kowal: : To już wtedy nie byłem dzieciakiem. Monika Olejnik: : A nie był pan wtedy dzieciakiem. Paweł Kowal: : To pamiętam. Monika Olejnik: : No przecież pan w 1993 r. był dzieciakiem? Paweł Kowal: : Ale już to, jak ona umorzyła to było później. Monika Olejnik: : Już pan pamięta. Paweł Kowal: : Jak pani premier umorzyła to było później, tylko widzi pani, no to jakby to nam niczego nie tłumaczy. Monika Olejnik: : No nie, bo pan powiedział, że wtedy były takie straszne ataki na Porozumienie Centrum. Paweł Kowal: : Bo było tak. A teraz jak jest, no? Monika Olejnik: : Ale jakie wtedy były ataki na Porozumienie Centrum, niech pan powie. Paweł Kowal: : Ale znowu, chłodna analiza. Czy pani uważa, że opozycja ma prawo powiedzieć, że rząd nie wypełnia swoich obietnic wyborczych? Monika Olejnik: : Tak. I to by było bardzo dobre, rząd nie wypełnia swoich obietnic wyborczych i pokazać tak stoczniowców i by wystarczyło to. Paweł Kowal: : Zapraszamy do współpracy, bo widzę, że pani to świetnie, bo pani, jak zobaczyłem ten błysk w oczku, jak pani reżyseruje od razu… Monika Olejnik: : Dobrze, dziękuję bardzo, dzisiaj wyreżyserowałam pana, Paweł Kowal był gościem Radia Zet, dziękuję. TAGI: sikorski, paweł kowal, opozycja, anna fotyga, pis, onz, spot

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »