Tusk nie jest chlopcem na telefon
2009-05-21 09:38:00
Reklama:
Premier Rzeczypospolitej nie jest chłopcem na telefon, do którego można zadzwonić w dowolnym momencie, pstryknąć i on się pojawia, prawda. Premier chciał rzeczowej rozmowy, a nie kolejnej takiej słownej przepychanki - tłumaczył Sławomir Nowak, gość Radia Zet.
Monika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska, witam Monika Olejnik, dzień dobry.
Sławomir Nowak: : Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Monika Olejnik: : Prezydent może latać.
Sławomir Nowak: : Może, i latał do tej pory także.
Monika Olejnik: : Tak orzekł Trybunał. Prezydent – no i co w związku z tym po orzeczeniu Trybunału, czy prezydent może przewodniczyć delegacji?
Sławomir Nowak: : Znaczy wydaje się, że akurat w tej kwestii wyrok Trybunału jest jednoznaczny. Po pierwsze nakłada na pana prezydenta obowiązek bycia stroną aktywną we współdziałaniu, jeśli chodzi o swoją aktywność międzynarodową i to dobrze, czyli to potwierdza jakby nasz pogląd w tej sprawie. Po drugie, prezentuje na posiedzeniach Rady Europejskiej prezentuje polskie stanowisko prezes Rady Ministrów i to rząd przygotowuje stanowisko na tą radę europejską, więc to też jest jasne przedstawienie sytuacji. Zatem pan premier jest szefem delegacji na radach europejskich.
Monika Olejnik: : A kto przedstawia stanowisko, czy prezydent może przedstawiać stanowisko?
Sławomir Nowak: : Jak rozumiem, można wywnioskować z tego jeżeli uzyska takie upełnomocnienie od rządu, czyli może się wypowiadać, tak mówi Trybunał Konstytucyjny, zgodnie ze stanowiskiem rządu.
Monika Olejnik: : Ale obecność prezydenta na posiedzeniach rady europejskiej jest w jakim charakterze teraz po orzeczeniu Trybunału?
Sławomir Nowak: : No nie wiem, no jeżeli pan prezydent jako najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej życzy sobie uczestniczyć w radach europejskich, to tak jak poprzednio nikt mu tego prawa nie odmawia.
Monika Olejnik: : Ale właściwie nic się nie zmieniło, bo jeżeli będzie jedno krzesło to znowu będzie awanturka.
Sławomir Nowak: : To znaczy zawsze na radach europejskich, na posiedzeniach formalnych Rady Europejskiej są dwa miejsca. Są sytuacje, kiedy mamy do czynienia z nieformalnymi spotkaniami, jakimiś roboczymi lunchami na przykład, takimi spotkaniami, które ad hoc jakieś kryzysowe organizuje czasami prezydencja i wtedy bardzo często jest jedno miejsce dla jednego państwa.
Monika Olejnik: : I wtedy co?
Sławomir Nowak: : No i wtedy, siłą rzeczy, ktoś musi zaprezentować stanowisko Polski i powinien to być premier.
Monika Olejnik: : Czyli kto wygrał wczoraj?
Sławomir Nowak: : Ja bym powiedział, że to jest remis z mocnym wskazaniem na premiera, aczkolwiek nie chciałbym tutaj za bardzo iść tą terminologią sportową, nie traktowaliśmy tego jako rozgrywki sportowej i takiego kto, komu bardziej…
Monika Olejnik: : Ale już pan nie będzie mówił Shrek, Shrek, Shrek?
Sławomir Nowak: : Nie, Shrek był, pamięta pani, bo to też u pani w studio było, to w ogóle zabawna sytuacja, Shrek jest bardzo sympatyczną postacią.
Monika Olejnik: : No, ale dalej nie wiemy kto jest tym Shrekiem.
Sławomir Nowak: : Na pewno nie odnosiło się do pana prezydenta, to mogę powiedzieć jeszcze raz.
Monika Olejnik: : Czyli taki jakiś ludzik skacze, tak? Kto był tym ludzikiem? No dobrze, nie dowiemy się kto był ludzikiem. Czy Lech Wałęsa jest problemem w Europie i Lech Wałęsa, który popiera Declana Ganleya, czy pan premier dostaje sygnały od przywódców europejskich o co chodzi?
Sławomir Nowak: : Ja pochodzę z Gdańska i jestem człowiekiem, który został wychowany w cieniu…
Monika Olejnik: : Tak, ale nie rozmawiamy o pana historii, panie ministrze.
Sławomir Nowak: : … legendy Lecha Wałęsy – tak, ale właśnie ten nieco egotyczny wstęp był potrzebny do tego żeby uchylić się od odpowiedzi na pani pytanie, pani redaktor, dlatego że po pierwsze nie chcę i nigdy nie będę oceniał postaci Lecha Wałęsy, dla mnie to wielki bohater, dla mnie wielka postać.
Monika Olejnik: : Ale ja nie pytam o pana ocenę, czy jest to problem, czy politycy europejscy...
Sławomir Nowak: : Staramy się aby to nie był problem, staramy się tłumaczyć stanowisko Polski i też pana prezydenta i mam nadzieję, że ta aktywność pana prezydenta, w tej specyficznej roli, w którą został wpisany obok pana Ganleya i działaczy Libertasu nie przekroczy pewnych granic, które staną się kłopotliwe dla polskiej polityki zagranicznej.
Monika Olejnik: : A przekroczenie granicy co by oznaczało, co miałby zrobić Lech Wałęsa, polecieć 4 czerwca, wieczorem do Paryża, to byłoby przekroczenie granic?
Sławomir Nowak: : Nie chciałbym tutaj brnąć dalej w jakieś takie scenariusze, które moim zdaniem nie są prawdziwe i nie są prawdopodobne.
Monika Olejnik: : No dobrze, czy to jest kłopot dla Platformy Obywatelskiej, kłopot dla Donalda Tuska, dla premiera wizyta 4 czerwca Lecha Wałęsy w Paryżu?
Sławomir Nowak: : Nie wiem w jakim celu miałby być w Paryżu. Wiem, że pan prezydent potwierdził swój udział…
Monika Olejnik: : No, ale wszyscy wiemy w jakim celu
Sławomir Nowak: : …na szczycie i w uroczystościach na Wawelu.
Monika Olejnik: : Z Declanem Ganleyem na konferencji Libertasu.
Sławomir Nowak: : I chyba potwierdził też swój udział w tych popołudniowych uroczystościach w Gdańsku, więc trudno mi jakoś odnosić się do agendy, musiałaby pani redaktor zaprosić jego szefa, szefa jego sekretariatu.
Monika Olejnik: : Nie, nie, moje pytanie było, czy to będzie kłopot dla premiera jeżeli tak się stanie?
Sławomir Nowak: : Jeśliby się pojawił u boku pana Ganleya również 4 czerwca, to tak.
Monika Olejnik: : A Lech Wałęsa w Irlandii?
Sławomir Nowak: : To duży problem dla całej Europy, zwłaszcza dla procesu ponownej ratyfikacji i przyjęcia Traktatu Lizbońskiego. Nasi przyjaciele z Irlandii, Partia Ludowa, nasz odpowiednik w Irlandii, jak i druga partia konserwatywna, bardzo zabiega w społeczeństwie irlandzkim o ponowne poparcie, zwiększenie poparcia dla Traktatu Lizbońskiego, który jest Europie potrzebny i każdy głos, który jest przeciwko, a pamięta pani, że ruch pana Ganleya i cała jego aktywność wyrosła na sprzeciwie wobec Traktatu Lizbońskiego jest oczywiście problemem dla całej Europy, w tym Polski.
Monika Olejnik: : Lech Wałęsa mówi, że informował premiera Donalda Tuska o tym, że rozmawia z Ganleyem, i że premier go nie słuchał i dlatego ma u Lecha Wałęsy krechę.
Sławomir Nowak: : Nie będę tego komentował, pan prezydent ma prawo wygłaszać różnego rodzaju poglądy.
Monika Olejnik: : Czyli co, Donald Tusk nie wiedział o tym, że Lech Wałęsa spotykał się z Declanem Ganleyem.
Sławomir Nowak: : Nie będę tego komentował, pani redaktor, proszę o zwolnienie mnie z konieczności tutaj kluczenia. Pan prezydent wygłasza poglądy no, jakie chce, jest człowiekiem, który ma absolutne prawo do tego, to jest szczególny życiorys, więc ma szczególne prawa, trochę.
Monika Olejnik: : Czy prokurator krajowy Edward Zalewski przeszkadza, przeszkadza premierowi Donaldowi Tuskowi, czy nie ze swoją przeszłością?
Sławomir Nowak: : Pan premier poprosił ministra Czumę o wyjaśnienia. Wczoraj do takiego spotkania doszło. Pan minister Czuma przedstawił swój pogląd na sprawę i wyjaśnienia z tą sytuacją związane. Ma zaufanie do pana prokuratora Zalewskiego, jak rozumiem jest to jego najbliższy współpracownik w ministerstwie i bierze za niego pełną odpowiedzialność. I przypomnę tylko tyle, że akurat ta sprawa, po pierwsze jego członkostwo kiedyś w PZPR nie było tajemnicą.
Monika Olejnik: : W egzekutywie.
Sławomir Nowak: : Nie było tajemnicą, a po drugie, po wyjaśnieniach pana ministra Czumy, który stwierdził, iż ten podpis o zgodzie na przesłuchanie jednego z opozycjonistów nie jest wystarczającą przesłanką żeby utracić do niego zaufanie. Jest bardzo dobrym prokuratorem. Jest prokuratorem, który doprowadził do skazania ZO
Monika Olejnik: W-ców, którzy byli zaangażowani a akcje przeciwko opozycji, w Lubinie na przykład. Więc nigdy też nie był zaangażowany w procesy polityczne. Ten podpis, być może miał charakter techniczny, albo zastępstwa dla innego prokuratora, więc pan minister nie wycofał swojego poparcia dla prokuratora Zalewskiego.
Monika Olejnik: : Pan był wstrząśnięty, kiedy pana pytano o to w TVN24.
Sławomir Nowak: : Nie, nie przesadzajmy.
Monika Olejnik: : Nie, nie był pan wstrząśnięty.
Sławomir Nowak: : Nie.
Monika Olejnik: : Ale wstrząśnięty jest PiS, że taki człowiek jest prokuratorem.
Sławomir Nowak: : No tutaj, to jest klasyczna taka, taki faryzeizm PiS-owski. Pamięta pani redaktor, kiedy u nich wiceministrem sprawiedliwości był pan sędzia Kryże, który między innymi wsadzał do więzienia, skazywał opozycjonistów, wsadzał do więzienia Bronisława Komorowskiego.
Monika Olejnik: : Ale był tylko sędzią, jak mówi PiS, a tu jest aż prokurator i ten prokurator jest szefem wszystkich prokuratorów i daje im przykład, o.
Sławomir Nowak: : Ale akurat w tej sprawie chyba nie ma różnicy między systemem prawnym między wolną Polską a PRL tam i dzisiaj sędzia jest ostatnią instancją, na samym końcu.
Monika Olejnik: : Musimy kończyć i zaraz będziemy rozmawiać o tym, czy pan premier ma traumę, ma tramę po poniedziałkowym spotkaniu, Sławomir Nowak i Monika Olejnik.
Monika Olejnik: : Czy premier ma traumę po spotkaniu poniedziałkowym?
Sławomir Nowak: : Nie wiem co to są „aligaski”, teraz mnie pani zażyła i tak się zastanawiam.
Monika Olejnik: : Nie, nie wiem co oni mówili nie bardzo usłyszałam, przyjdź i powiedz co mówiliście. Dobrze - czy pan premier ma traumę po tym spotkaniu.
Sławomir Nowak: : Nie, nie, nie, na pewno po pierwsze nie traktowaliśmy nigdy w kategoriach żadnego pojedynku, nie chodziło nam o to żeby komuś udowadniać, że nie ma racji, albo… no wręcz przeciwnie. Intencją pana premiera była taka rzetelna, i miał nadzieję na spokojną rozmowę ze związkowcami ze Stoczni, bo pamięta pani genezę tego spotkania i zaproszenia premiera.
Monika Olejnik: : Ja wiem, ale nic by się nie stało, gdyby premier przed spotkaniem ze stoczniowcami pojechał do Guzikiewicza, pana Guzikiewicza i tam…
Sławomir Nowak: : Ja nie wiem czy by się nie stało. To znaczy to nie jest tak, że…
Monika Olejnik: : Powiedziałby – panowie, jadę, czekam na panów.
Sławomir Nowak: : Dzisiaj jest każdy mądry po tej sytuacji i doradców jest całe mnóstwo, a kiedy trzeba podejmować taką decyzję wcale nie jest łatwo. Premier Rzeczypospolitej nie jest chłopcem na telefon, do którego można zadzwonić w dowolnym momencie, pstryknąć i on się pojawia, prawda. Premier chciał rzeczowej rozmowy, a nie kolejnej takiej słownej przepychanki. Poprosił ich na to spotkanie, zaprosił też inne, to była duża akcja logistyczna, trzeba było uzgodnić z telewizjami, ze wszystkimi dziennikarzami, około stu dziennikarzy było tym zainteresowanych. To nie jest tak, że można w dowolnym momencie coś sobie ustalić i w ogóle poza opinią publiczną takie rzeczy robić. Jeżeli rzeczywiście oni chcieli rozmawiać, to najlepszym sposobem była rozmowa właśnie o godzinie 20., w poniedziałek, tam w auli Politechniki Gdańskiej.
Monika Olejnik: : No, ale teraz z perspektywy, czy pan nie żałuje, że premier nie pojechał do pana Guzikiewicza?
Sławomir Nowak: : Nie, uważam, że to na pewno by nie sprzyjało spokojnej rozmowie, bo widziała pani redaktor, jakie tam były emocje, no szarpanie za rękę księdza Jankowskiego, takie już w ogóle, no muszę powiedzieć, że nieeleganckie, nieprzyzwoite i takie nabuzowanie taką agresją i w ogóle inwektywy pod adresem premiera, rządu – no to wszystko… było nieeleganckie.
Monika Olejnik: : Ale wie pan, co zauważyłam, że jak premier rozmawiał ze stoczniowcami, z tymi panami ze związku „Okrętowców” i inżynierów, to była cisza. Pan Guzikiewicz i wszyscy inni, którzy siedzieli w Stoczni słuchali, byli oczarowani.
Sławomir Nowak: : Nie wiem czy oczarowani, pewnie nie było tak…
Monika Olejnik: : Nie, jak zaczarowani, w ogóle nie…
Sławomir Nowak: : Słuchali tej debaty, być może to, wie pani, no paradoksalnie może to jest dobry efekt.
Monika Olejnik: : Ale ja się zastanawiałam dlaczego, jak to jest, że oni nie krzyczą, nie pokrzykują, nie komentują.
Sławomir Nowak: : No tam były jakieś, no co prawda nie słyszeliśmy, ale to mniejsza z tym, być może, może nawet to jest paradoksalnie dobry efekt tego spotkania, że mieli okazję wysłuchać racji pana premiera.
Monika Olejnik: : A ja mam inny pomysł dlaczego oni tak milczeli, nie wiem czy powinnam powiedzieć.
Sławomir Nowak: : Chyba nie.
Monika Olejnik: : Powiem panu, dlatego, że oni siebie widzieli w telewizorze, taki psychologiczny, bo oni siebie cały czas widzieli w telewizorze i dlatego milczeli.
Sławomir Nowak: : No być może, zresztą to nie jest tajemnicą, tam pan Guzikiewicz przez telefon, prawda, kiedyś jak pani Renata Berger też machała z mównicy blokując do kamery. Ale tu się nie ma co dziwić. No mój Boże, tutaj akurat nie szukałbym żadnych negatywów.
Monika Olejnik: : Dobrze, ale czy według pana „Solidarnością” steruje PiS, prezydent?
Sławomir Nowak: : Ja myślę, znaczy – nie wiem czy sam pan prezydent Rzeczpospolitej, ale na pewno mają sztywne łącze, można powiedzieć po młodzieżowemu między „Solidarnością”, a niektórymi działaczami PiS. Nie jest dla nikogo w Gdańsku tajemnicą, że dochodzi do regularnych spotkań działaczy z „Solidarności” stoczniowej z niektórymi działaczami z pomorskiego PiS, dochodzi do licznych spotkań z liderami PiS, również nieformalnych i uzgadniania pewnych stanowisk. Ja uważam, że – też to mówię w Gdańsku to nie jest dla nikogo tajemnicą, po prostu o tym wiemy. Te struktury się przenikają i po prostu działają bardzo zgodnie.
Monika Olejnik: : Czy premier był zły na ministra finansów za wywiad dla „Financial Times”?
Sławomir Nowak: : Nie, nie było takiej rozmowy, pan premier cyklicznie się spotyka z panem ministrem finansów, jest taki czas, że trzeba mieć na bieżąco informacje, zresztą myślę, że skutecznie pan minister finansów wytłumaczył swój wywiad w „Financial Times” i nieporozumienia, które w Polsce wokół tego narosły. On nie powiedział nic innego niż do tej pory. Mówi, że opinie Komisji Europejskiej dzisiaj są błędne, natomiast no może się zdarzyć jakiś zły scenariusz, w którym być może to się sprawdzi. Ale robimy wszystko żeby się nie spełniło.
Monika Olejnik: : Aaa, już wiem, mówili że pan ma ładne adidaski.
Sławomir Nowak: : To nie są adidaski, to są zwykłe buty.
Monika Olejnik: : Aha, adidaski, zapatrzyli się na pana adidaski.
Sławomir Nowak: : Nie, no naprawdę, ale przecież nie widać pod stołem, no ktoś, wchodzili pod, no dobra, już nic nie powiem.
Monika Olejnik: : No właśnie nie wiem, nie, nie wiem jak oni to robią. No dobrze, dziękuję, Sławomir Nowak był dzisiaj Gościem Radia ZET.
TAGI: donald tusk, sławomir nowak, związkowiec, radio zet
2009-05-21 09:38:00
Reklama:
January 4th, 2007 by Author
Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »
-
Przeczytaj
- SII
- Bankowość
- Książki
- Tenis
- Estrada
- Z życia
- Maszyny do pakowania
- Budownictwo
- Agencje-fotograficzne
- SEM
- Nauka-jazdy
- Sprzet-medyczny
- Kosmetyki,Uroda
- Rolety,Żaluzje,Okna
- gry_komputerowe
- Jubiler,Biżuteria
- RTV,AGD
- Motocykle
- Stomatologia,Zdrowie
- mieszkania_nieruchomosci
- Dj,Muzyka,Dyskdzokej
- nauka_języków
- tv_kamery
- dla_dzieci
- dostawa_wody
- drukarnia_wielkoformatowa
- wynajem_aut
- wynajem_aut
- łazienka
- meble_ogrodowe
- okna_drzwi
-
Sprawdź także
- Nowy blog
- Warto sprawdzic
-
Archiwum
- 2012 Luty
- 2012 Styczeń
- 2011 Grudzień
- 2011 Listopad
- 2011 Październik
- 2011 Wrzesien
- 2011 Sierpień
- 2011 Lipiec
- 2011 Czerwiec
- 2011 Maj
- 2011 Kwiecień
- 2011 Marzec
- 2011 Luty
- 2011 Styczeń
- 2010 Grudzień
- 2010 Listopad
- 2010 Październik
- 2010 Wrzesien
- 2010 Sierpień
- 2010 Lipiec
- 2010 Czerwiec
- 2010 Maj
- 2010 Kwiecień
- 2010 Marzec
- 2010 Luty
- 2010 Styczeń
- 2009 Grudzień
- 2009 Listopad
- 2009 Październik
- 2009 Wrzesien
- 2009 Sierpień
- 2009 Lipiec
- 2009 Czerwiec
- 2009 Maj
- 2009 Kwiecień
- 2009 Marzec
- 2009 Luty
- 2009 Styczeń
- 2008 Grudzień
- 2008 Listopad
- 2008 Październik
- 2008 Wrzesien
- 2008 Sierpień
- 2008 Lipiec
- 2008 Czerwiec
- 2008 Maj
- 2008 Kwiecień
- 2008 Marzec
- 2008 Luty
- 2008 Styczeń