PiS to twarde chlopaki wygramy wybory prezydenckie
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


PiS to twarde chlopaki   wygramy wybory prezydenckieMedia wykreowały negatywny wizerunek Lecha Kaczyńskiego. Ale my jesteśmy twarde chłopaki, my nie płaczemy, my wygramy wybory prezydenckie - powiedział Joachim Brudziński z PiS w Radiu Zet. Monika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest Joachim Brudziński, sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Joachim Brudziński: : Dzień dobry, były sekretarz. Monika Olejnik: : Czuje pan święta, były sekretarz, ale jest pan... Joachim Brudziński: : No już tam coś tam. Monika Olejnik: : Ale jest pan ważniakiem, coś tam, coś tam, co tam coś tam, wszystko dobrze? Joachim Brudziński: : No pewno. Monika Olejnik: : Nowy szef telewizji to pana przyjaciel, pan Orzeł? Joachim Brudziński: : Nie, raz w życiu widziałem pana. Monika Olejnik: : Pan Tejkowski podobno jest panem przyjacielem, ten, który nie został szefem telewizji, tak mówią doły. Joachim Brudziński: : Znam Tejkowskiego bardzo dobrze, mogę uczciwie powiedzieć, że kiedyś bardzo się przyjaźniliśmy, jako młodzi chłopcy, no a teraz drogi nam się trochę rozeszły, on został w Warszawie, ja nie. Monika Olejnik: : Panie pośle, panie przyniosły do sejmu zebrane podpisy w sprawie partytetów, chcą 60 proc., czy PiS będzie za? Joachim Brudziński: : Wie pani, raczej wątpię żeby to była jakaś dyscyplina albo wte, albo wewte, klub jest podzielony w tej sprawie, część – i co charakterystyczne – kolegów jest za, większość moich koleżanek klubowych jest przeciw. Wie pani to jest o tyle trudna sytuacja, że w niektórych wypadkach bycie za oznaczałoby marginalizację pań w naszym środowisku, bo żeby daleko nie szukać w okręgu wiceprezesa Adama Lipińskiego, zarówno na listach, jak i później w parlamencie jest ponad 50 procent. Monika Olejnik: : Kobiet? Joachim Brudziński: : Kobiet, tak. Mężczyźni są tam w mniejszości, więc wprowadzenie parytetu oznaczałoby marginalizację kilku – proszę panią, właśnie pań. Monika Olejnik: : No dobrze, a pan Joachim Brudziński jest za, czy przeciw? Joachim Brudziński: : Proszę pani, ja uważam, że tego typu inżynierie społeczne nie mają najmniejszego sensu. Wie pani, właśnie z funkcji, które pełniłem poprzednio jako sekretarz generalny wiem, jaki jest olbrzymi problem żeby osoby najbardziej aktywne i takie, na którym wszystkim partiom powinno najbardziej zależeć, czyli osoby no, niekoniunkturalne, merytoryczne, świetnie przygotowane do polityki namówić i to nie tylko do tej polityki centralnej, warszawskiej, ale przede wszystkim samorządowej. I z tym jest problem. I teraz ustawianie sztucznie parytetów, wedle nie wiem płci, a nie wedle kompetencji nie ma najmniejszego sensu. Partiom politycznym, demokracji naszej powinno zależeć na tym, żeby do partii garnęli się ci, którzy no są w pewnym sensie nie tylko ideowcami, ale ludźmi przekonanymi, że polityka nie jest czymś złym, jest czymś brudnym, bo inaczej to będą się garnęli... Monika Olejnik: : A woli pan kobiety w polityce, czy mężczyzn? Joachim Brudziński: : Proszę pani powiem tak, no panie w polityce, te, z którymi się stykam i spotykam i to nie tylko z mojego środowiska politycznego, ale również z Platformy Obywatelskiej i z Sojuszu Lewicy Demokratycznej są niezwykle kompetentne i merytoryczne. Monika Olejnik: : Julia Pitera. Joachim Brudziński: : Julia Pitera jest osobą niezwykle sympatyczną poza polityką. Monika Olejnik: : Nelli Rokita jest kompetentna. Joachim Brudziński: : Nelli Rokita jest równie sympatyczna, jak pani Julia Pitera. Monika Olejnik: : I to jest seksistowskie podejście, mówić o kobietach, że nie są wykwalifikowane, czy też nie mają kompetencji - są sympatyczne. Joachim Brudziński: : Ale dlaczego pani uważa, przecież cały mój wywód dotyczy tego, że kobiety są merytoryczne. Monika Olejnik: : A Donald Tusk jest sympatyczny? Joachim Brudziński: : Donald Tusk, wbrew temu, co niektórzy sądzą, na pewno kobietą nie jest. Monika Olejnik: : Ale czy jest sympatyczny. Joachim Brudziński: : Donald Tusk, mało znam premiera, spotykam go czasami tylko i blisko siebie w sejmie siedzimy. Monika Olejnik: : Aha, no ale może pan powiedzieć czy jest sympatyczny, czy nie. Joachim Brudziński: : Wie pani, czasami jest bardzo sympatyczny i dowcipny, niewątpliwie, a czasami jest bardzo mało sympatyczny, taki kostyczny i taki niemiły. Monika Olejnik: : Cztery lata rządzi Lech Kaczyński, jaka to jest prezydentura? Joachim Brudziński: : Jestem dumny z mojego prezydenta, jestem dumny, że cztery lata temu bardzo aktywnie pracowałem przy jego kampanii wyborczej i zapewniam wszystkich, że z równie wielką ochotą i determinacją za rok będę pracował nad reelekcją prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo zestawiając jego prezydenturę z wcześniejszymi uważam, że mamy znakomitego i odpowiedzialnego polityka. Monika Olejnik: : A dlaczego Polacy tak nie uważają? Joachim Brudziński: : Proszę pani poczekajmy do wyborów. Monika Olejnik: : Ale nie, nie czekajmy na wybory, Polacy oceniają teraz, jaka jest prezydentura Lecha Kaczyńskiego i źle ją oceniają. Joachim Brudziński: : Znaczy, proszę pani, no ja się spotykam z wyborcami, z politykami... Monika Olejnik: : Ja panu mówię o sondażach. Joachim Brudziński: : Tak, proszę pani, ma pani rację. Monika Olejnik: : Że pan w swoim gronie ma osoby, które dobrze oceniają to nie znaczy, że cała... Joachim Brudziński: : Ale w tym gronie cztery lata temu wygraliśmy wybory, wie pani. Monika Olejnik: : No dobrze, ale nie mówmy o tym, co było, tylko co jest, pytam się co takiego się dzieje, że prezydent, który wedle pana jest najlepszym prezydentem jest źle oceniany przez Polaków, jak patrzy się na badania opinii publicznej? Joachim Brudziński: : Proszę pani, być może jest tak, że jeżeli zestawia się profesora prawa pracy z magistrem historii i w świetle badania opinii publicznej wynika, że osobą lepiej wykształconą jest magister historii, jeżeli zestawia się osobę, która całym swoim dotychczasowym życiem angażowała się w duże projekty, w wielkie projekty, takim projektem chociażby była „Solidarność” przed 89 r., później prezydentura Warszawy, Najwyższa Izba Kontroli, Ministerstwo Sprawiedliwości z osobą, która w dotychczasowym dorobku miała, no ważną, ale jednak nienajważniejszą funkcję wicemarszałka senatu i z sondaży wynika, że wicemarszałek senatu ma większe doświadczenie propaństwowe od osoby Monika Olejnik: : Wie pan, ale wydaje mi się, że... Joachim Brudziński: : wie pani, to oczywiście wszystko można... Monika Olejnik: : Ale wydaje mi się, że ci, którzy stawiają pytania nie pokazują, jakie są życiorysy tylko stawiają proste pytania: czy masz zaufanie do prezydenta Lecha Kaczyńskiego i okazuje się, że to zaufanie jest niskie. Większe zaufanie jest do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, też magistra, absolwenta Oxfordu. Joachim Brudziński: : I później, później przychodzi kampania wyborcza, później jest debata, staje naprzeciw siebie... Monika Olejnik: : Ale panie pośle, ja wiem, ale gdyby... Joachim Brudziński: : Staje naprzeciw siebie dwoje ludzi i Polacy dostrzegają, że ten obraz kreowany, rysowany przez – nie wiem – media, osoby nieżyczliwe Lechowi Kaczyńskiemu jest obrazem nieprawdziwym. Monika Olejnik: : Aha, czyli rozumiem, że media są nieżyczliwe i dlatego Lech Kaczyński jest źle oceniany. Joachim Brudziński: : Proszę pani, zachodzę w głowę, zachodzę w głowę, jak to w ogóle było możliwe, jak to w ogóle było możliwe, że w najbardziej oglądanej stacji telewizyjnej, czy w programach publicystycznych pojawia się żul, ment, lump, który z pofarbowanym łbem, który zaczepiając na Dworcu Centralnym ludzi, obrażając ich, zostaje zatrzymany przez policję - obrzuca stekiem wyzwisk, stekiem wyzwisk urzędującego prezydenta i tylko i wyłącznie dlatego, że wylał wiadro pomyj na prezydenta jest zapraszany do najbardziej oglądanych programów publicystycznych i przedstawiany jako ofiara kaczyzmu. No proszę pani zachodzę w głowę, jak to jest w ogóle możliwe, zachodzę w głowę, jak to jest możliwe, że państwo, którzy kształtujecie świadomość obywatelską, społeczną na coś takiego dajecie zgodę. Kieruję te swoje zadziwienie i zdumienie pod pani adresem, bo jakoś nie widziałem... Monika Olejnik: : Powiem panu tak, 10 lat, kiedy Aleksander Kwaśniewski był prezydentem, media były bardzo krytyczne wobec Aleksandra Kwaśniewskiego i opinia publiczna nie ulegała temu, Aleksander Kwaśniewski miał bardzo duże zaufanie, jak to się działo? Joachim Brudziński: : Proszę pani, jako żywo nie jestem... Monika Olejnik: : Nawet, nawet redaktor Jerzy Urban na łamach tygodnika „Nie” mówił o Bizancjum Aleksandra Kwaśniewskiego, a opinia publiczna nic, a tutaj media mają taki wpływ na to, że Lech Kaczyński ma złe notowania? Joachim Brudziński: : Mają, proszę pani, no ale pani przecież wie o tym najlepiej, że mają olbrzymi. Monika Olejnik: : A poprzednio nie miały, ale czy nie widzi pan, a może jest jakaś... Joachim Brudziński: : Widzę, widzę różnicę w tym, jak był przedstawiany, jak był traktowany przez znaczną część środowiska dziennikarskiego Aleksander Kwaśniewski, jak jest traktowany Lech Kaczyński. Tylko proszę pani, ja tego nie mówię po to żeby atakować dziennikarzy czy media, bo prawda jest też taka, że każdy, każdy dziennikarz, który ma kontakt z prezydentem, który niekoniecznie przepada za PiS, czy za środowiskiem... Monika Olejnik: : Panie prezydencie, zadanie wykonałem, powiedział Joachim Brudziński, a teraz przechodzimy na ... Joachim Brudziński: : Każdy dziennikarzy, który miał osobisty kontakt z prezydentem Lechem Kaczyńskim, w prywatnej rozmowie powie, że to jest uroczy i niezwykle merytoryczny człowiek. I taka jest prawda. Natomiast obraz lansowany w mediach, w telewizji jest obrazem nieprawdziwym. Monika Olejnik: : Panie prezydencie zadanie wykonałem, powiedział Joachim Brudziński, a teraz przechodzimy na www.radiozet.pl. Joachim Brudziński: : Pani redaktor, zadanie wykonałem. Monika Olejnik: : Wie pan myślę, że to jest błąd, bo jeżeli będzie się cały czas zwalało na media to prezydent nie wygra wyborów, trzeba szukać przyczyn gdzie indziej, no gdzieś te przyczyny muszą leżeć poza mediami, jeżeli pan uważa, że przez media opinia publiczna ma złe zdanie o prezydencie? Joachim Brudziński: : Proszę pani, ale my wbrew establishmentowi... Monika Olejnik: : Przypomni pan sobie wywiad, niech pan sobie przypomni wywiad z ministrem Kownackim, który był zrobiony przez Mazurka, który opowiadał, że jest bałagan w otoczeniu prezydenta, że nie wiadomo, co prezydent ma robić, przypomina pan sobie ten wywiad? Joachim Brudziński: : Oczywiście, że sobie przypominam. Oczywiście sobie przypominam i proszę pani, współpracuję czasami no z otoczeniem pana prezydenta, z kancelarią pana prezydenta i dostrzegam tam ludzi niezwykle kompetentnych, merytorycznych i osoby, które całe swoje życie poświęciły na to, przez ostatnie cztery lata żeby to zaplecze funkcjonowało dobrze. Monika Olejnik: : Michał Kamiński, który zrobił konferencję prasową mówiąc o tym, że to skandal, że Hanna Gronkiewicz-Waltz specjalnie rozkopuje Krakowskie Przedmieście przed pałacem? To niech pan teraz przejdzie Krakowskim Przedmieściem, jak jest pięknie, ma pięknie pan prezydent, prawda? Joachim Brudziński: : Pięknie, rzeczywiście. Michał Kamiński jest jednym z tych ludzi, którzy nie wahał się złożyć mandatu europosła, aby na rzecz profesora Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Kaczyńskiego pracować, wie pani i to jest niezwykle... Monika Olejnik: : A potem nie wahał się żeby złożyć, żeby znowu pójść do Brukseli. Joachim Brudziński: : I to jest niezwykła wartość, to jest niezwykła wartość właśnie Lecha Kaczyńskiego, że potrafi takich ludzi koło siebie skupić. Monika Olejnik: : No dobrze, ale jak pan patrzył na te konferencje, to zgadzał się pan z Michałem Kamińskim? Joachim Brudziński: : Wie pani, czasami zdarza mi się z Michałem Kamińskim nie zgadzać, chociaż bardzo się lubimy, a mogę powiedzieć nawet, że przyjaźnimy. Monika Olejnik: : No przecież to było straszne, to było straszne dla prezydenta przede wszystkim. Joachim Brudziński: : Proszę pani, no nie przesadzajmy, tą konferencją na pewno Michał Kamiński nie pogrzebał szans Lecha Kaczyńskiego na reelekcję. Monika Olejnik: : No to tak samo, jak ten menel, który był zapraszany też nie pogrzebał pana prezydenta. Joachim Brudziński: : No nie, nie, proszę pani, to są jednak dwie różne sprawy. Wiem jedno, przed nami kampania wyborcza... Monika Olejnik: : Wie pan, zgadzam się z panem, że nie należy takich ludzi zapraszać, tak samo, jak nie należy... Joachim Brudziński: : Tolerować Palikota i tych wszystkich jego inwektyw pod adresem, pod adresem prezydenta... Monika Olejnik: : Nie, Palikot jest parlamentarzystą i on ponosi za to odpowiedzialność. Joachim Brudziński: : Ale nawet parlamentarzystę, nawet parlamentarzystę obowiązuje elementarna przyzwoitość. Palikot w tym, co mówi i pisze pod adresem głowy państwa przyzwoitym nie jest. I pani redaktor, proszę sobie pozwolić, proszę sobie pozwolić powiedzieć, że ci wszyscy, którzy zachwycają się Palikotem, mam nadzieję, że pani redaktor do tych osób się nie zalicza, no psują polską demokrację i psują jakość tej demokracji. Bo z jednej strony my słyszymy, czy czytamy, jak skundlała, jak spsiała polska polityka, jak skundlony jest polski parlament, jak – samo słowo polityka, czy partia polityczna niesie w sobie dzisiaj tak negatywny ładunek emocji, że rzeczywiście trudno się dziwić tym, którzy do tej polityki, czy do aktywności w partiach politycznych się nie garną. Ale dlaczego, dlatego... Monika Olejnik: : To co z winy, przez Palikota pan prezydent ma niskie notowania? Joachim Brudziński: : W jakiejś mierze niewątpliwie tak, wie pani, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak reagowałaby opinia publiczna, gdyby którykolwiek, z ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości tego typu inwektywy kierował wcześniej, zanim jeszcze uczynił to Palikot pod adresem Donalda Tuska. No wie pani, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak reagowałaby opinia publiczna, gdyby dzisiaj prezydentem, co nie daj Panie Boże, był Donald Tusk, a nie wiem ja, Jacek Kurski, inny z polityków Prawa i Sprawiedliwości pytałby się czy Tusk... Monika Olejnik: : Nie przesadzajmy, Mariusz Kamiński rzucał jajami w prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, niech pan sobie przypomni – i opinia publiczna nie rozpaczała z tego powodu i nie wyrywała sobie włosów z głowy, no naprawdę, już nie przesadzajmy. Joachim Brudziński: : Mariusz Kamiński, na pewno jajkami w Aleksandra Kwaśniewskiego nie rzucał, przypominam sobie... Monika Olejnik: : Rzucał. Joachim Brudziński: : ...że ówczesny minister edukacji, pan profesor Wiatr dostał jajkiem od studentów na Uniwersytecie. Monika Olejnik: : Ale Mariusz Kamiński też, chyba w Paryżu coś tam było, jakaś demonstracja to on organizował, brał udział w happeningach przeciwko Kwaśniewskiemu. Joachim Brudziński: : Na pewno, robiła to Liga Republikańska, no dosyć powiedziałbym ostra i radykalna organizacja. Natomiast, proszę pani... Monika Olejnik: : No i co, co się stało, nic się takiego nie stało, jest wolność słowa, wolność zachowań, jeżeli coś zostanie przekroczone no to wtedy powinna wkroczyć na przykład komisja etyki poselskiej i można besztać na posiedzeniu komisji etyki poselskiej, pana Palikota. Joachim Brudziński: : Proszę pani, tylko my jesteśmy twarde chłopaki, my nie płaczemy, my wygramy te wybory, za rok, zobaczy pani. Monika Olejnik: : No to, jak twarde chłopaki to po co płakać na antenie. Joachim Brudziński: : Damy radę, nie, ja odpowiadam na pani... Monika Olejnik: : Po co płakać na antenie na Palikota. Joachim Brudziński: : Ja odpowiadam na pani pytanie, jaka jest przyczyna tego. Ale my wbrew temu wszystkiemu, zapewniam panią redaktor i radiosłuchaczy, te wybory prezydenckie wygramy. Wie pani dlaczego, dlatego, że my wierzymy i jest w nas wiara, że Polska nie zasługuje na Donalda Tuska, damy radę, pokonamy, chłopaków z Gdańska. Monika Olejnik: : A jest wiara w wielu ludziach, że Polska nie zasługuje na Lecha Kaczyńskiego. Joachim Brudziński: : No to zobaczymy, no to się zmierzymy. Monika Olejnik: : Zmierzymy się, o co na boisku? Joachim Brudziński: : No nie, na ringu demokracji, zobaczymy przy urnie. Pójdziemy do tych wyborów i wie pani... Monika Olejnik: : Weźmiecie się za głowy? Joachim Brudziński: : Nie, nie, zobaczymy Donalda Tuska, jak po raz kolejny staje i... Monika Olejnik: : A czy według pana dobrze by było, gdyby wybory były jak najwcześniej, tak jak proponuje marszałek Komorowski, wstępnie mówi, że 19 września. Joachim Brudziński: : Proszę pani, no nie mamy żadnych złudzeń, że marszałek Komorowski ogłosi datę wyborów, która z punktu widzenia interesów jego środowiska politycznego będzie optymalna. No, ale nie obrażamy się na to, no tak rozpiszemy... Monika Olejnik: : No nie, ale ja pytam się pana, czy to będzie dobry 19 września. Joachim Brudziński: : Wie pani, to jest tak, że kampania prezydencka będzie też wpisana poniekąd w kampanię samorządową i będzie też wpisana w tę rzeczywistość sondażową, od której rozpoczęliśmy tę naszą rozmowę. To jest tak, że jeżeli Donald Tusk, Bronisław Komorowski, w ogóle Platforma Obywatelska uzna, my też nie wiemy, jak to będzie wyglądało w sondażach, wiemy zawsze, że im bliżej wyborów, tym te różnice się spłaszczają, więc być może Donald Tusk uzna, że wcześniejsze wybory, tuż po wakacjach są dla niego korzystniejsze, żeby nie dać się rozpędzić machinie wyborczej. Zobaczymy, no my będziemy przygotowani niezależnie czy to będzie 19 września, czy to będzie późniejszy termin, będziemy przygotowani do tych wyborów. Monika Olejnik: : Czy według pana prokuratura powinna wreszcie dokończyć śledztwo w sprawie więzień CIA, na Litwie okazuje się, że były więzienia CIA. Joachim Brudziński: : Tak, oczywiście, no jeżeli to postępowanie się toczy, to opinia publiczna, żyjemy w dojrzałej mam nadzieję demokracji i takie sytuacje powinny być wyjaśnione, no jeżeli jest coś tutaj na rzeczy to na pewno zasługujemy na to, jako społeczeństwo żeby o tym się dowiedzieć. Monika Olejnik: : Ile karpi pan zamordował w swoim życiu? Joachim Brudziński: : Proszę pani, no tu jest pewien problem, bo ja wiem, że dzisiaj modne jest odżegnywać się od tego, że prawda – nigdy karpia nie zabiłem. Tylko wie pani, jak jako 15-letni dzieciak dosyć traumatycznie tej wrażliwości zostałem pozbawiony, kiedy na ostatnim parowców polskiej floty M/T „Emilia Gierczak” bosman wywołał nas na pokład, a tam nas zasypało kilka ton dorszy i wedle instrukcji tego bosmana 15-letnie chłopaki musiały złapać tego dorsza, a instrukcja była taka – „cap główkę, fiut po brzuszku, flaczki na wierzch”, te dorsze musieliśmy porezać i od tego czasu, Maciej Orłoś parę lat temu przeczytał takie ogłoszenie prasowe „karpia zabiję, utnę mu łeb” i od tego czasu tak mi się to spodobało, że wysyłam esemesa do brata, który te karpie kupuje, że „karpia zabiję, utnę mu łeb”, zabijam karpia, nie mam z tym najmniejszego problemu. Monika Olejnik: : Nic, żadnych wyrzutów sumienia. Joachim Brudziński: : Proszę pani no od czasu, kiedy jako 15-letni dzieciak... Monika Olejnik: : Ja wiem, wiem, ale co jest lepsze od razu zabić karpia, czy go nieść tak w torebce foliowej. Joachim Brudziński: : Nie, no od razu zabić, absolutnie, żadnej takiej bezrefleksyjnej agresji wobec żadnego żyjącego stworzenia, tym bardziej mówię to, jako członek parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt. Monika Olejnik: : A kurę pan zabił kiedyś? Joachim Brudziński: : Proszę mnie na naciągać na tego typu... Monika Olejnik: : Nie, naprawdę zabił pan kurę. Joachim Brudziński: : Słucham? Monika Olejnik: : Zabił pan koguta, albo kurę? Joachim Brudziński: : Proszę pani, moje dzieciństwo upłynęło wśród, że tak powiem gór i lasów okalających Beskid Monika Olejnik: : Taki meksykański dzieciak pan jest, tak. Joachim Brudziński: : Nie, Beskid Sądecki proszę pani, tam czasami zdarzyło mi się zabić kurę na niedzielny rosół. Monika Olejnik: : I kogutka też. Joachim Brudziński: : Też. Monika Olejnik: : O Boże! Ale nadmuchiwał pan żaby, nie? Joachim Brudziński: : Nie, nie, nigdy wie pani, to też jest charakterystyczne i to warto powiedzieć, że w środowisku, w którym się wychowywałem... Monika Olejnik: : Myślałam, że pan powie liberałowie i tak by nigdy w PiS żab nie nadmuchiwali, my tylko zabijamy kogutki. Joachim Brudziński: : Nie, nie, nie nigdy, cała moja najbliższa rodzina to mieszkańcy właśnie okalających Kotlinę Sądecką wiosek. Monika Olejnik: : A owieczkę? Nie, panie pośle, owieczkę nie. Joachim Brudziński: : Nigdy... Monika Olejnik: : Proszę nie, owieczki pan nie zabił? Joachim Brudziński: : Nie, absolutnie, owcy nie zabiłem, ale jadam z lubością, lubię jagnięcinę. Monika Olejnik: : Nie no dobrze, dobrze, wszystkiego dobrego życzę panu. Joachim Brudziński: : Pozdrawiam serdecznie. Monika Olejnik: : Pozdrawiam serdecznie, dziękuję. Joachim Brudziński: : Żadnego nierozumnego zadawania cierpienia zwierząt, czy zabijania, absolutnie. Monika Olejnik: : Zabijania. Dziękuję bardzo. Joachim Brudziński: : A je pani kurczaki? Monika Olejnik: : Nie, nie. Joachim Brudziński: : Je pani rosół? Monika Olejnik: : Nie, nie. Joachim Brudziński: : Jest pani wegetarianką? Monika Olejnik: : Przestałam jeść.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »