Linie lotnicze muszą ograniczyć emisje gazów
2005-08-20 06:00:00

Reklama:


Linie lotnicze muszą ograniczyć emisje gazówLinie lotnicze muszą ograniczyć emisje gazów W czasie wakacyjnych wojaży jedyną rzeczą, o jakiej myślimy w kontekście coraz większych upałów, jest krem do opalania. W najbliższym czasie może się to zmienić, a skutki globalnego ocieplenia odczują na swoich kieszeniach podróżujących z i do Europy. Unia Europejska zamierza bowiem ograniczyć od 2010 roku emisje dwultenku węgla przez linie lotnicze. Działania te spowodują wzrost kosztów podróży samolotami, a w konsekwencji wydatków pasażerów. Emisja gazów cieplarnianych przez samoloty, rośnie znacząco już od ponad dekady, zwiększając się każdego roku średnio o 4,5 proc. w Europie. Nie kontrolowane, zniosą efekt zmniejszenia ilości wydzielanego dwutlenku węgla, osiągnięty dzięki unijnemu programowi handlu emisjami. "Lotnictwo to najszybciej rosnący problem (pod względem zmian w klimacie)" - powiedział Charlie Kronick, członek Greenpeace. "Rządy muszą zacząć tak określać ceny podniebnych podróży, by pokazać jaki mają one wpływ na środowisko naturalne". Ale zredukowanie emisji dwutlenku węgla samolotów to złożony problem. Parlament Europejski niedawno głosował za nałożeniem podatku paliwowego na linie lotnicze, które obecnie są zwolnione z opłat paliwowych. Parlament chce również objąć branżę lotniczą programem handlu emisjami dwutlenku węgla. Głosowanie to nie ma żadnej wagi urzędowej i jest mało prawdopodobne, że ustawa wejdzie w życie. Jak mówi Nick McChesney, specjalista do spraw podatków związanych z ochroną środowiska z firmy PwC: "Nie myślę byśmy byli bliżsi jego zatwierdzenia". Simon Shaw, dyrektor zarządzający EEA Fund Management, zgadza się z tym dodając, że nałożenie podatku paliwowego w ramach prawa UE, zmusiłoby linie lotnicze do tankowania w innych miejscach. Na przykład w Rosji, Północnej Afryce czy USA. Linie lotnicze muszą ograniczyć emisje gazów Oddzielnym pomysłem zaproponowanym przez Francję jest opodatkowanie lotów, ale nie z powodów ekologicznych, lecz w celu sfinansowania szczepionek i opieki zdrowotnej w biednych krajach. Francja wprowadziła "Podatek Chiraca" na początku lipca. Wynosi on od 1 euro dla klasy ekonomicznej na krajowych lotach do 40 euro dla klasy biznesowej lub pierwszej klasy w lotach międzynarodowych. Paryż ma nadzieję, że podatek przyniesie rocznie 200 milionów Euro. Francja twierdzi, że więcej niż 12 państw dołączy do nowego projektu opodatkowania podróży powietrznych, łącznie z Chile, Cyprem, Kongo, Gabonem, Wybrzeżem Kości Słoniowej, Jordanią, Luxemburgiem, Madagaskarem, Mauritiusem, Nikaraguą oraz Norwegią. Ale projekt jest wciąż odrzucany przez członków grupy G8, łącznie z USA, Japonią, Włochami i Rosją i wywołał wrogą reakcję ze strony branży lotniczej. Handel emisjami, a nie podatki pozostają największą nadzieją na zmniejszenie ilości gazów cieplarnianych, pochodzących od samolotów. Wiele linii lotniczych już dziś popiera brukselski plan handlu emisjami, widząc w nim bardziej przyjazne rozwiązanie. Linie lotnicze otrzymywałyby zestaw pozwoleń na emisję określonej ilości dwutlenku węgla. Jeśli chciałyby ich produkować więcej, musiałyby kupić dodatkowe pozwolenia od innych linii. "Patrząc na różne propozycje dotyczące powstrzymywania emisji, myślimy że handel pozwoleniami jest najbardziej ekologicznie efektywny i opłacalny" - twierdzi Andrew Sentence, naczelny księgowy British Airways. Shaw przewiduje, że przemysł lotniczy przystosowałby się do handlu emisjami "bez poniesienia większych kosztów", a w dodatku byłoby to zachętą dla linii lotniczych, by te zmodernizowały swoją flotę. Linie lotnicze muszą ograniczyć emisje gazów Projekt jest też krytykowany. Międzynarodowy Związek Transportu Powietrznego mówi, że może on postawić linie lotnicze działające w Europie w niekorzystnej pozycji konkurencyjnej w stosunku do przedsiębiorstw lotniczych spoza Unii. Komisja zdecyduje tej jesieni, jak szybko lotnictwo może zostać rozsądnie włączone do programu. Pierwsza faza programu kończy się w przyszłym roku, a druga wystartuje w 2008 roku i potrwa do 2012. Stavros Dimas, komisarz do spraw ochrony środowiska, powiedział, że nie sądzi aby lotnictwo został włączone do projektu do czasu startu drugiej fazy i że bardziej prawdopodobną datą jest rok 2010. Jakkolwiek niektórzy przewidują, że może się to przesunąć do 2012 roku. Ale zanim Komisja podejmie decyzję, trzeba jeszcze odpowiedzieć na kilka ważnych pytań, Na przykład, czy program będzie stosowany do wszystkich lotów rozpoczynających się i kończących się na terenie Unii Europejskiej, czy tylko do lotów pomiędzy państwami członkowskimi? I jak emisje w czasie tych lotów będą mierzone? Czy będą ograniczenia na inne zanieczyszczenia, jak np. dwutlenek azotu? Niektóre stowarzyszenia ochrony środowiska twierdzą, że emisje wytwarzane przez lotnictwo są bardziej szkodliwe niż te, które pochodzą z innych źródeł. Lotnictwo produkuje dwutlenek węgla, spalając paliwo, ale również parę wodną – można ją dostrzec w śladach zostawianych na niebie – która jest kolejnym potężnym gazem cieplarnianym. Kiedy te gazy są wypuszczane na dużej wysokości, powodują o wiele większy efekt cieplarniany w klimacie, niż gdyby były wypuszczane blisko ziemi. Ale to może zbyt złożona sprawa, by wprowadzać te wszystkie czynniki. W wyniku tego emisje lotnicze mogą być oceniane tak samo jak pochodzące z przemysłu naziemnego.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »