Norweska policja znalezlismy cialo zaginionego Polaka
2009-07-08 10:20:00
Reklama:
Policja norweska za pośrednictwem Ambasady Polskiej w Oslo poinformowała żonę zaginionego w okolicach Egersund Jana Banka, iż jego ciało zostało odnalezione.
Jan Bank, pracownik jednej z norweskiej firm, zaginął w niedzielę, 7 czerwca na wyspie Eigerřya. Według relacji kolegów, w niedzielny poranek nie pojawił się na umówionej wyprawie na ryby. Kiedy nie znaleziono go w domu, po kilku godzinach poszukiwań zawiadomiono policję. Przez kilka dni poszukiwali go policjanci, wolontariusze i nurkowie. Policja potraktowała sprawę poważnie, ponieważ na skałach odnaleziono przedmioty należące do Polaka. Wszystko wskazywało na to, że wybrał się samotnie na ryby, być może pośliznął i zsunął ze stromej skały do wody. Pod uwagę brano jednak i inne ewentualności.
}
Żona zaginionego Polaka, Katarzyna Bank, od kilkunastu dni przechodzi gehennę. Od norweskiej policji docierają do niej rzadkie, niekiedy sprzeczne informacje. 1 lipca w wodach niedaleko Egersund rybak odnalazł ciało. Niedługo później do Katarzyny Bank zadzwonił policyjny tłumacz. Najpierw informował, że odnalezione ciało prawdopodobnie jest ciałem jej męża, potem, że to na pewno jej mąż, następnie, że trwają badania mające potwierdzić tożsamość, na ostateczne wyniki których powinna poczekać około tygodnia.
- Dzwonili do mnie różni tłumacze z różnych numerów telefonów, trudno mi było uzyskać konkretne i pewne informacje - opowiada Katarzyna Bank. - Zupełnie nie układała się współpraca norweskiej policji z polską. Chociaż polski oddział Interpolu wysłał do norweskiej policji telefonogram z prośbą o zdjęcie odnalezionego oraz dodatkowe informacje, nigdy nie przyszła odpowiedź - opowiada.
Na posterunek norweskiej policji prowadzącej sprawę faktycznie nawet trudno się dodzwonić, a jeszcze trudniej odnaleźć funkcjonariuszy zajmujących się sprawą Polaka. Zaczął się sezon urlopów, a dodatkowym problemem w komunikacji z Katarzyną Bank zdaje się bariera językowa.
- To horror - mówi pani Katarzyna. - Raz tłumacz mówi mi, że mam mieć gotową walizkę na wyjazd do Norwegii. Nie mogę ot tak wyjechać z godziny na godzinę w takiej sytuacji, mamy dwójkę dzieci, które pytają o tatę, a ja nawet nie wiem, jak im to wszystko tłumaczyć. Innym razem tłumacz dzwoni, by pytać, w co mąż był feralnego dnia ubrany. Nie wiem, mieszkam w Polsce, z czego oni zdają sobie sprawę - wyjasnia.
7 lipca, z Katarzyną Bank wreszcie skontaktował się przedstawiciel ambasady, by poinformować, iż Norwegowie są pewni, iż odnaleźli ciało jej męża.
Kogo przyślą w tej trumnie?
Pogodzenie się ze śmiercią kogoś bliskiego to długi i wieloetapowy proces. Żeby go rozpocząć, potrzebujemy informacji i przede wszystkim pewności, iż to naszego bliskiego żegnamy. Katarzyna Bank takiej pewności nie ma. Jak każda osoba, która otrzymała szokującą wiadomość o śmierci bliskiego, nie może w nią jeszcze uwierzyć. Nie pomaga jej fakt, że w sprawie jest wciąż wiele niewiadomych.
- Dziś za pośrednictwem konsula poprosiłam o zdjęcie zmarłego i dokładny raport, czyli podstawowe sprawy, o które nie mogę się doprosić od kilku dni - tłumaczy. –-Każdy w takich okolicznościach chciałby wiedzieć co się stało, ja nie wiem nic. Czy to na pewno mój mąż? Jak mam być tego pewna, skoro nie wiem nawet, jak dokonano identyfikacji? Raz mówiono, że na wyłowionym ciele był sweter jakiego mąż nie posiadał, innym razem potwierdzano, iż znaleziono też łańcuszek, który na pewno do męża należał. Ambasada mówi mi o szczegółach rozpoczęcia procedury przewozu zwłok, a ja nawet nie wiem, kogo mi w tej trumnie przywiozą. Polska policja o identyfikacji zwłok dowiedziała się ode mnie, są zaskoczeni, że Norwegowie nie robią badań DNA - opowiada pani Katarzyna.
Czterdziestoletni Jan Bank pracował w Norwegii od trzech lat. Rodzina i koledzy wspominają go jako wyjątkowo spokojnego i uczynnego człowieka.
- Kiedy podejmuje się decyzję o wyjeździe za granicę, to nie myśli się o najgorszym - mówi Katarzyna Bank. - Dzisiaj zostałam sama. Z jakimś urzędowym pismem po norwesku, którego nie rozumiem i koniecznością załatwienia wielu spraw w kraju, którego nie znam. Dziś już nie jestem dzielna - dodaje.
Z Trondheim dla polonia.wp.pl
Sylwia Skorstad
2009-07-08 10:20:00
Reklama:
January 4th, 2007 by Author
Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »
-
Przeczytaj
- SII
- Bankowość
- Książki
- Tenis
- Estrada
- Z życia
- Maszyny do pakowania
- Budownictwo
- Agencje-fotograficzne
- SEM
- Nauka-jazdy
- Sprzet-medyczny
- Kosmetyki,Uroda
- Rolety,Żaluzje,Okna
- gry_komputerowe
- Jubiler,Biżuteria
- RTV,AGD
- Motocykle
- Stomatologia,Zdrowie
- mieszkania_nieruchomosci
- Dj,Muzyka,Dyskdzokej
- nauka_języków
- tv_kamery
- dla_dzieci
- dostawa_wody
- drukarnia_wielkoformatowa
- wynajem_aut
- wynajem_aut
- łazienka
- meble_ogrodowe
- okna_drzwi
-
Sprawdź także
- Nowy blog
- Warto przeczytac
-
Archiwum
- 2012 Luty
- 2012 Styczeń
- 2011 Grudzień
- 2011 Listopad
- 2011 Październik
- 2011 Wrzesien
- 2011 Sierpień
- 2011 Lipiec
- 2011 Czerwiec
- 2011 Maj
- 2011 Kwiecień
- 2011 Marzec
- 2011 Luty
- 2011 Styczeń
- 2010 Grudzień
- 2010 Listopad
- 2010 Październik
- 2010 Wrzesien
- 2010 Sierpień
- 2010 Lipiec
- 2010 Czerwiec
- 2010 Maj
- 2010 Kwiecień
- 2010 Marzec
- 2010 Luty
- 2010 Styczeń
- 2009 Grudzień
- 2009 Listopad
- 2009 Październik
- 2009 Wrzesien
- 2009 Sierpień
- 2009 Lipiec
- 2009 Czerwiec
- 2009 Maj
- 2009 Kwiecień
- 2009 Marzec
- 2009 Luty
- 2009 Styczeń
- 2008 Grudzień
- 2008 Listopad
- 2008 Październik
- 2008 Wrzesien
- 2008 Sierpień
- 2008 Lipiec
- 2008 Czerwiec
- 2008 Maj
- 2008 Kwiecień
- 2008 Marzec
- 2008 Luty
- 2008 Styczeń