Jesli prezydent wystartuje w wyborach to Ziobro zaangazuje sie w kampanie
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Jesli prezydent wystartuje w wyborach to Ziobro zaangazuje sie w kampanieJeśli prezydent Lech Kaczyński zdecyduje się ponownie wystartować w wyborach, to Zbigniew Ziobro z pewnością zaangażuje się w kampanię prezydenta - powiedział szef kancelarii prezydenta Władysław Stasiak odnosząc się do rankingów prezydenckich, w których Ziobro wygrywa z Kaczyńskim. Jak dodał, prezydent Kaczyński nie podjął jeszcze w tej sprawie decyzji, ale zrobi to w stosownym czasie. Monika Olejnik: : A gościem Radia Zet jest Władysław Stasiak szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Władysław Stasiak: : Kłaniam się, dzień dobry. Monika Olejnik: : Od soboty wszyscy żyją podsłuchami, o podsłuchach napisała Rzeczpospolita. Według pana kto powinien ponieść odpowiedzialność, konsekwencję za to, że podsłuchy z rozmów prywatnych zostały przekazane do procesu prywatnego wiceszefa ABW pułkownika Mąki. Władysław Stasiak: : O, to zadziwiająca sytuacja i właściwie nie nazwę tego inaczej, jak prywatyzacją państwa, dlatego że nie da się znaleźć jakiekolwiek związku między ustawą o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, tam gdzie jest opisane, kiedy się stosuje kontrolę operacyjną, a tą sytuacją procesu cywilnego. Czyli związek z prawem tej sytuacji jest żaden. Monika Olejnik: : Znaczy, po prostu pułkownik Mąka wykorzystał swoją wiedzę o podsłuchach, no tak można się domyśleć, swoją wiedzę o podsłuchach do swojego procesu, bo tylko on wiedział, że są stenogramy z podsłuchów. Władysław Stasiak: : No dlatego właśnie mówię prywatyzacja państwa i żaden związek z prawem. Kontrola operacyjna jest oczywiście przewidziana prawem i dobrze, że jest, to dobre uprawnienie służb specjalnych, tylko akurat w ustawie jest bardzo precyzyjnie opisane kiedy, do jakich celów, w jakich sytuacjach się to stosuje. I tu, jako żywo, nie ma to najmniejszego śladu, związku z tą sytuacją, która wystąpiła w procesie cywilnym, czyli po prostu całkowite bezprawie. Służby specjalne w Polsce... Monika Olejnik: : No dobrze, ale kto powinien ponieść konsekwencje za to? Władysław Stasiak: : Służby specjalne w Polsce są nadzorowane bezpośrednio przez pana premiera. I właściwie kiedy dzisiaj jest mowa o tym, że trzeba tę sytuację wyjaśniać, to pewnie jest to słuszne podejście, no tylko, że jedyną osobą w Polsce, z mocy prawa, która jest zobowiązana do ostatecznego wyjaśnienia tej sytuacji jest pan premier Donald Tusk, podkreślam. Z mocy prawa i właściwie osobiście w tej sprawie pan premier powinien zabrać głos, powiedzieć o nadzorze nad ABW, bo bezpośrednio mu ABW podlega, bezpośrednio ma obowiązki wynikające z ustawy dotyczące z nadzoru i właściwie ocenić tą sytuację, wyciągnąć konsekwencje. Monika Olejnik: : Tylko przypomnijmy, że nie był podsłuchiwany Bogdan Rymanowski, specjalnie nie założono mu podsłuchu, nie był podsłuchiwany Cezary Gmyz – specjalnie nie założono mu podsłuchu, podsłuch miał założony Wojciech Sumliński, w sprawie którego toczy się śledztwo w prokuraturze w sprawie handlu aneksem do raportu WSI. Władysław Stasiak: : Być może, jeżeli były materiały potrzebne do śledztwa, tego nie przesądzam, ale ja mówię o zupełnie czymś innym. Monika Olejnik: : Nie, nie, ale ja właśnie mówię o tym, żebyśmy pamiętali, że to nie dwaj dziennikarze, że specjalnie założono im podsłuch, tylko rozmawiali z telefonu Wojciecha Sumlińskiego. Ale, te stenogramy powinny być zniszczone, jeżeli były nieprzydatne - zniszczone ... Władysław Stasiak: : Jeżeli, nie jest bardzo precyzyjnie opisana procedura prawna, także w ustawie o ABW i AW, która mówi o niszczeniu materiałów, komisyjnym niszczeniu materiałów, które nie są wprost potrzebne w śledztwie, jeżeli jak rozumiem śledztwo nie było przeciwko nim skierowane no to w ogóle skąd te materiały teraz, tak – jeżeli nawet się zdarzyły w trakcie kontroli operacyjnej, to powinny być niezwłocznie komisyjnie zniszczone zgodnie z ustawą, to po pierwsze. A po drugie, a już na pewno, to już zapewniam, to już proszę szukać na wszystkie możliwe sposoby – nie ma możliwości wykorzystywania materiałów z kontroli operacyjnej do procesów cywilnych. To trochę wygląda, jakby chowanie materiałów na zaś. Monika Olejnik: : Tym bardziej, że śledztwo się nie zakończyło przeciwko Wojciechowi Sumlińkiemu... Władysław Stasiak: : No to tym bardziej... Monika Olejnik: : Nie ma aktu oskarżenia, a materiały zostały przekazane. Władysław Stasiak: : No to, to w ogóle prawdę mówiąc to jest zgroza, no to ręce opadają, związek z prawem żaden, związek z praktyką żaden i właściwie mówi się dzisiaj, że to bardzo źle wpływa na standardy życia publicznego w Polsce, na wykonywanie zawodu dziennikarza, na standardy demokracji. I to jest szczera prawda, ja się z tym zgadzam. Ale jest jeszcze jeden problem, to źle wpływa na pracę służb specjalnych w Polsce, dlatego że one są w Polsce potrzebne, potrzebne są służby, które chronią naszych zasadniczych interesów bezpieczeństwa narodowego. No ale właściwie dzisiaj, jak budować zaufanie społeczne do służb specjalnych i poparcie dla ich działalności, jeżeli wygląda na to, że to po prostu jest wykorzystywane dla załatwienia jakiś indywidualnych gierek. Monika Olejnik: : A czy według pana to jest upadek demokracji, skoro są podsłuchiwani dziennikarze? Władysław Stasiak: : Jest, jest to znaczy nie ma świętych krów, każdy może być podsłuchiwany w określonych sytuacjach, jeżeli wskazuje prawo obojętnie czy to jest dziennikarz, polityk, urzędnik czy ktokolwiek inny, ale wtedy kiedy to wynika z przepisów prawa, natomiast jeżeli to jest podsłuchiwanie takie – a może się do czegoś przyda na przyszłość to nie ma nic wspólnego z demokracją, z całą pewnością. Monika Olejnik: : No właśnie ABW podsłuchiwało moje rozmowy z Wiesławem Walendziakiem, albo Wiesława Walendziaka rozmowy z Moniką Olejnik, czyli ze mną. Władysław Stasiak: : Patologia, po prostu patologia, co to ma wspólnego z demokracją, co to ma wspólnego... Monika Olejnik: : To było za czasów rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego, to było za rządów poprzedniego ABW i nie wiemy czy te stenogramy z naszych rozmów zostały zniszczone. Władysław Stasiak: : No ale tutaj mamy jednoznaczną sytuację, że wiemy, że nie zostały zniszczone, tutaj domyślamy się czegoś, czy ktoś zabił laptopa. Monika Olejnik: : Ale nie, nie domyślamy się, bo ja zeznawałam w tej sprawie w prokuraturze, więc to nie jest jakaś wiedza plotkarska, tylko podsłuchiwano, bo się doszukiwano jaki jest związek Wiesława Walendziaka z Ryszardem Krauze w sprawie afery gruntowej. Władysław Stasiak: : Dobrze, ale to po to mamy prokuraturę w Polsce, nie no to jeżeli pani myśli, że ja teraz będę rwał szaty, na razie wszystkich... Monika Olejnik: : Za mnie, proszę rwać za mnie. Władysław Stasiak: : A to proszę, nie, no w tej sytuacji nie, ja mówię, że będę rwał szaty i mówił, że to niemożliwe, proszę wyjaśniać tą sytuację. Ja tylko zwracam uwagę na fakt, że jak na razie to sprawy dotyczące zarówno morderstwa laptopa, jak i wielu innych działań na przykład ministra Ziobry są umarzane przez prokuratury działające pod nadzorem obecnego rządu, nie znajduje się żadnych przesłanek popełnienia przestępstwa. Monika Olejnik: : Ale ja w to nie mieszam pana Ziobry, to ABW nas podsłuchiwało. Władysław Stasiak: : Nie wiem, nie znam sprawy prawdę mówiąc nie sądzę, nie, natomiast tutaj mamy jednoznaczną sytuację... Monika Olejnik: : Ale co pan nie sądzi, że byliśmy podsłuchiwani. Władysław Stasiak: : No to dobrze, tylko że, pani teraz mówi to nie wyjaśniajmy tej sprawy, bo byliśmy podsłuchiwani... Monika Olejnik: : Nie, ja tego nie powiedziałem, ale ja tego nie powiedziałam Władysław Stasiak: : ...proszę pana tak nie można... Monika Olejnik: : O nie, o ja tego nie powiedziałam, to pan już zgrywa się, gra pan mną i to grubo, jak się mówi w teatrze, to tak nie jest. Władysław Stasiak: : Każdemu się zdarzy. Monika Olejnik: : Nie, nie, nie, nie - ja zapytałam pana, jakie konsekwencje powinny być wyciągnięte wobec prokuratury przede wszystkim i wobec wiceszefa ABW. Władysław Stasiak: : Bardzo stanowcze, bardzo stanowcze i bardzo bym chciał żeby w tej sprawie jak najszybciej zabrał głos pan premier Donald Tusk, bo on za to... Monika Olejnik: : Ja wiem, stanowcze, czyli jakie? Władysław Stasiak: : No moim zdaniem, no to są decyzje pana premiera, ja staram się unikać sytuacji kiedy podpowiadam premierowi, co ma robić. Monika Olejnik: : No jak to podpowiadali państwo, że premier ma nie zwalniać Mariusza Kamińskiego, to tutaj nie ma podpowiedzi? Władysław Stasiak: : Bo nie, nie – to prawo podpowiadało i Trybunał Konstytucji, proszę poczytać. Monika Olejnik: : No, ale co panu prawo podpowiada tutaj. Władysław Stasiak: : Proszę poczytać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2002 roku i tak swoją drogą, jeżeli pan premier chciał wojny, a mówił, że chce wojny to z Trybunałem Konstytucyjnym i z prawem polskim potrzebna była, mógł wszczynać wojnę, a nie z kim innym, to nie jest widzi mi się. Właśnie problem polega na tym, że teraz każdy, teraz rząd jakby mówi a, prawo się nie przyjęło, prawo się nie stosuje, tu zastosujemy, tu nie zastosujemy, tu nam się nie podoba stosować prawo tu nam się nie podoba stosować prawo. Prawo po prostu może być lepsze, gorsze, to trzeba zmienić, ale na razie trzeba je stosować, także w tym przypadku – i decyzje premiera powinny być szybkie, stanowcze, jednoznaczne, tyle – no bo znaczy, powiem jedno to znaczy tyle, że ABW nie była w ogóle nadzorowana. Nie była w ogóle nadzorowana, a taki obowiązek ciąży na panu premierze z mocy prawa. Monika Olejnik: : I prokuratura nie była nadzorowana, skoro można przekazywać materiały. Władysław Stasiak: : I prokuratura, wygląda na to, tak jak czytamy, jak oglądamy, no prawdę mówiąc to jest w ogóle sytuacja, przepraszam ale jednak precedensowa, no żeby zupełnie bezstresowo dla potrzeb procesu cywilnego materiały z kontroli operacyjnej, właśnie prokuratura, ABW... Monika Olejnik: : Wykorzystał sobie płk Mąka, bo walczy z dziennikarzami Rzeczpospolitej. Władysław Stasiak: : Bo walczy z dziennikarzami Rzeczpospolitej. To prawdę mówiąc jest śmiesznie i straszne jednocześnie, to naprawdę jest bardzo ważny moment, bardzo trudny i to jest próba dla polskiej demokracji. Ja staram się nie nadużywać dużych słów, ale to jest próba dla polskiej demokracji i dlatego czekam na głos pana premiera w tej sprawie. Monika Olejnik: : Dobrze, a kto powinien kontrolować właściwie liczbę podsłuchów, komu się zakłada podsłuchy, bo jak pan wie doskonale podsłuchy można zakładać przez pięć dni bez żadnej kontroli. Władysław Stasiak: : Nieprawda. Monika Olejnik: : Przez pięć dni można bez zgody... Władysław Stasiak: : Jeżeli pani pozwoli, nie, to jest troszkę inaczej – prawo to reguluje, może lepiej powinno regulować, ale reguluje. Na przykład w ustawie o CBA, tak swoją drogą, to jest chyba najmocniejsza regulacja, że tak powiem, najbardziej precyzyjna, dlatego że tam podsłuchy zakłada się na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, do pięciu dni rzeczywiście można bez postanowienia sądu, ale zawsze, zawsze za zgodą prokuratora generalnego. Czyli krótko mówiąc nie ma takiego podsłuchu, o którym nie wie prokurator generalny, i na który się nie zgadza. Monika Olejnik: : Tak, ale do prokuratura generalnego nie pisze się, właśnie chciałbym podsłuchać Jana Kowalskiego zamieszkałego przy tej i przy tej ulice, nie, NN czasami się wpisuje, na okrągło się wpisuje. Władysław Stasiak: : Nie, nie, nieprawda... Monika Olejnik: : Prawda, prawda. Władysław Stasiak: : Nie, to świadczy, że prokurator nie wykonuje swoich obowiązków, bo w ustawie jest wyraźnie napisane, że trzeba podać uzasadnienie, kogo dotyczą, potencjalną kwalifikację prawną, cel jeżeli się tego nie wpisuje i to toleruje prokurator generalny to wstyd i hańba dla prokuratora generalnego, że nie egzekwuje prawa, to proste. Monika Olejnik: : Ciekawa jestem czy prokurator generalny - były, pan Czuma, wiedział o tym, że będzie podsłuchiwany Zbigniew Chlebowski. Władysław Stasiak: : Musiał wiedzieć, jeżeli cokolwiek, jeżeli w ogóle cokolwiek chciał egzekwować prawa, bo tak jest napisane w ustawie. Monika Olejnik: : Panie prokuraturze, chciałbym powiedzieć, że chcę podsłuchiwać Zbigniewa Chlebowskiego – napisał Mariusz Kamiński. Władysław Stasiak: : Tak trzeba dokładnie napisać... Monika Olejnik: : Oj nie wierzę, nie wierzę. Władysław Stasiak: : Jeżeli tego nie chciał, jeżeli tego nie egzekwował pan prokurator generalny to znaczy, że nie znał prawa, po prostu, podstawowych obowiązków wynikających z prawa, ustaw nie znał. Monika Olejnik: : Przenosimy się z szefem kancelarii na www.radiozet.pl - Monika Olejnik, Władysław Stasiak. Monika Olejnik: : A czy Wojciech Sumliński powinien być podsłuchiwany? Władysław Stasiak: : Tego nie wiem. To jest, nie bardzo widzę okoliczności do tego skłaniające, ale to jest mój ogląd zewnętrzny, to wiem o tym z mediów, z prasy, trudno mi przesądzać. Wydaje mi się, że to jest sprawa bardzo, bardzo wątpliwa, ale powiadam - jeżeli nawet prowadzono jakiekolwiek postępowanie w tej sprawie, moim zdaniem wyjątkowo wątpliwe i wyjątkowo ryzykownej sprawie nacechowanej politycznie, ale jeżeli prowadzono postępowanie w tej sprawie to całkowitym bezprawiem było zachowywanie podsłuchów rozmów Bogdana Rymanowskiego z Cezarym Gmyzem, co do tego nie ma cienia wątpliwości. Monika Olejnik: : Tak, ale ja pytam o Wojciecha Sumlińskiego. Władysław Stasiak: : No to, ja to wyraziłem pogląd w tej sprawie. Monika Olejnik: : Nie, chodzi o to, że jest śledztwo przeciwko niemu prowadzone w sprawie handlu aneksem, fałszowaniem itd. Władysław Stasiak: : Więc wyraziłem pogląd w tej sprawie. Dla mnie to jest, nie znam wszystkich okoliczności sprawy, nie mnie przesądzać o tym, wydawało mi się, że jest to sprawa bardzo wątpliwa, jak powiadam nacechowana politycznie. Monika Olejnik: : Ale co, to była zemsta ABW na Sumliński, że w ogóle zajmuje się sprawą WSI? Władysław Stasiak: : Wie pani, nigdy bym tego wcześniej nie powiedział, no ale dzisiaj kiedy mamy takie zdarzenia, ale nie jestem człowiekiem, który feruje jakiekolwiek opinie nie mając do tego mocnych podstaw. Monika Olejnik: : Ale chciał pan dokończyć, przerwał pan wpół. Władysław Stasiak: : Dlatego, że powiadam nie jestem człowiekiem, który formułuje jakieś jednoznaczne opinie nie mając do tego mocnych podstaw, zachęcam wszystkich do tego żeby właśnie tak robić może mielibyśmy mniej problemów. Niewątpliwie sprawa trudna i wątpliwa, ale dzisiaj – podkreślam to – mówimy o czym innym, o tym, o bezprawiu, które nie budzi żadnych wątpliwości. Monika Olejnik: : Oczywiście. Czy dzisiaj pan prezydent odznaczy pośmiertnym orderem księdza Jerzego Popiełuszkę. Władysław Stasiak: : Tak. Monika Olejnik: : Dzisiaj, tak. A jak pan myśli, jak się czuje kierowca księdza Jerzego Popiełuszki Waldemar Chrostowski, który był oskarżany o współpracę z SB. Władysław Stasiak: : No pewnie z tego punktu widzenia nie najlepiej, ale też wielokrotnie był doceniany w różnych sytuacjach, często wypowiada się w mediach, jest fetowany na różnych uroczystościach, no, tyle. Monika Olejnik: : A wie pan kto oskarżył go o współpracę z SB? Władysław Stasiak: : A nie, przyznaję, że nie. Monika Olejnik: : Wojciech Sumliński. Władysław Stasiak: : Yhm, no tak tylko, że jeżeli to miałby być argument za tym, że powinno być przeciwko niemu postępowanie prowadzone... Monika Olejnik: : Nie, nie, ja mówię zupełnie inaczej, mówię dzisiaj dlatego, że jest 25 rocznica, mówię o tym dlatego. Władysław Stasiak: : Tak, dobrze, tylko – ale to też nie wiem co miałoby z tego wynikać dla sprawy związanej z nielegalnymi podsłuchami. Monika Olejnik: : Nie, ale ja nie mówię tego w związku z nielegalnymi podsłuchami, tylko akurat dzisiaj jest rocznica i przypomniało mi się, że właśnie Wojciech Sumliński oskarżał kierowcę księdza Jerzego o współpracę z SB, przegrał zresztą proces, musiał przepraszać kierowcę księdza Jerzego. Korzystał z materiałów nielegalnie wyniesionych z IPN. Władysław Stasiak: : No być może, ale to jeszcze raz bardzo mocno to podkreślę, że to nie zmienia w niczym sytuacji, że ... Monika Olejnik: : Ale dlaczego pan widzi związek. Władysław Stasiak: : No bo wydaje mi się, że w ten sposób właśnie trochę jest zbudowany, że to niedobry człowiek Sumiński i kto się zdawał z nim to... to ma być podsłuchiwany. Monika Olejnik: : Ale ja nie mówię, że, nie to jest pana interpretacja tak jakbym ja interpretowała pana słowa, że dobrze, że Wiesława Walendziaka podsłuchiwano, bo może miał c oś wspólnego z aferą gruntową, bo nie wyraził pan szczerego oburzenia, więc można przypuszczać, że wtedy warto było podsłuchiwać, bo może by coś z tego wynikło. Tak nie można robić. Władysław Stasiak: : A nie, nie, nie, nic takiego nie mówiłem, nie. Monika Olejnik: : No widzi pan, no widzi pan, ale ja też nic takiego nie mówiłam. Władysław Stasiak: : To tak jak się pani oburzyła, że ja powiedziałem, że każdemu się może zdarzyć w takim razie. Monika Olejnik: : No widzi pan, nie można tak, bo ja też mogę wyciągnąć interpretację. Władysław Stasiak: : I nawzajem, nawzajem. Monika Olejnik: : No dobrze, czego oczekujemy od wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych? Władysław Stasiak: : Oczekujemy jasnej deklaracji dotyczącej nowej formuły współpracy w dziedzinie tarczy antyrakietowej. Odbyły się rozmowy techniczne w zeszłym tygodniu w Warszawie, myślę nie najgorsze, ale tak naprawdę to są decyzje strategiczne, decyzje polityczne, które muszą być potwierdzone przez wiceprezydenta, prezydenta Stanów Zjednoczonych zarówno jeżeli chodzi o nową wersję współpracy w dziedzinie tarczy antyrakietowej, czyli nową formułę. Te rakiety SM3, inny zakres, inny sposób współdziałania. Monika Olejnik: : Ale to już nie będzie ta tarcza antyrakietowa, no bo prezydent zrezygnował z tarczy antyrakietowej. Władysław Stasiak: : To znaczy nie, nie, właśnie rzecz polega na tym, że Amerykanie proponują tarczę antyrakietową ale jakby w innej formule, w innej wersji, czyli nie takie wyrzutnie stacjonarne, myśmy mieli mieć w Polsce dziesięć wyrzutni rakiet przechwytujących, to GPI, czyli takie z startujące z tych baz, z tej bazy koło Radzikowa przechwytujące, uderzające tylko za pomocą energii kinetycznej, dziesięć wyrzutni przypomnę, bo to zagrożenie dla naszych sąsiadów żadne. Teraz mowa jest o zastosowaniu innych rakiet, inne konstrukcje, inne technologie, prawdopodobnie także inny terminarz. Monika Olejnik: : Ale w każdym razie wszystko... Władysław Stasiak: : Ale tarcza, owszem – tak. Monika Olejnik: : Tak, ale wszystko inne, ale mniej denerwujące Rosjan rozumiem, tak? Władysław Stasiak: : No tak twierdzą nasi partnerzy, a czy będzie denerwujące czy nie, to zobaczymy, natomiast czy jest to propozycja dobra i ciekawa to zobaczymy. Monika Olejnik: : Dobrze, ale dalej będzie ta budowa w Radzikowie, czy to już będzie gdzie indziej? Władysław Stasiak: : A to możemy, to już właściwie jest do domówienia, w praktyce. Zasadnicza decyzja dzisiaj jest jeszcze przed nami, to znaczy na czym do końca polega ta oferta, no bo pewne szczegóły techniczne rozważano i wyjaśniano na czym miałoby polegać jakie rakiety itd., natomiast kwestia decyzji strategicznych czy robimy to wspólnie, jeszcze przed nami. Monika Olejnik: : No tak, no bo jest tak, że znowu się zdecydujemy, powiemy tak, a tymczasem – bo to przecież nie stanie się teraz, będzie nowa administracja amerykańska i znowu zostaniemy z ręką w nocniku. Władysław Stasiak: : No dlatego powinniśmy oczekiwać jakiś poważnych gwarancji, nie tylko dotyczących tarczy antyrakietowej jako konkretnej instalacji, ale także innych elementów. Przypomnę, że przecież myśmy zawarli deklarację dotyczącą współpracy nie tylko w dziedzinie tarczy antyrakietowej, ale także szeroko pojętej współpracy wojskowej, technologicznej, politycznej więc czas najwyższy na wypełnienie tego konkretną treścią. Monika Olejnik: : No właśnie, ale co po pierwsze powinni zrobić Amerykanie? Władysław Stasiak: : Po pierwsze przedstawić bardzo konkretny plan dotyczących rozwoju, tej nowej formuły tarczy antyrakietowej w Polsce. Monika Olejnik: : Nie, nie, tych zobowiązań, które nie zostały wypełnione wobec nas. Władysław Stasiak: : A po drugie, po drugie, jasne i to dobre pytanie jest, a po drugie przedstawić też już naprawdę konkretny plan poważny dotyczący współpracy w tych wszystkich innych dziedzinach, czyli współpracy naszych sił zbrojnych, współpracy na forum Przymierza Północnoatlantyckiego na przykład przy wypracowywaniu nowej koncepcji NATO. W tej chwili trwają prace, na przykład współpracy odnośnie Afganistanu, współpracy w dziedzinie nowych technologii, współpracy w dziedzinie konsultacji politycznych we wszystkich strategicznych sprawach, co miało się zdarzyć. Czyli powinna być, miała być wypracowywana taka formuła nawet organizacyjna, po prostu trzeba to zrobić, na to czekamy. Monika Olejnik: : Widział pan ranking prezydencki w Rzeczpospolitej, na pierwszym miejscu Zbigniew Ziobro potem prezydent, potem Mariusz Kamiński, a potem Jarosław Kaczyński. Władysław Stasiak: : No prezydent Kaczyński nie podjął jeszcze decyzji co do tego czy po raz kolejny startować w wyborach, ale jeżeli ją podejmie to jestem przekonany, że pan minister, pan poseł Zbigniew Ziobro w pełni się zaangażuje w kampanię wyborczą, stąd tego typu ranking jest bezprzedmiotowy. Monika Olejnik: : Ale zaangażuje się, zostanie szefem kampanii? Władysław Stasiak: : A tego nie wiem co do formy, natomiast co do zaangażowania jestem pewien. Monika Olejnik: : Jest pan pewien, że się zaangażuje, a zaangażują się panowie Kurski, Bielan, Kamiński? Władysław Stasiak: : Też tego jestem pewien. Monika Olejnik: : Też tego jest pan pewien, tak, wszyscy się zaangażują. A Ludwik Dorn też pan jest pewien? Władysław Stasiak: : Tego nie jestem pewien, nie. Monika Olejnik: : To było pytanie podchwytliwe. Władysław Stasiak: : To szukajmy dalej, nie, nie, tego nie jestem pewien. Monika Olejnik: : No dobrze, ale czy pan prezydent w ogóle rozważa nie? Władysław Stasiak: : No rozważa, jeszcze ma czas na decyzję. Monika Olejnik: : No, ale gdyby pan prezydent powiedział nie, no to kto by kandydował? Władysław Stasiak: : Znaczy ja jestem przekonany i bardzo namawiam pana prezydenta żeby kandydował, ale decyzja pana prezydenta nie została podjęta, ani ogłoszona. Monika Olejnik: : Ja wiem, ale czy trzeba go namawiać, czy jest w takim stanie rozterki, że nie wie co zrobić? Władysław Stasiak: : Nie, nie jest w stanie rozterki, ale każdy z nas ma prawo do tego żeby sprawy przemyśleć i podjąć decyzję w stosownym czasie. Monika Olejnik: : No tak, a jaki to jest czas? Władysław Stasiak: : No ja wiem, stosowny. Monika Olejnik: : No wiem, wiem, ale wybory są... Władysław Stasiak: : Adekwatny. Monika Olejnik: : Proszę? Władysław Stasiak: : Adekwatny do potrzeb. No myślę, że niebawem. Monika Olejnik: : Nie, no ja pytam poważnie, czy to będzie jeszcze w tym roku, czy na wiosnę. Władysław Stasiak: : No jak mówię, no nie chcę przesądzać za prezydenta, bo to już naprawdę jego wyłącznie decyzja. Monika Olejnik: : Czyli nie wie pan, w jakim czasie prezydent się zdecyduje? Władysław Stasiak: : Trudno mi byłoby w tej chwili za pana prezydenta wypowiadać się w tej sprawie. Monika Olejnik: : A pani Maria jest za tym żeby pan prezydent kandydował. Władysław Stasiak: : Nie pytałem. Monika Olejnik: : To jest najważniejsze. Władysław Stasiak: : Z pewnością jest bardzo ważne, nie pytałem, podejrzewam, że tak, myślę że tak, ale nie pytałem wprost. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia Zet był Władysław Stasiak, szef kancelarii pana prezydenta, dziękuję bardzo. Władysław Stasiak: : Dziękuję. TAGI: dziennikarze, władysław stasiak, prezydent, usa, tarcza, wybory prezydenckie, lech kaczyński, podsłuch, wybory, abw, tarcza antyrakietowa, zbigniew ziobro, ranking

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »