Co 50 lat Niemcom odbija historyk IPN dla WP
2004-09-21 14:21:00
Reklama:
Stefan Kisielewski powiedział kiedyś, że mniej więcej co 50 lat Niemcom coś odbija. Mam wrażenie, że dochodzimy właśnie do takiego momentu. Obciążenie niemieckiej świadomości za lata 1933-1945 było ogromne i jest to w pewien sposób uzasadniona z punktu widzenia Niemców ucieczka przed odpowiedzialnością. Ale nawet w historiografii niemieckiej spotkałem próby przekształcania historii - powiedział Wirtualnej Polsce dr Piotr Łysakowski z Instytutu Pamięci Narodowej.
W Niemczech ukazała się gra komputerowa, według której II wojnę światową rozpętują Polacy. Program ten bije rekordy popularności. Został nawet okrzyknięty grą lipca 2004 roku, a jego twórcy podkreślają, że jest zgodny z realiami historycznymi. To kolejny przykład fałszowania historii przez Niemców. Co się dzieje z ich świadomością historyczną?
Piotr Łysakowski: Specjalizuję się w historii Niemiec. W czasie mojej pracy naukowej i kontaktów z niemiecką młodzieżą w Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży, miałem okazję z bliska obserwować proces kształtowania się niemieckiej świadomości historycznej. Stefan Kisielewski powiedział kiedyś, że mniej więcej co 50 lat Niemcom coś odbija. Mam wrażenie, że dochodzimy właśnie do takiego momentu. Ale niemieckie przewartościowanie wizji świata i własnej historii wynika z kilku powodów. Między innymi dlatego, że obciążenie niemieckiej świadomości za lata 1933-1945 było ogromne i jest to w pewien sposób uzasadniona z punktu widzenia Niemców ucieczka przed odpowiedzialnością.
Kto ponosi za to winę? Niemieckie szkoły?
Piotr Łysakowski: Niemcy inaczej uczą się świadomości historycznej. Jeśli chodzi o lata II wojny światowej, w szkołach poświęca się przede wszystkim uwagę Holocaustowi, pomijając przy tym to, do czego doszło 1 września 1939 roku i co do 1945 roku działo się na ziemiach polskich. Jeśli już ktoś o tym wspomina, to koncentruje się na wypędzeniach. Równolegle do tego niemieckie programy nauczania uciekają w historię regionalną. I to jest świadomy proces.
Czy w takim razie twórcy gry padli ofiarą niewiedzy? Może widzi pan w tym celowe działanie?
Piotr Łysakowski: Niewątpliwie producent czy twórcy tej gry korzystają z braku wiedzy. Nie chciałbym podejrzewać ich o złą wolę, ale muszę przyznać, że nawet w historiografii niemieckiej spotkałem próby przekształcania historii. W dużym dziele poświęconym Manfredowi Messerschmittowi, w którym między innymi znalazło się również kilka tekstów historyków polskich i amerykańskich, jeden z anglosaskich badaczy stwierdził na przykład, że w pierwszych tygodniach II wojny światowej Luftwaffe nie bombardowało polskich miast. Trudno podejrzewać, żeby w tak poważnym dziele znalazła się taka nieświadoma pomyłka. Wydaje mi się, że mamy do czynienia - o czym ostatnio dużo pisze polska prasa - z próbami zmiany historii.
Przedstawiony w grze powód rozpoczęcia II wojny światowej - przekroczenie przez polskie wojska granicy III Rzeszy - jest identyczny z tym, co głosiła propaganda hitlerowska...
Piotr Łysakowski: Chciałbym wierzyć, że to pomyłka.
Ale z naszą świadomością historyczną także nie jest najlepiej. Według badań przeprowadzonych przez Instytut Pentor 77% Polaków nie zna dokładnej daty wybuchu Powstania Warszawskiego, a zaledwie 14% potrafi bezbłędnie powiedzieć, jak długo trwało.
Piotr Łysakowski: Mamy za sobą okres PRL-u, szkoły uczyły nas, korzystając z wybranych wątków historii. W 1989 roku weszliśmy w nowy okres nauczania historii i według nowej metody postrzegania świata wszystkiemu jesteśmy winni, musimy się ze wszystkimi godzić i za wszystko przepraszać. W ramach Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży przyjeżdżały do nas delegacje niemieckich urzędników. W podziemiach Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu, dawnej siedzibie warszawskiego gestapo, znajduje się muzeum. Często proponowałem zaprowadzenie tam grup Niemców wizytujących budynek ministerstwa. I za każdym razem słyszałem od ministrów, że może lepiej nie, bo goście gotowi się jeszcze obrazić.
Jeżeli nie mamy szacunku do własnej historii i w poczuciu jakiejś źle rozumianej delikatności nie chcemy niemieckim przyjaciołom pewnych rzeczy przypominać, to daleko nie zajedziemy. Jeśli przyjrzeć się dyskusjom Internautów w portalach, na marginesie sprawy katyńskiej, to widać, jak często trafiają się głosy: porzućmy ten temat, po co to ruszać, przecież to działo się 60 lat temu. Jeśli tak podchodzimy do własnej historii, to wolę pozostawić to bez komentarza. O historii trzeba rozmawiać, dyskutować, pokazywać, co się kiedyś działo. Ona wcale nie jest tak niepotrzebna, jak się powszechnie sądzi.
Z dr. Piotrem Łysakowskim z Instytutu Pamięci Narodowej rozmawiał Mariusz Nowik.
2004-09-21 14:21:00
Reklama:
January 4th, 2007 by Author
Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »
-
Przeczytaj
- SII
- Bankowość
- Książki
- Tenis
- Estrada
- Z życia
- Maszyny do pakowania
- Budownictwo
- Agencje-fotograficzne
- SEM
- Nauka-jazdy
- Sprzet-medyczny
- Kosmetyki,Uroda
- Rolety,Żaluzje,Okna
- gry_komputerowe
- Jubiler,Biżuteria
- RTV,AGD
- Motocykle
- Stomatologia,Zdrowie
- mieszkania_nieruchomosci
- Dj,Muzyka,Dyskdzokej
- nauka_języków
- tv_kamery
- dla_dzieci
- dostawa_wody
- drukarnia_wielkoformatowa
- wynajem_aut
- wynajem_aut
- łazienka
- meble_ogrodowe
- okna_drzwi
-
Sprawdź także
- Ciekawy temat
- Warto wiedziec
-
Archiwum
- 2012 Luty
- 2012 Styczeń
- 2011 Grudzień
- 2011 Listopad
- 2011 Październik
- 2011 Wrzesien
- 2011 Sierpień
- 2011 Lipiec
- 2011 Czerwiec
- 2011 Maj
- 2011 Kwiecień
- 2011 Marzec
- 2011 Luty
- 2011 Styczeń
- 2010 Grudzień
- 2010 Listopad
- 2010 Październik
- 2010 Wrzesien
- 2010 Sierpień
- 2010 Lipiec
- 2010 Czerwiec
- 2010 Maj
- 2010 Kwiecień
- 2010 Marzec
- 2010 Luty
- 2010 Styczeń
- 2009 Grudzień
- 2009 Listopad
- 2009 Październik
- 2009 Wrzesien
- 2009 Sierpień
- 2009 Lipiec
- 2009 Czerwiec
- 2009 Maj
- 2009 Kwiecień
- 2009 Marzec
- 2009 Luty
- 2009 Styczeń
- 2008 Grudzień
- 2008 Listopad
- 2008 Październik
- 2008 Wrzesien
- 2008 Sierpień
- 2008 Lipiec
- 2008 Czerwiec
- 2008 Maj
- 2008 Kwiecień
- 2008 Marzec
- 2008 Luty
- 2008 Styczeń