Gen Skrzypczak na urlopie u prezydenta
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Gen Skrzypczak na urlopie u prezydentaPrezydent Lech Kaczyński przerwał urlop, żeby porozmawiać o problemach polskiej armii z gen. Waldemarem Skrzypczakiem i szefem MON Bogdanem Klichem. Generał Skrzypczak, dowódca wojsk lądowych, który oddał się do dyspozycji prezydenta, jest na urlopie - poinformowano we wtorek w wydziale prasowym Dowództwa Wojsk Lądowych. To będzie pracowity urlop, bo w środę rozmawia z prezydentem i szefem BBN Aleksandrem Szczygłą. Kontrowersje zaczęły się po tym, jak w poniedziałek Skrzypczak skrytykował wojskową biurokrację i braki sprzętu. BBN nie jest zadowolone z informacji przesłanych w tej sprawie przez MON, dlatego prezydent domaga się więcej informacji na temat konfliktu Skrzypczak vs. MON. Jak napisał rzecznik BBN Jarosław Rybak, ustalono, że do prezydenta RP trafi komplet dokumentów: pismo gen. broni Waldemara Skrzypczaka, w którym oddaje się on do dyspozycji prezydenta, opinia na ten temat generała Franciszka Gągora, szefa Sztabu Generalnego WP, oraz pismo ministra obrony narodowej z propozycjami rozwiązania problemu, jaki wystąpił w Ministerstwie Obrony Narodowej. Tymczasem, jak twierdzi szef BBN Aleksander Szczygło przesłane dokumenty są niekompletne. } Rzecznik MON Robert Rochowicz poinformował przed południem, że Klich zwrócił się do prezydenta z prośbą o spotkanie w sprawie gen. Skrzypczaka. Według Rochowicza, nie ma wymogów, by pismu towarzyszyły dodatkowe dokumenty. Bogdan Klich poprosił o spotkanie z prezydentem Lechem Kaczyńskim ws. omówienia przyszłości gen. broni Waldemara Skrzypczaka. Klich powiedział, że w sprawie ewentualnego odwołania i powoływania dowódcy ustawa mówi o dwóch drogach postępowania: pierwsza to istotnie inicjatywa ministra obrony narodowej, a druga to porozumienie pomiędzy prezydentem a ministrem obrony narodowej. Klich opowiada się za tym drugim rozwiązaniem i dlatego chce się szybko spotkać z prezydentem, by porozmawiać na temat przyszłości generała. W poniedziałek dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak oddał się do dyspozycji prezydenta, uzasadniając to utratą zaufania ze strony szefa MON. Swoje pismo skierował drogą służbową - przez szefa Sztabu Generalnego i ministra obrony. Skrzypczak zarzucił resortowi, że biurokracja często utrudnia niezbędne wojsku zakupy. Minister Klich uznał to za podważenie zasady cywilnej kontroli nad armią. Taki pasztet - Gdyby wojsko miało bezzałogowe samoloty rozpoznawcze i dobrze uzbrojone śmigłowce, kpt. Daniel Ambroziński mógłby żyć - powiedział w poniedziałek gen. Skrzypczak. Gorzkie słowa dowódcy wojsk lądowych nad trumną kpt. Ambrozińskiego, zabitego w Afganistanie, wywołały szereg komentarzy i uwag. - Jestem zdumiony i rozżalony, taki pasztet - mówił szef MON Bogdan Klich. Zdaniem Klicha Skrzypczak naruszył święte zasady cywilnej kontroli nad wojskiem. - Żaden wojskowy nie ma prawa wkraczać w sferę polityki. Wydawało mi się, że tę zasadę rozumieją wszyscy żołnierze. Generał Skrzypczak tej zasady chyba do końca nie rozumie - podkreślił. Nie dziwię się generałowi - Nie dziwię się generałowi - mówił Wirtualnej Polsce poseł PiS Zbigniew Wassermann, poseł PiS. - To dowód głębokiej determinacji człowieka, który nie płacze, nie narzeka, ale który już nie wytrzymuje tego, w jakich warunkach mu przyszło dowodzić - dodał. Do ostrej krytyki braków w polskiej armii dołączyła wdowa po kpt. Ambrozińskim. - Wreszcie ktoś odważył się poruszyć bagno, jakim jest polityka wobec wojska. Przed wyjazdem na misję żołnierze muszą robić ogromne zakupy na własny koszt. Im wszystkiego brakuje. Są niedoposażeni. Mój mąż na własny koszt kupował dodatkowe magazynki, celowniki, gogle antyodłamkowe, a nawet kamizelkę kuloodporną - wyznała Natalia Ambrozińska w Głosie Wielkopolskim.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »