Szef CBA od dawna kolekcjonowal haki na rzad
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Szef CBA od dawna kolekcjonowal haki na rzad- Szef CBA od dawna kolekcjonował haki na rząd Tuska. Mariusz Kamiński jest samotnym bohaterem, który walczy o zbawienie świata i interesuje go tylko skutek polityczny. Łączy zbawienie świata ze zbawieniem PiS - powiedziała minister Julia Pitera, która była Gościem Radia Zet. Monika Olejnik: : A gościem Radia Zet jest minister Julia Pitera, witam Monika Olejnik, Julia Pitera Platforma Obywatelska, minister do zwalczania korupcji. Julia Pitera: : Dzień dobry. Monika Olejnik: : Jak pani się czuje w tym wszystkim, kiedy są dwie afery, 59% badanych uważa, że minister Grad powinien ustąpić ze swojego stanowiska, tak podaje „Rzeczpospolita”. Julia Pitera: : Korupcja ma swoją precyzyjną definicję, która polega na tym, że z powodu nadużycia swojej funkcji osiąga się jakieś korzyści. Myśmy się na razie nie dowiedzieli kto osiągnął korzyści prywatne, bądź grupowe z powodów, które zostały przedstawione przy pomocy przecieków. Monika Olejnik: : No wiemy, że korzyści osiągnął handlarz bronią... Julia Pitera: : Ale nie, nie, musi to zrobić funkcjonariusz publiczny, pani redaktor, tutaj tego nie mamy. Monika Olejnik: : Rozumiem, czyli według pani minister nie ma afer, tak, bo nie ma definicji korupcji. Julia Pitera: : Na pewno nie ma korupcji, na pewno nie ma korupcji. Monika Olejnik: : A są afery, czy nie? Julia Pitera: : Natomiast pani redaktor chciałam zwrócić uwagę na jedną rzecz w sprawie stoczni, mianowicie na taką, że ta firma niezależnie od tego cośmy czytali była jedyną firmą, która wpłaciła wadium, akurat na fakt, które z 19 firm wpłacą wadium nikt nie miał wpływu. I była to jedyna firma, która to wadium wpłaciła. Monika Olejnik: : Pieniądze wpłacił handlarz bronią. Julia Pitera: : Z którym oczywiście jeździł swojego czasu do Gruzji szef kancelarii prezydenta i jak powiedziała wczoraj pani Jakubiak na dokładkę nie był to samolot wyczarterowany przez Kancelarię Prezydenta. Monika Olejnik: : Dobrze, ale czy rozumiem, że to jest tłumaczenie całej sprawy, bo minister Draba jeździł z handlarzem bronią do Gruzji? Julia Pitera: : Nie, nie, jak na razie – pani redaktor – możemy mówić o patologii wtedy, jeżeli się okaże, że cokolwiek Polska straciła i ktokolwiek na tym prywatnie zyskał. Jak na razie mamy wyrwane z kontekstu fragmenty rozmów i proszę sobie uświadomić ile rzeczy człowiek czasami mówi przez telefon, które przedstawione przez kontekstu mogą być zupełnie zinterpretowane. Monika Olejnik: : Handlarz bronią posługuje się wieloma paszportami, tenże, który brał udział w przetargu, w kupnie stoczni; handlarz bronią powinien był być sprawdzony przez służby. Julia Pitera: : Nie wiem czy nie był. Monika Olejnik: : Nie powinien był chyba towarzyszyć panu premierowi w wizycie jego w Nicei, gdzie rozmawiał z przedstawicielami rządu katarskiego prosząc ich żeby zakupili polskie stocznie, czy nie wydaje się pani tutaj nic dziwnego, czy rozmowy, które toczone są w ministerstwie skarbu według pani, tutaj nikt nie mówi o tym, że któryś z urzędników wziął łapówkę, ale czy tak powinien wyglądać czysty przetarg. Julia Pitera: : Prawdę powiedziawszy, odnoszę wrażenie czytając te stenogramy, że o tyle akurat ten inwestor był najatrakcyjniejszy, pomijając że nikt inny nie mógłby przejść, bo tak jak powi4edziałam, tylko on jeden wpłacił wadium, ale jak rozumiem atrakcyjność tego inwestora polegała na tym, że przystępując do tego przetargu był jednym jedynym oferentem, który powiedział, że będzie tam kontynuowana produkcja statków. I ja jestem w stanie zrozumieć, że w tym momencie, proszę zwrócić uwagę, związki zawodowe tak naprawdę wyłączyły się z tej sprawy, ponieważ dla nich również fakt prowadzenia dalszej produkcji statków był najważniejszy. Monika Olejnik: : W.D. mówi tak: „rozmawiałem tam z Gradem on prosił mnie tam, wiesz, o opinię czy to się da, jak wiesz zawiesić, skasować, no jakaś taka forma. Ja powiem szczerze, że jeszcze teraz za jakąś godzinę będę o tym dyskutować” – i co? Julia Pitera: : No tak, ale i co z tego wynika? Monika Olejnik: : No, że chciano przerwać przetarg. Julia Pitera: : No, ale i tak nie było o czym mówić dlatego, że tak jak mówię, rozumiem, że ta oferta była najbardziej interesująca ze względu na to, że osiem tysięcy ludzi... Monika Olejnik: : Pani minister to skoro nic z tego nie wynika Tomasz Arabski, minister z Kancelarii Premiera przysłał zawiadomienie do prokuratury, w którym jest mowa o tym, że być może funkcjonariusze publiczni nie wypełnili swoich zadań. Julia Pitera: : Ponieważ, ponieważ Kancelaria Premiera, pan premier, a nie żaden z jego urzędników kancelarii nie jest w stanie ocenić wartości procesowej dokumentu, który wpłynął. Monika Olejnik: : Ale pani jest w stanie ocenić, bo to są te same dokumenty. Julia Pitera: : Nie, nie, bo ja tego nie czytałam. Monika Olejnik: : Ale nie, według pani... Julia Pitera: : Ale pani redaktor proszę mi dać skończyć. Monika Olejnik: : Ale proszę czytałyśmy obie „Rzeczpospolitą”, tygodnik „Wprost” itd., te wszystkie przecieki, prawda. Julia Pitera: : Pani redaktor, gdyby wziąć pani trzy rozmowy i wyrwane z kontekstu przedstawić zapewniam panią, że byłoby dokładnie to samo. Monika Olejnik: : Wie pani, ale nie wiem czy te rozmowy by się nadawały do tego żeby przesłać do prokuratury. Julia Pitera: : Nie, ale proszę wierzyć, naprawdę materiały procesowe muszą mieć swój początek, koniec i kontekst. Monika Olejnik: : Proszę powiedzieć to znaczy, że rząd premiera Tuska się przestraszył dlatego wysłał materiały do prokuratury? Julia Pitera: : Ale nie dała mi pani skończyć, pani redaktor proszę mi dać skończyć, wytłumaczę. Dlatego, że to nie jest instytucja do oceny zawartości procesowej dokumentu. Ponieważ pan Mariusz Kamiński uznał, on, że to jest zagrożenie jakiekolwiek w związku z tym premier skierował. Przy okazji skierował w jego imieniu szef kancelarii to, że pan Mariusz Kamiński uważając, że jest afera sam nie skierował. Tym samym uważając, że jest afera zaniechał swojego podstawowego obowiązku wynikającego z ustawy. Monika Olejnik: : A premier stwierdził, że jest afera, bo przesłał te materiały do prokuratury. Julia Pitera: : Nie, nie, nie. Monika Olejnik: : No jak nie? Julia Pitera: : Stwierdził pan Mariusz Kamiński, że jest afera i ponieważ... Monika Olejnik: : I premier, a czytała pani pismo Tomasza Arabskiego do prokuratury? Julia Pitera: : Czytałam, oczywiście, ale pani redaktor... Monika Olejnik: : Dwa pisma są, jedno w sprawie Mariusza Kamińskiego, a drugie w sprawie materiału. Julia Pitera: : Przepraszam panią, ale wpisuje się pani, trochę w to pytając mnie w ten sposób, w jaki sposób pyta dokładnie w scenariusz, który pisze Mariusz Kamiński. O to dokładnie chodzi. Monika Olejnik: : Proszę pani, scenariusz Mariusz Kamiński mógł napisać, ale najpierw scenariusz napisał Zbigniew Chlebowski, pani minister, rozmawiając na temat ustawy o grach hazardowych. Julia Pitera: : Oczywiście. Monika Olejnik: : Czy ktoś zmuszał Zbigniewa Chlebowskiego do tego rodzaju rozmów, czy ktoś zmuszał go do spotkań na cmentarzu? Julia Pitera: : Nikt nie zmuszał, ale czy ktokolwiek, przepraszam bardzo, stanął w obronie Zbigniewa Chlebowskiego, pani redaktor! Monika Olejnik: : No bo pani mówi, że ja się wpisuję w scenariusz Mariusza Kamińskiego. Julia Pitera: : Chwileczkę, no ale przepraszam, no bo właśnie pani buduje argument, to jest argument naszych oponentów, którzy twierdzą, że skoro premier skierował do prokuratury to znaczy, że uznał, że jest afera. No pani redaktor, nie można w ten sposób. Monika Olejnik: : No nie kieruje się spraw, których... Julia Pitera: : Na dokładkę nie mogę pani precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie znam tego pisma, jest to wyłącznie pismo do prokuratury. I powiem pani więcej, zrobiłabym dokładnie to samo, powiem pani jeszcze więcej, pism tego rodzaju z PiS do mnie przychodzi tłum i natychmiast kieruję je do prokuratury, natychmiast. W każdej sprawie, gdzie są opisane wirtualne zdarzenia bez udziału osób. Monika Olejnik: : Dobrze, ale czy to nie jest kompromitacja, kiedy jest tarcza antykorupcyjna, która ma właśnie chronić sprawę przetargu stoczni i nagle się okazuje... Julia Pitera: : A właśnie, pięknie pani redaktor Monika Olejnik: :...że jest taka dziura Julia Pitera: : i o to chodzi. Monika Olejnik: : ...która tak kompromituje rząd Julia Pitera: : bardzo dobrze, właśnie, te rozmowy są z maja. Osobiście minister Gard się zwrócił o ochronę tego wszystkiego, proszę powiedzieć, jeżeli było tak straszne zagrożenie w maju dlaczego wówczas żadne pismo nie wpłynęło od Mariusza Kamińskiego. Dlaczego dzieje się to w takim anturażu, w październiku, kiedy jest zapowiedź jego odwołania? Właśnie tak miała działać tarcza antykorupcyjna. Jeżeli ktokolwiek podsłuchał rozmowę, czy też miał powody do tego żeby ją podsłuchać, to powinien być premier... Monika Olejnik: : Dobrze, czy dobrze, że brał w tym wszystkim udział handlarz bronią, dobrze, czy nie? Julia Pitera: : Ale pani redaktor, dlaczego Mariusz Kamiński nie poinformował o tym kolegium do spraw służb specjalnych w maju, dlaczego czekał z tym do października!? Albo przepraszam bardzo kolekcjonował haki na rząd żeby odpalić we właściwym momencie, to jest jeden wariant, albo nic w tym nie ma. I jak długo się nie dowiemy, jaki jest tego powód, że robi to po paru miesiącach... Monika Olejnik: : Mówi pani teraz o aferze hazardowej czy aferze stoczniowej. Julia Pitera: : Nie, tu mówię o stoczniowej. Monika Olejnik: : A afera hazardowa to też scenariusz Mariusza Kamińskiego? Julia Pitera: : No, sposób przedstawienia z całą pewnością. Monika Olejnik: : A wina jest czyjaś czy nie? Julia Pitera: : Ale pani redaktor, to jest chyba bezsprzeczne, no przecież dobrze pani wie, że karierę pan Chlebowski zakończył i co do tego nie mamy wątpliwości. Monika Olejnik: : Ale nie wypełniła się definicja korupcji w tej sprawie jego. Julia Pitera: : No bo teraz, dobrze, ale wiadomo... Monika Olejnik: : Ale nie wypełniła się definicja korupcji? Julia Pitera: : Dobrze, ale wiadomo, istnieje podejrzenie, że ponieważ tego typu lobbing nie odbywa się wirtualnie tylko zazwyczaj są jakieś powody, bywa, że nie tylko natury towarzyskiej, ale jeszcze jakiejś, natomiast to już musi wyjaśnić prokuratura. I tu już nie mamy wpływu. Monika Olejnik: : To dlaczego opinia publiczna chce dymisji ministra Grada. Julia Pitera: : pani redaktor, jakby to powiedzieć wie pani, gdyby słuchać opinii publicznej, gdyby rząd Chamberlaina w 39 r. słuchał opinii publicznej to by nigdy Anglia nie przystąpiła do II wojny światowej, naprawdę. Monika Olejnik: : Ale jakoś premier Tusk posłuchał opinii publicznej i ministrowie stracili swoje posady. Julia Pitera: : Dlatego, że była sytuacja taka, że skoro sprawa ma być wyjaśniana nie mogą członkowie rządu uczestniczyć czynnie w wyjaśnianiu tej sprawy, oczywiście mówię o dwóch członków rządu, o trzech, o trzech, żeby było jasne. Monika Olejnik: : Ale czy pani, ja tylko chciałam się dowiedzieć, czy pani minister, która zajmuje się walką z korupcją widzi coś podejrzanego w roli tego handlarza bronią czy nic, tylko to podejrzane jest, że latał z ministrem Drabą. Julia Pitera: : Powiedzmy tak, pani redaktor, dobrze wiemy, że handel bronią jest rzeczą bardzo powiedziałabym śliską i trudną na całym świecie. Jeżeli chce pani mi powiedzieć, że Matka Teresa handluje bronią, w jakimkolwiek nawet najbardziej demokratycznym państwie świata, to jest pani w błędzie. Monika Olejnik: : Matka Teresa, jako żywo... Julia Pitera: : Mówię w sensie praworządności człowieka, praworządnego człowieka. To jest biznes, tym zajmują się służby i zajmują się różnego rodzaju osoby... Monika Olejnik: : Czyli nic w tym dziwnego, że minister Draba miał kontakty z handlarzem bronią? Julia Pitera: : Nie, no ale to odwracamy trochę kota ogonem, pani redaktor. Monika Olejnik: : No właśnie. Julia Pitera: : Ponieważ są dwie różne rzeczy, jeżeli cokolwiek się widzi odegrał Monika Olejnik: : w rządzie to jest dobrze, a jak u Draby to jest źle. Julia Pitera: : Nie, nie, tylko zwróćmy uwagę, że ten człowiek od lat funkcjonuje w kontekście tego biznesu. Tylko prawda jest taka, że niestety handel bronią, w ogóle jest powiedziałabym w dość ciemnej sferze i tak jak powiedziałam tym się nie zajmują osoby, które są nieposzlakowanej opinii. Zazwyczaj się tym zajmują osoby, które mają związki ze służbami i pani nie zmieni tego, pani redaktor. Monika Olejnik: : Chciałam się dowiedzieć, czy pani uważa, że spełnia pani dobrze swoją funkcję ministra do spraw walki z korupcją. Julia Pitera: : Tak, uważam, że spełniam dobrze swoją funkcję, ponieważ nie dysponuję podsłuchami pani redaktor i nie opowiadam opinii publicznej o niczym przed definitywnym zakończeniem. Monika Olejnik: : Witold Gadomski w „Gazecie Wyborczej” krytykuje premiera i rząd (tutaj jest początek ucięty, ale chyba to o to chodzi????) o to, że współpracuje z Mariuszem Kamińskim, ale od dawna przestrzegał ministra skarbu przed właśnie tą transakcją, przed tym, co się wydarzyło w Ministerstwie Skarbu i - nie wiem, czytała pani ten komentarz? Julia Pitera: : Tak jest. Monika Olejnik: : I co pani o tym sądzi? Julia Pitera: : Znaczy, pani redaktor, Witold Gadomski jest w ogóle szalenie krytycznie nastawiony do rządu i proszę zwrócić uwagę, że krytykował również ministra finansów, krytykował budżet, praktycznie rzecz biorąc wszystko co robi rząd krytykuje nieomal od początku jego powstania, więc wie pani, no to nie o to chodzi, czy ktoś pracuje, że ja natychmiast będę posądzała, że pracuje z PiS. To jest taka, to co robi PiS mówiąc, że każdy kto jest przeciwko nim współpracuje z Platformą, albo sprzyja Platformie, jest bardzo krytycznie nastawiony do rządów Platformy Obywatelskiej. Monika Olejnik: : Ale prawda jest taka, że ten inwestor tajemniczy wyrolował rząd, bo już miał podpisany, już miały wpłynąć pieniądze, już były przedłużane terminy i nie zostały wpłacone, prawda? Julia Pitera: : No nie zostały wpłacone, jak pani wie, no tak, ale jednocześnie proszę zwrócić uwagę, że jest w tej chwili rozpisany kompletnie nowy przetarg i muszę powiedzieć... Monika Olejnik: : Nie, ale ja mówię o tym, co było. Julia Pitera: : Nie, a ja mówię o tym co będzie, bo pani redaktor w polityce jest tak, że oprócz tego, co się stało są jeszcze skutki. I każda rzecz, którą się polityk zajmuje, czy też ktokolwiek się zajmuje w sferze publicznej musi pamiętać o dwóch aspektach – przeszłym, bieżącym i niestety przyszłym. Monika Olejnik: : A to porozmawiajmy o przeszłym. Julia Pitera: : Proszę mi powiedzieć, jak zostanie rozstrzygnięty obecny przetarg w kontekście tego, co się dzieje teraz? Monika Olejnik: : No wie pani, to niech pani ma pretensje do urzędników... Julia Pitera: : O, właśnie. Monika Olejnik: : ...którzy w ten sposób rozmawiali. Julia Pitera: : Nie, nie, nie pani redaktor. Monika Olejnik: : Którzy rozmawiali głupio przez telefon, którzy zamiast się spotykać to doprowadzili do tego... Julia Pitera: : Nie pani redaktor pozostanę przy swoim. Monika Olejnik: : ...że można było wyrwać fragmenty z ich rozmów. Julia Pitera: : pani redaktor, pozostanę przy swoim żadna, żadna odpowiedzialna firma nie wejdzie do Polski po tym, co się stało. I mogę tak naprawdę zawdzięczać stoczniowcy skutki tego, co się stanie temu, co się teraz dzieje. I naprawdę proszę na to spojrzeć z tego punktu widzenia. To jest między innymi... Monika Olejnik: : Na razie żaden inwestor, na razie żaden inwestor nie chce budować statków w stoczni. Julia Pitera: : No powiem pani, że żaden rzeczywiście będą duże kłopoty teraz ze sfinalizowaniem tej transakcji. Proszę mi wierzyć. Monika Olejnik: : Ale do tej pory żaden nie chciał budować. Julia Pitera: : I to jest przyczyna, ale proszę mi dać powiedzieć, to nie jest tak pani redaktor, że różne rzeczy, które są powiedziałabym kontrowersyjne nie dzieją się w najbardziej praworządnych państwach świata, ale w żadnym, w żadnym, jeżeli zostanie dostrzeżona jakakolwiek rzecz nie robi się tego w taki sposób, zwłaszcza, jeżeli nie wiadomo tak naprawdę o co chodzi w sprawie. Monika Olejnik: : Czy Mariusz Kamiński chce obalić premiera Tuska? Julia Pitera: : Pani redaktor powiem inaczej ja nie jestem zaskoczona tym, co się dzieje. I prawdę powiedziawszy, o – dawałam temu wyraz dwa lata temu prawie, że mówiąc, że spodziewam się, że przyjdzie moment, kiedy te umiejętności, które były już wykorzystywane one będą wykorzystane ponownie, bo one są wykorzystywane dla celów politycznych. I mam takie – mówię – schadenfreude delikatne, że no, że niestety się ten scenariusz realizuje. Monika Olejnik: : Czyli co, Mariusz Kamiński chce obalić rząd Tuska? Julia Pitera: : Nie, pan Mariusz Kamiński jest takim powiedziałabym samotnym bohaterem, który walczy o zbawienie świata i prawdę powiedziawszy kompletnie go nie interesują wszystkie okoliczności, wszystkie skutki tego co robi, jego interesuje jeden skutek – polityczny. Monika Olejnik: : On chce, walczy o zbawienie świata, czy PiS? Julia Pitera: : O, wie pani, jakby to powiedzieć, myślę że łączy jedno z drugim ponieważ ma tą siłę, która jego zdaniem jest, że tak powiem – materializacją sił dobra i to jest Prawo i Sprawiedliwość, a dlatego dobro, że chociażby dało mu władzę, co już oczywiście samo w sobie jest dowodem na to, że jest dobra, bo jemu dało czynić dobro. Monika Olejnik: : Ale sądzi pani, że on jest takim człowiekiem prawem, czy on działa na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości? Julia Pitera: : Wie pani, ja nie umiem powiedzieć czy działa na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości, ale między innymi dlatego w raporcie opisałam bardzo szczegółowo sprawę Sawickiej, bardzo szczegółowo, w jaki sposób wyglądało tak naprawdę sprzężenie polityki Prawa i Sprawiedliwości z tym, co robi Mariusz Kamiński żeby wykazać, że ten scenariusz jest spójny. Czy on jest, że tak powiem, intuicyjnie spójny, bo tak się znakomicie rozumieją duchowo, czy on był jednak starannie dopracowany ja nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć, ale ta sprawa jest absolutnie jednoznaczna. Plus ta skłonność do funkcjonowania bez rozporządzeń. Proszę zwrócić uwagę, praktycznie do wyborów w 2007 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne funkcjonowało bez rozporządzeń, stąd była ta produkcja tych dokumentów pozaprawnych, nie było żadnych regulacji dotyczących niszczenia dokumentów operacyjnych, tego wszystkiego nie było. . Jaka odpowiedzialna służba, jaki członek, czy szef jakiejkolwiek służby decyduje się na podejmowanie działań operacyjnych bez rozporządzeń, aktów prawnych niższego rzędu, które doszczegóławiają, które wymaga ustawa. Monika Olejnik: : Myśli pani, że za chwilę będziemy mieli w gazetach podsłuchy rozmów premiera? Julia Pitera: : Tak, ja jestem święcie, no nie wiem czyje, natomiast przestrzegam, że prawdopodobnie będziemy mieli cykliczne pokazywanie różnego rodzaju dokumentów. Powiem pani więcej myślę, że one będą pokazywane również po odwołaniu Mariusza Kamińskiego. W momencie, w którym będą dziennikarze pytać o dowody będzie mowa, że są w CBA. Jak będą pytać nowego szefa CBA, gdzie są dowody i czy on kieruje do prokuratury, szef CBA będzie nowy, będzie mówił, że on tych dowodów nie posiada, na co będzie się podnosił wrzask, że dlatego nie posiada, że już zostały zniszczone, bardzo trudna sytuacja. Monika Olejnik: : Dobrze, ale czy zadowolona jest pani, czy dobrze się stało, że wiemy w jaki sposób Zbigniew Chlebowski rozmawiał ze swoimi przyjaciółmi. Julia Pitera: : No musiały być jakieś oczywiście podstawy do tego, że coś było. Ja pani powiem pani redaktor... Monika Olejnik: : Ale dobrze się stało, że dowiedzieliśmy kim jest Zbigniew Chlebowski. Julia Pitera: : Ja nie wiem czy się dobrze stało bo i tak byśmy się dowiedzieli, dlatego że sprawę musiałaby prowadzić prokuratura, ponieważ taki jest tryb postępowania zgodnie z ustawą. Monika Olejnik: : Ale powiem inaczej, czy wypełnił, czy Mariusz Kamiński był dobrym szefem w świetle... Julia Pitera: : Nie, nie, nie, nie przypominam, nie, dzisiaj wiem, że nie, ale pani redaktor zwracam uwagę, że bardzo dobry przykład, który... Monika Olejnik: : Ale to wolałaby pani żebyśmy się nie dowiedzieli, co Zbigniew Chlebowski robi4? Julia Pitera: : Nie, nie pani redaktor wolałabym się dowiedzieć tak jak się dowiedziałam o prezesie ZUS, proszę zobaczyć, jakie są skutki, to była sprawa doktora G., jeżeli się robi takie rzeczy przed rozstrzygnięciem sądowym, gdzie my nie wiemy, jaka jest wartość dokumentów. Także proszę, my mamy taki niestety zwyczaj interpretowania, albo coś, wszystko powinno być białe, albo powinno wszystko być czarne. Po to istnieją procedury, wytyczone przepisami prawa żeby wszystkie instytucje państwa działały zgodnie z procedurami. To nie jest tak, że albo dobrze żeśmy się dowiedzieli o podsłuchach Chlebowskiego albo nie dobrze w związku z tym, ja w zależności od wyrażenia opinii na ten temat jestem albo dobra, albo zła, to nie jest tak. Centralne Biuro Antykorupcyjne nie wykonało swoich ustawowych obowiązków, nie doprowadziło całej akcji do końca, nie oddało materiału dowodowego do prokuratury. Monika Olejnik: : Ale wie pani, wydaje się, że błąd popełnił premier, kiedy przyszedł do niego Mariusz Kamiński i wiedział z kim ma do czynienia, wiedział jakie ma dokumenty, a te dokumenty właśnie znalazły się w prokuraturze, wtedy pan premier powinien wysłać do prokuratury zawiadomienie, tak jak to uczynił teraz przy aferze stoczniowej. Julia Pitera: : Nie, pani redaktor, wysyła osoba, która podejmuje wiedzę. Monika Olejnik: : Ale teraz premier wysłał. Julia Pitera: : Tak jest, ponieważ już wie po tamtej historii, rozumie pani o co chodzi? Monika Olejnik: : No właśnie, no wie, że trzeba wysłać do prokuratury. Julia Pitera: : Nie, nie pani redaktor, osobą, która ustaliła pewien fakt był Mariusz Kamiński. Monika Olejnik: : To dlaczego premier wysłał zawiadomienie. Julia Pitera: : Pani redaktor, jeżeli do mnie przysyła jakaś osoba... Monika Olejnik: : To proszę powiedzieć dlaczego premier wysłał zawiadomienie? Julia Pitera: : Dlatego, że następne byłoby oskarżenie, że pan premier ukrywa, na tym polega na pułapka. Monika Olejnik: : No więc właśnie, to trzeba było wtedy wysłać. Julia Pitera: : Nie, nie, wtedy powinien był wysłać Mariusz Kamiński, ponieważ on jest odpowiedzialny za wszelką wiedzę na ten temat i nie robiąc tego również popełnił przestępstwo. Pani redaktor, bardzo panią przepraszam, ale w sprawach publicznych, o których zebrałam sobie informacje, ja kieruję informacje do ABW, do CBA, do prokuratury, czasami do organów kontroli, sytuacje, w których do mnie pisze człowiek, że coś się dzieje ja to pokazuję w kopertę odsyłam do służby. Monika Olejnik: : A proszę powiedzieć, jak pani patrzyła na ruchy w sprawie afery hazardowej ministra Drzewieckiego, czy panią nie zaskakiwało to, mogła pani sobie normalnie przeczytać to w Internecie. Julia Pitera: : Nie, nie było tego w Internecie pani redaktor, bardzo przepraszam, nie było tego w Internecie. Monika Olejnik: : Nie było w Internecie, ustawy hazardowej? Julia Pitera: : Nie było, nie było. Monika Olejnik: : Nie było listów wiceministra Szejnfelda. Julia Pitera: : Nie było, przykro mi, nie było. Monika Olejnik: : Jak to nie było, to były oficjalne listy. To były oficjalne listy, które można było przeczytać w Internecie. Julia Pitera: : Ja ich w Internecie, przepraszam bardzo, natychmiast po powrocie ze Strasburga weszłam w Internet i nic nie było na stronach internetowych, proszę mi wierzyć. Monika Olejnik: : Nic nie było w sprawie Julia Pitera: : Nie było, nie było. Monika Olejnik: : A pani nie ma dostępu do materiałów, które są w rządzie, w których by była właśnie... Julia Pitera: : Oczywiście, że mam dostępy i gdybym ja była w jakikolwiek sposób informowana o tym tak jak przy innych ustawach i wtedy występuje o różnego rodzaju dokumenty związane.. Monika Olejnik: : Czyli pani jako minister nie miała w ogóle dostępu do tego żeby sprawdzić co robi minister Drzewiecki. Julia Pitera: : Nigdy nie byłam powiadomiona, miałam, miałam, nie, miałam, gdybym dostała informacje na ten temat natychmiast bym sprawdziła, albo wręcz posłała kontrolę, która by sprawdziła proces legislacyjny. Monika Olejnik: : Yhm, czyli musi pani mieć informację a z tych ruchów, które się odbywały... Julia Pitera: : Pani redaktor, przepraszam bardzo, jak człowiek nie ma informacji to nie wie. Monika Olejnik: : Tak, no nie wiem, no myślałam, że skoro pani jest w rządzie to pani dostaje materiały, ustawa hazardowa. Julia Pitera: : No, pani redaktor, toczy się, no nie, pani nie żartuje za proces legislacyjny odpowiada minister, który za niego odpowiada. Jest minister koordynujący ustawy w ramach resortu, no bardzo panią przepraszam, jeżeli ja bym miała... Monika Olejnik: : Czyli jak jest ustawa hazardowa... Julia Pitera: : Jeżeli ja bym miała być supernadzorcą każdego ministra to znaczy, że naprawdę żyjemy w dziwacznym państwie, proszę mi wierzyć, to nie jest sytuacja normalna. Już nie mówiąc o tym, że musiałby powstać nieprawdopodobnie wielki urząd z ilością osób zatrudnionych co najmniej tylu, co w CBA, którzy by wszystkich funkcjonariuszy publicznych mieli na widelcu i patrzyli na każdy krok, który robią. Pani redaktor to jest państwo policyjne, to nie jest państwo demokratyczne. Monika Olejnik: : Czy według pani Mariusz Kamiński powinien stracić posadę? Julia Pitera: : Tak. Monika Olejnik: : Dlaczego? Julia Pitera: : No chyba już dzisiaj mamy wystarczającą ilość powodów, że dobro państwa nie jest dla niego najwyższą wartością wbrew temu, co mówi. Dla niego najwyższą wartością jest właściwie prowadzenie permanentnej rewolucji, ponieważ tak jak powiedziałam w państwie są procedury, których należy przestrzegać i trzeba każdy przejaw patologii i nieprawidłowości likwidować, ale nie każdą metodą. Każdą metodą się robi w podziemiu, nie w państwie prawa. Monika Olejnik: : Wedle urzędników pana prezydenta jeżeli premier odwoła Mariusza Kamińskiego to złamie prawo. Julia Pitera: : No nie zauważyłam żeby pan Mariusz Kamiński był ministrem konstytucyjnym i nie zauważyłam żeby w konstytucji była określona jego kadencja. Został powołany na zasadzie zwykłego mianowania. Monika Olejnik: : Nie, ale jest ustawa o CBA, która mówi o tym w jaki sposób go można odwołać, na ile lat został powołany. Julia Pitera: : Nie, pani redaktor, pani redaktor jest oczywiste, jest artykuł chyba – już nie pamiętam, który, siódmy, chyba siódmy, już nie pamiętam... Monika Olejnik: : W konstytucji w ogóle nie ma szefa CBA. Julia Pitera: : Nie, ale ja mówię o ustawie o CBA, gdzie enumeratywnie są wymienione wszystkie warunki, wszystkie cechy, którymi musi dysponować osoba, która jest szefem tej służby. Moim zdaniem, co najmniej dwa z tych warunków zostały złamane. Monika Olejnik: : Czy według pani premier się nie ugnie i minister Grad zostanie na stanowisku pod naporem opinii publicznej? Julia Pitera: : No muszę powiedzieć, że nie widzę na razie powodu żeby pan minister Grad miał odchodzić. Jeżeli przepraszam bardzo, pan Mariusz Kamiński będzie rzeczywiście recenzentem rządu niech zostanie premierem, niech decyduje o składzie rady ministrów, to nie jest sytuacja normalna. Monika Olejnik: : A widziała pani powód żeby odszedł wicepremier Schetyna? Julia Pitera: : Tak i rozumiem te powody i sam wicepremier Schetyna doskonale o tym wie, że aczkolwiek sam Mariusz Kamiński powiedział o tym, że zachował się w tej sprawie wzorowo, ale skoro się zdecydowali koledzy na to, że będzie komisja śledcza, to jest oczywiste, że niezależnie od wszystkiego przed komisją śledczą będzie musiał stanąć. Monika Olejnik: : No tak, a potem Mariusz Kamiński powiedział, że bardzo chodził koło tej ustawy, tu na konferencji prasowej powiedział. Julia Pitera: : No właśnie, no właśnie, pani redaktor bo to jest właśnie, tak jest, po to są w państwie praworządnym procedury żeby nie można było w ten sposób interpretować faktów, czy też niby faktów w zależności od okoliczności, które akurat człowiekowi pasują. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia Zet była Julia Pitera. Julia Pitera: : Dziękuję bardzo. TAGI: podsłuch, rząd, cba, mariusz kamiński, afera stoczniowa, premier, pis, afera hazardowa, julia pitera

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »