Sprawa Piesiewicza moze miec nawet trzecie dno
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Sprawa Piesiewicza moze miec nawet trzecie dno- To źle świadczy o Krzysztofie Piesiewiczu, że podpisuje coś z czego później się wycofuje. Sprawa Piesiewicza może mieć drugie, a nawet trzecie dno. Senator mógł paść ofiarą szantażu i prowokacji. Prokuratura powinna przemyśleć kierunek śledztwa - powiedział marszałek sejmu Bronisław Komorowski, który był Gościem Radia Zet. Monika Olejnik: : A gościem Radia Zet jest marszałek sejmu Bronisław Komorowski, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Bronisław Komorowski: : Dzień dobry, witam państwa. Monika Olejnik: : Panie marszałku, czy pana koledzy z Platformy Obywatelskiej nie znęcają się nad posłanką Beatą Kempą, wypytując ją wczoraj, maglując, znęcając się właściwie pytaniami, pytając o wykształcenie? Bronisław Komorowski: : Wie pani, no trudno to nazwać jakąś szczególną formą okrucieństwa. Przypomnę, że o wykształcenie pytano i pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego żonę i zdaje się, że były to pytania zasadne, tutaj też widać, widać, że pani Kempa chyba się... Monika Olejnik: : Aleksander Kwaśniewski minął się z prawdą. Bronisław Komorowski: : i chyba pani Kempa też leciutko się rozminęła, ale chyba rzeczywiście to nie jest istotą sprawą i przyglądam się temu z prawdziwym niepokojem, że w tą stronę idzie praca komisji. Monika Olejnik: : A nie z niesmakiem? Bronisław Komorowski: : Ja bym już tak nie cieniował tutaj moich odczuć, w każdym razie potwierdzają się moje najgorsze obawy, co do tego, w jaką stronę idą prace i styl pracy komisji, na pewno przy dobrej woli wielu ludzi, bo niektórym się wydaje, że właśnie albo trzeba dokładnie tak jak w sądzie wedle kodeksu, albo że właśnie bardzo politycznie, no gdzieś zdrowy rozsądek z tego wszystkiego zniknął. Monika Olejnik: : Ale zniknął zdrowy rozsądek dlatego, że naprawdę to nie ma znaczenia czy pani posłanka jest z wykształcenia prawnikiem, czy skończyła prawo i administrację – nie ma to znaczenia dla sprawy afery hazardowej, bo zapomina się o tym, co było u zarania powstania tej komisji, czyli... Rysio, Miro, Zbycho. Bronisław Komorowski: : Wie pani ja się z panią zgadzam to nie ma większego znaczenia, aczkolwiek chciałoby się żeby ci, którzy dociekają prawdy sami się z prawdą nie mijali, nawet w kwestiach własnego wykształcenia. Ale oczywiście nie ma to większego znaczenia. Mogę pani powiedzieć tyle, że oczywiście gdzie indziej jest problem główny, dla mnie problem jest wiarygodność komisji w trakcie dalszych prac. Ta wiarygodność z niknie, jeżeli komisja będzie pracowała dłużej bez członków PiS. To jest, ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której będzie można skutecznie i wiarygodnie przesłuchiwać kogokolwiek z kręgu także i osób z Platformy, chodzi tutaj o pana Chlebowskiego, pana Drzewieckiego bez udziału w tym przedstawicieli klubu, najważniejszego klubu opozycyjnego. . Nie wyobrażam sobie, wtedy komisja traci, w moim przekonaniu, znaczną część własnego sensu istnienia. Ja przypomnę, że nigdy entuzjastą tej komisji nie byłem, ale chcę zapewnić jej jakieś elementarne warunki do pracy, takiej obiektywnej, więc zamierzam dzisiaj poprosić do siebie pana przewodniczącego klubu PiS, sugerując działania, które by w moim przekonaniu pozwoliły na wprowadzenie skuteczne członków Prawa i Sprawiedliwości do komisji. Monika Olejnik: : Znaczy, nowych członków? Bronisław Komorowski: : Ja uważam, że trzeba zacząć od tego, by przewodniczący komisji, pan Sekuła, który uczestniczył w przesłuchaniu pana Wassermanna i pani Kempy w charakterze świadków też złożył prezydium sejmu informacje, jak ocenia dzisiaj decyzję komisji, czy była ona zasadna z punktu widzenia... Monika Olejnik: : Ja mam wrażenie, że już a priori pan Sekuła mówił, że wedle niego pani Kempa i pan Wassermann nie mogą być w komisji, tak samo mówili i przewodniczący klubu Grzegorz Schetyna. Bronisław Komorowski: : No tak, tylko wie pani, no tyle, że dzisiaj po przesłuchaniu można z dużym, o wiele bardziej obiektywnie chyba powiedzieć, czy było to zasadne przesłuchiwanie czy nie. I ja odnoszę wrażenie, że chyba jednak z tego, co dochodzą do mnie różne sygnały, medialne głównie, to jest, że jednak no tam jest problem uwikłania, przynajmniej jednego z członków dotychczasowych komisji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, proces decyzyjny, czym innym jest właśnie opiniowanie jakiś materiałów, które robiła pani Kempa. Monika Olejnik: : Czyli pan Wassermann nie, a pani Kempa tak. Bronisław Komorowski: : Ja sądzę, że trzeba będzie szukać pewnego rozwiązania kompromisowego i będę do tego namawiał wszystkie kluby, także klub Prawa i Sprawiedliwości. Monika Olejnik: : A jeżeli... Bronisław Komorowski: : A jeżeli się okaże, że nie, i że trwa konflikt, i że konflikt, który stawia pod znakiem zapytania wiarygodność komisji, jako całość, no to trzeba liczyć na to, że może PSL, który to zapowiadał złożył wniosek o zlikwidowanie komisji, wtedy trzeba się będzie przychylić do koncepcji lansowanej od wczoraj przez Prawo i Sprawiedliwość, że bez komisji śledczej, tylko poprzez stały nadzór nad śledztwem prokuratorskim i nadzór realizowany przez komisję sprawiedliwości i praw człowieka można by uzyskać jakąś wiedzę na temat afery hazardowej. Monika Olejnik: : No dobrze, ale może jednak Platforma Obywatelska powinna się ugiąć i jednak, i pan Wassermann i pani Kempa powinna być w tej komisji, bo naprawdę jeżeli tak się stanie, komisja zostanie zlikwidowana to nikt nie uwierzy w to, że Platforma Obywatelska miała dobre intencje, tylko wszyscy będą wiedzieli, mówili o tym, że... Bronisław Komorowski: : Tak, wie pani, to co ludzie mówią to jest jedno, natomiast to, co jest potrzebne do tego żeby trwały jakieś prace, obiektywne, z jakimś walorem obiektywności to drugie. Więc ja powiem jeszcze raz – uważam, że obie strony mają swoje racje. To nie jest tak, że nie było racji w kwestii konieczności przesłuchania na przykład pana Wassermann, były racje, były zdaje się ku temu poważne przesłanki. No więc jeżeli druga strona ma też swoje racje mówiąc o tym, że no dzisiaj nie ma członików PiS w komisji, więc trzeba znaleźć rozwiązanie kompromisowe i będą do niego namawiał wszystkie kluby, a szczególnie klub Prawa i Sprawiedliwości i Platformy. Monika Olejnik: : Czyli rozumiem, że jeżeli PiS powie, że tylko Kempa i Wassermann to wtedy... Bronisław Komorowski: : No mamy kryzys dalszy, mamy kryzys i ja nie podejmuję się, że tak powiem, złamać wszystkich w komisji, którzy przecież głosowali za przesłuchaniem pana Wassermanna i pani Kempy w sytuacji, jeśli się okaże, że to przesłuchanie było potrzebne. Jeżeli było potrzebne no to trzeba stanąć na gruncie prawa, że nie można być jednocześnie świadkiem, przesłuchiwanym, przesłuchującym i sędzią. Monika Olejnik: : Donald Tusk nie wyklucza, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, mówi, że dobrymi kandydatami byliby Radosław Sikorski, Bronisław Komorowski, pan mówi tak, jeżeli partia powie tak? Bronisław Komorowski: : To nie można w ten sposób stawiać sprawy. Ja uważam, że dzisiaj jest naturalnym kandydatem jest Donald Tusk i będę go, namawiam go szczerze do tego, aby kandydował deklarując gotowość pracy na rzecz kandydata Platformy. Jeżeli okaże się, że jest inny pomysł trafia do przekonania gremiom decydującym w Platformie to ja oczywiście nigdy nie mówiłem w ten sposób, że odżegnuję się od pomysłu, każdy polityk powinien mieć w sobie tą wewnętrzną gotowość walki o najwyższe stanowiska pod warunkiem, że ma pomysł na Polskę. Monika Olejnik: : Pan ma? Bronisław Komorowski: : I że chce władzę wykorzystać na rzecz, na rzecz... to trudno mi samemu, ja mogę mieć swoje wewnętrzne przekonanie i mam. Monika Olejnik: : Ale jakie jest pana wewnętrzne przekonanie, ma pan, a? Bronisław Komorowski: : Mam przekonanie wewnętrzne, że mam, noszę w sercu... Monika Olejnik: : Bo pytałam Radosława Sikorskiego, a... Bronisław Komorowski: : ...od dłuższego czasu jakąś wizję Polski i także wizję polskiej polityki, sposób uprawiania polskiej polityki. Natomiast to czy ona jest dobra oczywiście zawsze oceniają inni, a nie sam, że tak powiem, noszący tą wizję w sercu. Monika Olejnik: : Ja wiem, Radosław Sikorski boi się powiedzieć tak, jak pan myśli jest nieśmiały, pytałam go o to wczoraj, to jakoś tak... Bronisław Komorowski: : Nie, wie pani, to nie jest kwestia boję się czy nie chcę, no tylko ujawnianie ambicji za wcześnie może szkodzić projektowi jako całości, projektowi pod tytułem Platforma Obywatelska, która ma szanse wygrania. Więc dzisiaj spekulacje, że może nie Tusk to są spekulacje osłabiające pozycję Tuska. Monika Olejnik: : Ale on sam mówi, ale sam premier mówi, że być może się wycofa, to sam się osłabia. Bronisław Komorowski: : Tak, ja jestem przekonany, że odpowiednio wcześnie pan premier podejmie decyzję. Monika Olejnik: : Tylko niech już podejmie, bo to już jest męczące, to jest męczące, mówi może latem, może wiosną, zimą. Bronisław Komorowski: : Ale proszę zwrócić uwagę, że nawet pan prezydent obecnie urzędujący jeszcze decyzji nie podjął, prawda. Monika Olejnik: : Ale za to, za to w pięknych strojach go widać w różnych gazetach. Bronisław Komorowski: : No ale, po minie poznamy czy kandyduje, tak? Monika Olejnik: : Po minie wiemy, że tak, że kandyduje. Bronisław Komorowski: : No więc ja uważam, że trzeba troszkę dać czas, więcej czasu politykom, tym najważniejszym, potencjalnym konkurentom, aby się zdeklarowali, oczywiście nie może być to za późno, bo opinia publiczna ma prawo wiedzieć odpowiednio wcześniej i zająć także stanowisko. Monika Olejnik: : Panie marszałku, krakowska prokuratura postawiła zarzut dziennikarzom Radia Zet i dziennikarzowi TVN24, Mariuszowi Gierszewskiemu i panu Skórzyńskiemu za to, że ujawnili fragmenty zeznań w aferze gruntowej, mianowicie mówili o tym, jak to namawiano do postawienia, prokuratorów do postawienia zarzutów szefowi MSWiA, teraz dziennikarze mają otrzymać zarzuty. Bronisław Komorowski: : Wie pani, jest tak - no zawód dziennikarza to jest zawód. Zarabiacie państwo pieniądze, między innymi na tym, że dochodzicie do dokumentów tajnych, prawda. Monika Olejnik: : No tak, ale za to potem mamy być... Bronisław Komorowski: : Czasami się wam, i za to dostajecie forsę jako dziennikarze, no to jest ryzyko zawodowe. Monika Olejnik: : No nie, panie marszałku zaraz, zaraz, zaraz... Bronisław Komorowski: : Ale pani pozwoli, ja uważam, że zadaniem dziennikarza jest dochodzenie do informacji. Natomiast rzeczywiście zawsze staje pytanie i dziennikarze mam nadzieję sobie to pytanie również zadają, czy ujawnienie przez nich jakiś dokumentów szkodzi, czy pomaga sprawie. Przez sprawę rozumiem, w tym wypadku sprawę prokuratorską... Monika Olejnik: : Tak. Bronisław Komorowski: : ...w ważnej kwestii, czy też to utrudnia czy ułatwia śledztwo, ja nie znam szczegółów, ale mam nadzieję, jeszcze powiem, że dziennikarze, nie tylko prokuratorzy odpowiadają sami sobie na pytanie czy ich skuteczne dojście do tajemnicy państwowej i jej ujawnienie pomaga czy szkodzi sprawie. Monika Olejnik: : No dobrze, ale to nie były sprawy dotyczące bezpieczeństwu państwa. Bronisław Komorowski: : Ja nie wiem. Monika Olejnik: : Bezpieczeństwa państwa, pokazanie ile mamy automatów, nie wiem, to jest afera gruntowa. Bronisław Komorowski: : Może, dlatego ja mówię, ja nie znam dokładnie sprawy. Monika Olejnik: : Ale dziennikarz ma stawić się jako podejrzany? Bronisław Komorowski: : No wie pani, jak ja, jeżeli ktokolwiek z polityków ujawni cokolwiek z tajemnicy państwowej no tak samo odpowiada, prawda. Monika Olejnik: : No, panowie ujawniają i nic się nie zdarza. Bronisław Komorowski: : A właśnie chciałem pani powiedzieć tak, zdarza się i w ten sposób, że politycy gdzieś tam puszczają bokiem, na ogół do dziennikarzy puszczają bokiem informacje. Monika Olejnik: : No tak i nic im się nigdy nie stało za ujawnienie tajemnicy, a tutaj dziennikarzy się bierze za frak. Bronisław Komorowski: : I chciałoby, i chciałoby się żeby takie same reguły, dosyć ostre, dotyczyły i polityków i dziennikarzy, jeżeli chodzi o sprawy... Monika Olejnik: : Czyli pan jest za? Bronisław Komorowski: : Słucham? Monika Olejnik: : Czyli pan jest za, dobrze, że zostają... Bronisław Komorowski: : Nie, pani strasznie upraszcza. Monika Olejnik: : No bo ja chcę wiedzieć, czy dobrze, że mój kolega stanie w roli podejrzanego. Bronisław Komorowski: : Ja pani powiem, a nie, ja jeszcze raz powiem i uważam, że każdy, który dobrze sprawuje swój zawód no musi też ponosić odpowiedzialność i ryzyko związane z tym zawodem. Monika Olejnik: : No dobra, szykujemy paczki, dobrze, dziękuję bardzo, marszałek... Bronisław Komorowski: : Jeżeli trzeba będzie to ja też wyślę. Monika Olejnik: : dla Mariusza Gierszewskiego, Bronisław Komorowski, marszałek sejmu. Bronisław Komorowski: : Ale nie sądzę, wie pani, jeszcze nie było takiej sprawy, która by skończyła się, jak sama pani zauważyła, że ujawnienie tego typu tajemnicy prowadziło do jakiś strasznych skutków dla dziennikarzy. Monika Olejnik: : Krzysztof Piesiewicz uznał, że złożył wniosek do senatu w sprawie immunitetu zbyt pochopnie ponieważ nie zapoznał się z uzasadnieniem prokuratury, która chce mu postawić zarzut. Bronisław Komorowski: : To źle świadczy o senatorze Piesiewiczu, że składa oświadczenia i podpisuje jakieś dokumenty nie zapoznawszy się z materiałem, który jest najważniejszy w tej kwestii. Ale z drugiej strony słyszę wypowiedzi senatorów wszystkich środowisk politycznych i opozycji i koalicji rządowej, którzy wszyscy stoją po stronie Piesiewicza. Monika Olejnik: : Może korporacja. Bronisław Komorowski: : Może korporacja, tak jak u dziennikarzy może, ale na ogół u polityków jest trochę inaczej, w polityce jest tak, że właśnie nie ma solidarności polityk z politykiem, bo jest ciągła konkurencja. I jest ciągła chęć na ogół wykorzystania amunicji, która gdzieś istnieje do walki politycznej, więc to jest ta różnica. Więc ja, dla mnie sygnałem bardzo ważnym jest to, że wszyscy i PiS, i lewica, no lewicy nie ma w senacie praktycznie, ale wszyscy praktycznie stanęli po stronie Piesiewicza, dla mnie to jest sygnał, którego nie lekceważę, który jest być może, świadczy o tym, że sprawa ma naprawdę gdzieś drugie, może nawet trzecie jakieś dno. Monika Olejnik: : To znaczy, że co, prokuratura się pośpieszyła chcąc postawić zarzut Piesiewiczowi? Bronisław Komorowski: : Wie pani to jest, mógłbym powiedzieć, że sprawa senatu jest, ja jej szczegółowo nie badam, jestem marszałku sejmu, ale z tego, co słyszałem i to mnie przekonuje – jest problem podstawowy, mianowicie prokuratura w sposób naturalny badać chce i sprawdzać to, co widać na wierzchu. No widać, no były narkotyki na stole prawda, no to znaczy to trzeba zbadać i wdrożyć śledztwo prokuratorskie. Natomiast, jak słyszę wypowiedzi senatorów i Platformy i PiS, to do mnie dociera i mnie przekonuje potrzeba zbadania także innych aspektów sprawy, które oczywiście świadczą, mogą być sygnałem, że to pan senator Piesiewicz padł ofiarą, prawda, prowokacji, szantażu, różnych innych brzydkich zachowań i senatorowie pytają dlaczego prokuratura tego wątku nie chce razem badać. Monika Olejnik: : No być może jest tak, że prokuratura umorzyła najpierw sprawę dlatego, że sam senator Piesiewicz powiedział, że go nie szantażowano. Bronisław Komorowski: : Może, może, może, ale tak na zdrowy rozsądek... Monika Olejnik: : Że go nie szantażowano i to nie jest takie, że pan z własnej woli daje kilkaset tysięcy i mówi, że to są przyjaciele, no to cóż ma zrobić prokuratura. Bronisław Komorowski: : No tak, tylko dzisiaj dużo więcej i my wiemy i prokuratura też wie... Monika Olejnik: : Tego nie wiemy, czy wie więcej, czy posiada tę samą wiedzę. Bronisław Komorowski: : No chyba więcej wie, no wie więcej przynajmniej o tyle, co było mówione w mediach i przez senatora Piesiewicza. Monika Olejnik: : Wczoraj Wydarzenia Polsatu... Bronisław Komorowski: : Sprawa jest strasznie, że tak powiem, zagmatwana na pewno i bardzo przykra dla senatora Piesiewicza, ale ona powinna być wyjaśniona przez prokuraturę we wszystkich aspektach, we wszystkich wątkach, zarówno tych, które stawiają Krzysztofa Piesiewicza pod oskarżeniami, jak i tych, które stawiają senatora Piesiewicza jako ewentualną ofiarę. Monika Olejnik: : Prokurator Zalewski w tym studiu powiedział: prokuratura ma mocne dowody. Bronisław Komorowski: : Pytanie jest na co, prawda, czy tylko na fakt... Monika Olejnik: : Na ten zarzut, posiadanie, zażywanie i nakłanianie... Bronisław Komorowski: : No to na pewno jest to bardzo mocny zarzut tylko pytanie, czy prokuratura, ja bym wolał żeby prokuratura wyjaśniła także w śledztwie to, czy na przykład, jakie były elementy szantażu, jakie były, czy nie jest to prowokacja prawda w stosunku do Piesiewicza. Ja nie znam sprawy, bo ja jej nie badałem dokładnie, ale odbieram głosy senatorów z obu stron sceny politycznej, jako sygnał świadczący o tym, że i prokuratura ma co przemyśleć, jeśli chodzi o kierunek prowadzonego śledztwa. Monika Olejnik: : No dobrze, czyli uważamy, że można na przykład wciągać aspirynę przez nos, tak? Bronisław Komorowski: : Wie pani, radzę w ogóle nie próbować, ani z kokainą, ani z aspiryną. Monika Olejnik: : No bo sam senator powiedział, że lekarstwa wciągał przez nos. Bronisław Komorowski: : Wie pani, osoba, która jest stawiana przed, pod zarzutami bardzo poważnymi ma prawo się bronić każdą dostępną metodą. Pytanie jest czy pani, czy ja, czy inni w to uwierzą, prawda, ale od tego jest prokuratura żeby innymi metodami sprawdzać czy to była aspiryna, czy też była kokaina. Monika Olejnik: : Wczoraj, Wydarzenia Polsatu podały informację, że za sprawą stoi WSI, jedna z osób szantażujących pana senatora była agentem WSI. Bronisław Komorowski: : No tak podało, oczywiście, dlatego mówię trzeba zbadać wszystkie wątki, w tym także ewentualność jakiejś prowokacji. Monika Olejnik: : Jakiś wątek polityczny, prawda. Bronisław Komorowski: : Może być, nie wiem czy polityczny, mogą być motywacje bardzo przyziemne, po prostu czysto finansowe, a może zemsta, no nie wiem. Jeżeli są głosy, wszystkich senatorów, że tak powiem senatorów obu konkurujących z sobą obozów, no to nie sposób tego zlekceważyć. Ja uważam, że senatorowie mają, zakładam, że mają jakąś podstawę do tego, aby sugerować, aby prokuratura objęła także śledztwem inne wątki. Monika Olejnik: : Palikot jest bardzo ważny w Platformie, to mówi, że namawia premiera do tego żeby premier nie kandydował, to z kolei mówi, że pan będzie premierem. Bronisław Komorowski: : Wie pani Janusz Palikot jest człowiekiem bardzo ciekawym, jest człowiekiem nietuzinkowym, ale nie sądzę, aby jego wypowiedzi miały jakieś większe znaczenie z punktu widzenia decyzji podejmowanych przez pana premiera, to po pierwsze. Natomiast to są, jest, trzeba cenić niezależność głosów, sądów, bo w polityce bardzo często gdzieś tam ginie autentyczność i wypowiedzi i autentyczność poglądów w takiej ogólnej gładkości, więc Janusz Palikot jeszcze jest stosunkowo od niedawna w polityce dlatego wypowiedzi ma mniej gładkie, a bardziej autentyczne i nie zawsze one są, służą Platformie i dlatego, z tego punktu widzenia od czasu do czasu Janusza Palikota po prostu proszę, albo do niego apeluję, albo go, mówiąc wprost jakoś innymi metodami staramy się przekonać, aby w swoich wypowiedziach kierował się zasadą – primum non nocere, czyli po pierwsze nie szkodzić, prawda. Monika Olejnik: : No „Sit Deutsche Zeitung” już się nie zajmuje braćmi Kaczyńskimi tylko Palikotem i napisało, w tej gazecie zostało napisane, że „jest to symbol podupadającej kultury politycznej”. Bronisław Komorowski: : No i proszę, i teraz bracia Kaczyńscy powinni okazać wdzięczność prasie niemieckiej, którą tak ostro swego czasu atakowali, gdy w jakimś tam tekście kabaretowym opisała braci Kaczyńskich, no proszę, jak to jest. Monika Olejnik: : Jak to jest? Bronisław Komorowski: : Wdzięczność należy okazywać zawsze. Monika Olejnik: : Jadwiga Staniszkis mówi, że Lech Kaczyński ma szanse na wygranie wyborów. Bronisław Komorowski: : Ja uważam, że demokracja rządzi się swoimi prawami niezależnie od naszych politycznych jakby kalkulacji i oczywiście nikt nie jest bez szansy. Ja powiem więcej dla jednych perspektywa wygrania Lecha Kaczyńskiego to jest perspektywa na tyle zagrożenia tak poważnego dla Polski, że być może się zmobilizują żeby jednak do tego nie dopuścić. Dla innych może jest to wizja niesłychanie sympatyczna. No taka jest, to jest urok demokracji. Ja też uważam, że nie należy nigdy nikogo na samym początku przekreślać. Monika Olejnik: : A kto miałby większe szanse z Lechem Kaczyńskim – Radosław Sikorski, czy Bronisław Komorowski? Bronisław Komorowski: : A to nie do mnie pytanie, wie pani, bo... Monika Olejnik: : Ale to niech pan rozważa. Bronisław Komorowski: : Nie, ja już pani odpowiedziałem na jedno pytanie, że Lech Kaczyński nie jest bez szans, i że to nie jest tak, że ktokolwiek stanie przeciwko niemu to z nim wygra, bo tak nie jest. Więc odpowiem też na drugie, no to się okaże, to się okaże, to będzie wielka batalia o jednak o jakość polskiej polityki i o wizję Polski. Ja chciałbym żeby prezydent w Polsce pełnił rolę czynnika wspierającego modernizację Polski, a nieutrudniającego reformy i bardzo bym chciał żeby był w stanie wystąpić w roli zwornika narodu, to znaczy osoby, która i buduje dumę narodową, ale także i zgodę, tam gdzie to jest możliwe. Przecież nie może to być prezydent jednego, jednego środowiska, a przede wszystkim jednego, choćby nawet najbardziej kochanego, własnego brata. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, marszałek Bronisław Komorowski był gościem Radia Zet. Bronisław Komorowski: : Dziękuję bardzo. Monika Olejnik: : Dziękuje Monika Olejnik. Bronisław Komorowski: : Dziękuję.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »