Kurski o komisji praca gumowym mlotkiem w kamieniolomie
2009-04-22 09:50:00

Reklama:


Kurski o komisji praca gumowym mlotkiem w kamieniolomie- Od półtora roku pracujemy z gumowym młotkiem w kamieniołomie usiłując znaleźć naciski z czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego i nie ukrywam, że znam przyjemniejsze sposoby marnowania czasu. Nie znaleźliśmy cienia nacisków - powiedział w programie Gość Radia Zet poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Kurski, który zrezygnował z uczestnictwa w komisji śledczej ds. nacisków. Jacek Kurski: : Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Monika Olejnik: : We wtorek były burzliwe obrady sejmowej komisji do spraw nacisków, wiceprokurator generalny Jerzy Engelking powiedział, że pan Kaczmarek nie był źródłem przecieku, czyli właściwie o co chodzi z panem Kaczmarkiem, jak nie był źródłem przecieku, to po co była ta multimedialna konferencja, słynna, sprzed dwóch lat. Jacek Kurski: : Po pierwsze komisja ma wyjaśnić nie czy pan minister Kaczmarek był źródłem przecieku, czy nie, tylko czy były naciski na podległych funkcjonariuszy prokuratorów w czasach rządów Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. To jest pierwsze. Monika Olejnik: : Ale moje pytanie jest, tak, ale pan poseł… Jacek Kurski: : A drugie, inaczej zrozumiałem niż pani wypowiedź pana prokuratura Engelkinga. On powiedział, że nie był, tylko że nie ma z tego tytułu zarzutów, nie ma takiego zarzutu. Monika Olejnik: : Nie, powiedział, że nie był, dokładnie. Jest zacytowane przez Polską Agencję Prasową też „nie był źródłem przecieków”. Jacek Kurski: : Nie wnikam w to, ja zapamiętałem, że nie ma z tego tytułu żadnych zarzutów, natomiast śledztwo się toczy. Monika Olejnik: : Nie był źródłem przecieku, dokładnie tak powiedział, więc moje pytanie jest takie: to o co właściwie chodzi w tej sprawie? Jacek Kurski: : Jest różnica między nami co do faktów, bo też byłem zdziwiony tą interpretacją z „Kropki nad i” z pani rozmowy z byłym ministrem spraw wewnętrznych. Konsultowałem to nawet przed chwilą z panem posłem Arkadiuszem Mularczykiem, jak on to zrozumiał, ja zrozumiałem, że nie ma w tej sprawie zarzutów. Monika Olejnik: : Polska Agencja Prasowa „Nikt nie mówił, że dotyczy przecieku, podkreślaliśmy, że dotyczy składania fałszywych zeznań, jak dodał Janusz Kaczmarek… Jacek Kurski: : Ale co dotyczy? Monika Olejnik: : Da mi pan dokończyć. Jacek Kurski: : Ale co dotyczy. Monika Olejnik: : Jak dodał Janusz Kaczmarek, jak dodał Jacek Kurski: : Ale co dotyczy, zaczęła pani zdanie od orzeczenia, że dotyczy, a jeszcze jest podmiot. Monika Olejnik: : „Nikt nie mówił, dotyczy przecieku, podkreślaliśmy, że dotyczy składania fałszywych zeznań”. Jacek Kurski: : No dobrze, no. Monika Olejnik: : No to tak mówił Engelking, to co… Jacek Kurski: : No dobrze, no to potwierdza moje słowa, że śledztwo, zarzuty dotyczą składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa. Monika Olejnik: : „Jak dodał Janusz Kaczmarek nie był źródłem przecieku. Gdyby był, dostałby zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej” – proszę bardzo. Jacek Kurski: : No to musimy to wyjaśnić, na bazie protokołu komisji, ale ja… Monika Olejnik: : Może lepiej się nie kłócić podczas sejmowej komisji tylko po prostu słuchać prokuratora Engelkinga. Jacek Kurski: : Nie życzę źle panu ministrowi spraw wewnętrznych. Monika Olejnik: : Tylko słuchać prokuratora Engelkinga uważnie, panie pośle, to może pan powiedzieć o co chodzi w tej sprawie? Jacek Kurski: : W tej sprawie chodzi o naciski, my jesteśmy komisją do spraw nacisków. Ja mogę odpowiadać za materię, w której od 53 spotkań, więc półtora roku pracujemy z gumowym młotkiem w kamieniołomie usiłując znaleźć naciski z czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego i nie ukrywam, że znam przyjemniejsze sposoby marnowania czasu. Nie znaleźliśmy cienia, cienia nacisków, nacisków. Monika Olejnik: : To trzeba się wypisać z tej komisji, skoro pan uważa, że to jest marnowanie czasu. Jacek Kurski: : No jest taka decyzja, że w związku z moim kandydowaniem z pierwszego miejsca w okręgu podlasko-warmińsko-mazurskim, w najbliższym czasie złożę rezygnację z tej komisji i moje miejsce zajmie pani posłanka Marzena Wróbel, więc ma pani profetyczne tutaj … Monika Olejnik: : Czy złożył pan zawiadomienie przeciwko panu Netzlowi? Pan Netzel, były szef PZU, oskarża pana, że składał mu pan korupcyjne propozycje, to oświadczenie zostanie odczytane w programie „Teraz my”. Jacek Kurski: : Pan Netzel żongluje tutaj prawem w ten sposób, że w oświadczeniu nie mówi, że ja złożyłem korupcyjną propozycję, bo wie, że to by się spotkało z moją stanowczą reakcją. Po drugie, czyni to zanim zostanę zarejestrowany, czyli zanim zyskam tak zwaną czynną legitymację procesową do pozywania ludzi w trybie wyborczym, tak żeby oszczerca został osądzony w przeciągu dwóch dni. Jeżeli będzie powtarzał tego rodzaju pomówienia wobec mnie, gdy już będę miał tę czynną legitymację procesową – pozwę go. Monika Olejnik: : A dlaczego pan nie chce wcześniej pozwać, skoro pan jest uczciwy i niewinny, dlaczego chce pan wykorzystać kampanię wyborczą zamiast… Jacek Kurski: : Dlatego, że konsultowałem z prawnikami pewien podstęp pana Netzla, który mówi, że nie złożyłem korupcyjnej propozycji tylko mówi, że złożyłem propozycję, która w jego odczuciu może nosić znamiona korupcyjne i to jest wyrafinowana… Monika Olejnik: : Jedna z nich, „jedna z tych propozycji dotyczyła operacji finansowej, którą Jacek Kurski nazywał przemiennie Księgą, Ewangelią św. Mateusza, propozycję tę poseł złożył mi osobiście w maju 2007 roku, o tej propozycji poinformowałem ministra Jasińskiego i ministra Kaczmarka”. Jacek Kurski: : No i co, gdzie tam słowo o korupcji. Monika Olejnik: : A minister Kaczmarek poinformował o tym prezydenta, Lecha Kaczyńskiego. Jacek Kurski: : Pan minister Kaczmarek mówi, że poinformował, natomiast minister Jasiński… Monika Olejnik: : „W mojej ocenie nosiła ona znamiona korupcyjne”. Jacek Kurski: : No właśnie, no i z prawnikami skonsultowałem, jego ocena nie jest deliktem procesowym, w sensie pozwania go. Natomiast wyrażam zdziwienie, że pani po raz chyba trzeci jeśli nie czwarty w rozmowie ze mną, traktuje zupełnie poważnie, niechlujne brednie wyssane z bardzo brudnego palca, przez człowieka stojącego pod bardzo poważnymi zarzutami kryminalnymi. Monika Olejnik: : Jaki jest ten kryminalny zarzut, proszę powiedzieć. Jacek Kurski: : Składania fałszywych zeznań. Monika Olejnik: : W sprawie? Jacek Kurski: : W sprawie przecieku. Monika Olejnik: : Tak? Jacek Kurski: : Dawania fałszywego alibi i utrudniania śledztwa. Jak powiedział pan prokurator Engelking takie przestępstwo jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Monika Olejnik: : Ale kto był źródłem przecieku, skoro nie Kaczmarek, czyli Netzel był źródłem przecieku? Jacek Kurski: : Ale niech pani nie wrzuca siódmorzędnych w tym momencie tematów. Rozpoczęła pani bardzo niedopuszczalne wobec uczciwego człowieka, jakim jestem, można mi zarzucać wiele rzeczy, można mnie nie lubić, ale nie to, że… Monika Olejnik: : No, ale akurat pana lubię. Jacek Kurski: : I vice versa, pani Moniko, tylko jeżeli pani mnie lubi to proszę czwarty raz z rzędu nie przywoływać… Monika Olejnik: : Dobrze, to jeszcze tylko zapytam, pozwoli pan, że… Jacek Kurski: : ale już kończę, nie przywoływać kalumnii człowieka, który odnoszę wrażenie dzisiaj idzie na tego rodzaju układ. Układ przysługa za usługę – my ci obniżymy kwalifikacje, albo umorzymy pewne rzeczy, a ty będziesz oczerniał i opluwał polityków Prawa i Sprawiedliwości? Monika Olejnik: : Ale kto proponuje ten układ? Jacek Kurski: : Odnoszę wrażenie, z ostrożności procesowej. Monika Olejnik: : Ale prokuratura, tak? Jacek Kurski: : Odnoszę wrażenie, że wobec tego rodzaju transakcji stoi pan Jaromir Netzel i ubolewam, że wobec uczciwego człowieka pani ten temat wywołuje czwarty raz z rzędu. Monika Olejnik: : Czy rozmawiał pan na ten temat z panem Januszem Kaczmarkiem, na temat pana Netzla? Jacek Kurski: : yyy Monika Olejnik: : Parę dni temu w sejmie? Jacek Kurski: : Spotkaliśmy się na komisji śledczej. Monika Olejnik: : Ale czy po komisji rozmawiał pan z panem Kaczmarkiem? Jacek Kurski: : Po komisji zamieniłem z nim kilka słów, dlatego że miał, znaliśmy się wcześniej i miał… Monika Olejnik: : Ale czy rozmawiał pan ze świadkiem na temat pana Netzla? Jacek Kurski: : Z jakim świadkiem? Monika Olejnik: : No chyba to był świadek na komisji, czy nie? Jacek Kurski: : Rozmawiałem z byłym znajomym na temat wzajemnych relacji. Monika Olejnik: : Ale czy na temat pana Netzla rozmawiał pan? Jacek Kurski: : Przez chwilę tak, ale to nie miało żadnego charakteru procesowego. Monika Olejnik: : I co pan mówił na temat pana Netzla, panu Kaczmarkowi? Jacek Kurski: : Na temat pana Netzla, panu Kaczmarkowi? Monika Olejnik: : Tak. Jacek Kurski: : Że bierze udział, że jeżeli będzie się przyłączał do tego rodzaju spraw no to bierze udział w obrzydliwej grze pana Netzla, który ma jakieś swoje prawdopodobnie osobiste cele procesowe, żeby poprawić swoją sytuację. Mniej więcej to samo co pani słuchaczom. Monika Olejnik: : Ale chciał pan, żeby pan Kaczmarek skontaktował się z panem Netzlem? Jacek Kurski: : Nie. Monika Olejnik: : Żeby dzwonił do niego w pana sprawie? Jacek Kurski: : Nie. Monika Olejnik: : Nie mówił pan tego? Jacek Kurski: : Nie, pan Kaczmarek miał pretensje, że w sprawie sopockiej, w sprawie Hafnera wyrażałem pogląd dotyczący jego ojca. Monika Olejnik: : A nie mówił pan, że pan Netzel powinien się wycofać z tego rodzaju zarzutu wobec pana? Jacek Kurski: : Nie pamiętam, natomiast nie wywieram żadnych niedopuszczalnych nacisków. Była to rozmowa, która trwała może minutę, półtorej. Monika Olejnik: : Ale rozmawiał pan na temat przecieków też? Jacek Kurski: : Nie. Monika Olejnik: : I w ogóle na temat tej sprawy, która była dwa lata temu? Jacek Kurski: : Nie, nie. Monika Olejnik: : Nie rozmawiał pan. Jacek Kurski: : Nie. Monika Olejnik: : Czy pana nie niepokoi to, że bardzo mało osób jest zainteresowanych tym, żeby pójść na eurowybory. Jacek Kurski: : Martwi mnie, oczywiście, ale nie dziwię się temu, w związku z tym, że metodą uprawiania polityki podjętą przez rząd, czy przez Platformę jest zobrzydzanie sceny politycznej i wywoływanie konfliktów z opozycją czy z prezydentem, w każdej sprawie, za każdą cenę, przy każdej okazji. Nie dziwię się, że ludziom się wszystkiego odechciewa. Monika Olejnik: : A czy ten spot, który zrobił PiS to jest spot kampanijny, spot, żeby zachęcić do tego, żeby ludzie głosowali na PiS, a nie na Platformę Obywatelską? Jacek Kurski: : To jest spot, który ma pokazywać prawdę o Polsce, dlatego że dzisiaj ludzie bardzo często nie dostrzegają związku pomiędzy wyborem, jaki dokonali 21 października 2007 roku, a tym, jak wygląda Polska, czy jak wygląda ich życie własne – ile płacą za ratę kredytów, ile za gaz, ile za żywność. W związku z czym dobrze byłoby przypomnieć, że Platforma po półtora roku nie zrealizowała prawie żadnej, z wyjątkiem wycofania wojsk z Iraku, obietnic wyborczych, żadnej. Elementarne prawo i obowiązek opozycji diagnozować sytuację. Monika Olejnik: : No tak, ale takie mówienie, że Platforma dała zlecenie Misiakowi na 40… Jacek Kurski: : Nic takiego nie ma, jaka Platforma, jaka dała? Monika Olejnik: : No tak, znaczy Platforma, no Platforma, że rząd, rząd, tak. Jacek Kurski: : Każde słowo, każde słowo było bardzo precyzyjnie cyzelowane, tutaj, również przez prawników, w związku z czym mija szósty chyba dzień od emisji tego spotu i cały czas grozi się nam pozwem sądowym i tego pozwu nie ma i nie sądzę, żeby naprawdę skierowano go do sądu, chociaż znam przypadki, że kierowano. Monika Olejnik: : A autor języka, podoba się panu, nowy kandydat i nowy kolega w szeregach PiS. Jacek Kurski: : Autor języka? Kto to jest. A, mówi pani o panu doktorze Migalskim. No nie ujawniam tajemnic ze sztabu, kto wymyślił język. Nie ujawniam, mówię, że nie ujawniam. Podoba mi się bardzo, dlatego że zdolni, młodzi, a pan doktor Migalski jest człowiekiem młodym, niezwykle prężnym… Monika Olejnik: : Młody, ale lubi Rolling Stonesów. Jacek Kurski: : Lubi Rolling Stonesów, no więcej takich ludzi na naszym pokładzie. Monika Olejnik: : A jaki związek ma to z Rolling Stonesami, ten jęzor? Jacek Kurski: : No to, że Mick Jagger często ten jęzor pokazywał, a nie tylko jęzor, ale również pewną zadnią część ciała, natomiast… Monika Olejnik: : Nie, panie Jacku, to było logo na albumie. Jacek Kurski: : Logo na albumie, ale nie widziała pani, jak Mick Jagger pokazywał na koncertach język? Widziałem wielokrotnie. Monika Olejnik: : Język? Jacek Kurski: : Tak. Monika Olejnik: : No, fajny język. Jacek Kurski: : No, skądś się musiał ten język na albumie wziąć, no więc bardzo często pokazywał. Monika Olejnik: : No tak, fajny język, czyli widać, że doktor Migalski po prostu został zainspirowany przez Rolling Stonesów. Jacek Kurski: : Doktor Migalski, no to co w tym złego, no? Monika Olejnik: : Nie, ale ja nie mówię, że nic złego, tylko dobrze, że słucha Rolling Stonesów i, że zapamiętał ten jęzor. Jacek Kurski: : No i bardzo dobrze. Monika Olejnik: : Tylko, że jęzor jest sympatyczny i będzie się zawsze kojarzyła ta reklamówka z sympatycznością Platformy. Jacek Kurski: : No nie sądzę, nie sądzę. Ten spot jednak ich bardzo zabolał i moim zdaniem to powinna być idea przekazu Prawa i Sprawiedliwości. Z jednej strony twarde, naga prawda i twarde diagnozy o niezrealizowaniu obietnic wyborczych, że żyje się ludziom lepiej – bo nie żyje się wszystkim lepiej tylko najczęściej, rzeczywiście niektórym koleżankom i kolegom Donalda Tuska, plus to, co prezentowaliśmy w styczniu, lutym, czyli te pozytywne, konstruktywne spoty z udziałem naszych pań minister, ekspertek. To jest synteza tych dwóch postaw jest moim zdaniem właściwą ofertą dla polskiego społeczeństwa. Nie możemy rezygnować z roli twardej opozycji. Monika Olejnik: : Czy będzie pan głosował za zakazem metody in vitro? Jacek Kurski: : W pierwszym podejściu tak, ale ponieważ jak sądzę nie zyska to większości w sejmie, to wtedy będę głosował za propozycją najbardziej zbliżoną do idei nauczania Kościoła w tej sprawie. Monika Olejnik: : A dlaczego w pierwszym podejściu tak? Jacek Kurski: : Bo jestem katolikiem i w tej sprawie respektuję, chcę i muszę respektować zdanie Kościoła. Monika Olejnik: : Czyli słusznie, że pan poseł Piecha złoży projekt ustawy zakazującej metody in vitro? Jacek Kurski: : Nie wypowiadam się, no nie poseł Piecha wszczął, czy rozpoczął ten temat, tylko zdaje się, że pan Jarosław Gowin, a w ogóle, nawet nie Jarosław Gowin tylko pani Ewa Kopacz i Donald Tusk, którzy na początku ministrowania i premierowania w rządzie Platformy wywołali temat, że będzie refundacja in vitro. Więc my reagujemy na wydarzenia, niczego nie inicjujemy, nie jestem zwolennikiem inicjowania ideologicznych bitew w życiu publicznym, jeżeli nie trzeba tego robić. No, ale skoro już temat został wywołany no to trudno. Monika Olejnik: : A czy to będzie ważna bitwa w kampanii wyborczej? Jacek Kurski: : Nie sądzę. Myślę, że … Monika Olejnik: : Pan Cymański mówi, że to ważna sprawa jest i bardzo dobrze, że będzie to omawiane w czasie kampanii wyborczej, tu cytuję z „Dziennika”, przypomina, że kwestie bioetyczne są istotnym tematem parlamentu, w Parlamencie Europejskim. Jacek Kurski: : Nie sądzę, żeby zdążyła ta sprawa być przedmiotem kampanii wyborczej, bo jeżeli jest to na etapie wstępnych projektów to poza komisje nie wyjdzie to, w związku z czym nie będzie przedmiotem jakiś plenarnych, dużych debat. Monika Olejnik: : Czy myśli pan, że to jest lepsze dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy gorsze, że opuścił go Michał Kamiński? Jacek Kurski: : I lepsze i gorsze, no. Gorsze dlatego, że stracił bardzo sprawnego ministra i znakomitego… Monika Olejnik: : czemu pan zamyka oczy? Jacek Kurski: : działacza, bo się nie wyspałem. Monika Olejnik: : Bo łzy panu ciekną? Jacek Kurski: : Natomiast lepsze dlatego, że nasz sztab i nasza ekipa europejska zyska dzięki temu sprawnego polityka, znakomicie poruszającego się w europejskim parlamencie i w tych sprawach europejskich. Człowieka, który zna kilka języków i bardzo wartościowego pod względem polityki. Monika Olejnik: : Pani poseł Elżbieta Jakubiak mówi, że notowania prezydenta są niskie dlatego, tak mówiła kilka dni temu w Radio ZET, że prezydent jest źle pokazywany w telewizji, między innymi. Jacek Kurski: : No, to jest na pewno jeden z elementów. Natomiast… Monika Olejnik: : Że wygląda jakby był gruby, a wcale nie jest gruby, źle filmowany. Jacek Kurski: : Natomiast nie decydujące. Decydujące dla niszczących, dewastujących przekazów kulturowych wobec pana prezydenta jest nieustanne tworzenie konfliktu przeciwko niemu, obrażanie go, ośmieszanie, te wszystkie Huberty K., czy te wszystkie Palikoty, te wszystkie ministry, ministrowie Nowakowie, którzy – o kichnęła pani Monika Olejnik: : Przepraszam. Jacek Kurski: : Nie należy tłumić, nie – jak się kicha nie wolno tłumić, bo zepsuje sobie pani drożność dróg. Monika Olejnik: : No nic, stłumiłam. Jacek Kurski: : Zawsze trzeba psik, porządnie, a psik, to dobre dla zdrowia. Monika Olejnik: : No dobrze. Jacek Kurski: : Więc te rzeczy, gdzie się obraża, wyzywa się od Shreków, wyzywa się właśnie go, już nie będę powtarzał tych wszystkich kalumnii Palikota, ten cały kulturowy taki front, że każda wpadka jest ekstrapolowana razy sto czy tysiąc i ma być winą prezydenta, że jakaś odwrócona flaga na samochodzie, to cała Polska o tym wie przez wiele tygodni. Kwestia Borubara – słuchała pani o Borubarze, czy wie pani, że Borubar jest brednią, nigdy nie padły takie słowa, tym niemniej w kulturze, w kulturowym przekazie istnieje, że prezydent nie wie… Monika Olejnik: : Borubar nie padło? Jacek Kurski: : Nie, był Boruc bardzo, tylko że… Monika Olejnik: : A, był… Jacek Kurski: : Tylko, że - tak, tak, kto się panu podobał w meczu Polska – Niemcy? Boruc – bardzo. Monika Olejnik: : Bor Jacek Kurski: : Boruc bardzo. Tylko, że pan prezydent ma taką, zanikającą fleksję. Monika Olejnik: : Niewyraźnie mówi. Jacek Kurski: : Niewyraźnie mówi niektóre końcówki, w związku z czym zamiast Boruc bardzo… Monika Olejnik: : Jak był mały też niewyraźnie mówił. Wie pan? Jacek Kurski: : Zamiast Boruc bardzo, wyszło Borubar. Monika Olejnik: : Nie wiem czy panu mówiłam, że moja teściowa podkładała głos pod Lecha, albo pod Jarosława Kaczyńskich. Jacek Kurski: : To teściowa nie pamięta, pod którego? Monika Olejnik: : Ja nie pamiętam, czy pod Lecha, według, chyba pod Lecha, tak. Jacek Kurski: : A tantiemy bierze teściowa, przepraszam, czy już może… Monika Olejnik: : Bierze tantiemy, oczywiście. Ale bardzo malutkie. Babcia mojego dziecka, tak. Jacek Kurski: : No dobrze. No to gratuluję pani. Monika Olejnik: : Ale dlaczego mi pan gratuluje. Jacek Kurski: : W każdym razie, żeby spuentować ten temat no to jest nieustanne, kulturowe właśnie, kulturowe tworzenie pewnego wrażenia obciachu i z Prawem i Sprawiedliwością i z prezydentem i to jest główny temat, a nie to czy jest pokazywany z góry czy z dołu. No jest pewien problem przyzwolenia liderów Platformy Obywatelskiej na niszczenie państwa poprzez obrażanie majestatu Rzeczypospolitej przy każdej nadarzającej się okazji. To jest problem i historia to kiedyś oceni. Monika Olejnik: : Czyli, jak powinien zostać ukarany Palikot, według pana? Jacek Kurski: : Największą karą dla Palikota, którą proponuję wszystkim, ale nikt mnie nie słucha, nawet w mojej partii, jest ignorowanie go. Gdyby poważne media, poważni politycy nie odnosili się do Palikota, to za trzecim jakimś chamskim happeningiem Palikota nikt by się już nie zainteresował, bo po prostu to żyje dopóki jest reakcja drugiej strony. Więc ja namawiam i kancelarię prezydenta i moją partię, żeby nie odnosić się po prostu, ignorować tego człowieka – nie ma, nie widzę. Monika Olejnik: : Tak jak pana kiedyś ignorowano. Jacek Kurski: : Ale ja nie jestem Palikot. Monika Olejnik: : Ale ignorowano pana. Jacek Kurski: : Mnie robiono krzywdę, a dla Palikota byłaby to zasłużona kara. Nie widzi pani różnicy? Tak samo, jak z tym Netzlem, zachęcam panią naprawdę nie wypada pięć razy, czy cztery, jak tu jestem za każdym razem pytać o oskarżenia człowieka skrajnie niewiarygodnego. No nie wypada. Monika Olejnik: : No ja myślę, że dzisiaj pan mi mówił prawdę mówiąc o tym, że nie namawiał pan Janusza Kaczmarka do tego, żeby dzwonił do Netzla i żeby Netzel wycofał się z oskarżeń wobec pana? Jacek Kurski: : Nie przypominam sobie tego szczegółu. Monika Olejnik: : To było parę dni temu. Jacek Kurski: : To pan minister Kaczmarek miał potrzebę zamienienia dwóch zdań ze mną, nic w tym złego. Monika Olejnik: : Czyli nie ma. Jacek Kurski: : Nic w tym złego, miał pretensję o poruszanie nazwisk jego ojca w kontekście sprawy Hafnera, więc… Monika Olejnik: : I co i pan mówił mu, że na następnym przesłuchaniu nie będzie pan tej sprawy, czy tam na spotkaniu komisji? Jacek Kurski: : Nie, powiedziałem, że nie jest moją intencją wchodzenie w takie sprawy, ale to wszystko. No to jest bardziej… Monika Olejnik: : I mówił pan, że na komisji śledczej pan nie będzie o tym mówił? Jacek Kurski: : To jest bardziej towarzyska rozmowa, żadnych ustaleń procesowych, bo one są niedopuszczalne, nielegalne i zarówno z punktu widzenia pana Kaczmarka, jak i mojego. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia Zet był Jacek Kurski. TAGI: lech kaczyński, kaczmarek, jacek kurski, komisja, netzel, pis, po, janusz palikot

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »