Jaroslaw moze zastapic Lecha w wyborach prezydenckich
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Jaroslaw moze zastapic Lecha w wyborach prezydenckich- Jarosław może zastąpić Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich - Bronisław Komorowski nie wyklucza, że PiS może wykonać taki ruch. - To trzeba brać od uwagę - dodał marszałek sejmu. Monika Olejnik: : A gościem Radia Zet jest Bronisław Komorowski, herbu... Bronisław Komorowski: : Marszałek sejmu Monika Olejnik: : Kandydat na kandydata do urzędu prezydenta, wita Monika Olejnik dzień dobry. Bronisław Komorowski: : Może to być Laska Marszałkowska Monika Olejnik: : Ale herbu, nic, herbu Korczak Bronisław Komorowski: : Herbu, o widzi pani, wystarczy poczekać a sama pani zgadnie. Monika Olejnik: : Czy przekonał już pan rodzinę do tego, że jest pan kandydatem na kandydata? Bronisław Komorowski: : Wie pani, ja jestem człowiekiem w znacznej mierze spełnionym i życiowo i politycznie więc rzeczywiście w sposób szczególny przykładam jakby znaczenie dla rozładowania lęków moich najbliższych, więc pracujemy, pracujemy, ale wydaje mi się rzeczą absolutnie normalną i naturalną, że dokonuje się takiej oceny zagrożeń, perspektywy kubła pomyj wylewanych na głowę każdego dziecka, które mimo, że już są dorosłe, bo ja mam wszystkie dzieci dorosłe... Monika Olejnik: : A jest ich pięcioro. Bronisław Komorowski: : ...to jednak mają swoją wrażliwość, ja już mam skórę nosorożca czasami. Monika Olejnik: : Ale czy żona powiedziała tak? Bronisław Komorowski: : Nie, to ja mam powiedzieć tak. Monika Olejnik: : Ale nie, czy żona się zgodziła, no żona też jest ważna. Bronisław Komorowski: : Jest odpowiedź, jest pytanie. Monika Olejnik: : Żona też jest ważna. Bronisław Komorowski: : Proszę zadzwonić i spytać, to jest tak i Platformy Obywatelskiej, ale oczywiście sprawą istotną jest również to, aby nie wiązało się to z poważnymi jakimiś obawami, lękami własnego, naturalnego zaplecza, jakie stanowi rodzina. Monika Olejnik: : Mówi pan tak, dlaczego? Bronisław Komorowski: : Wie pani, no jest pewna logika w działaniu politycznym. Jeżeli się 20 lat funkcjonuje w polityce niepodległego, demokratycznego państwa, wcześniej działało się przez wiele lat na rzecz niepodległości Polski i demokracji w Polsce i to w najtrudniejszym okresie systemu komunistycznego, no to trudno się uchylać od kolejnych wyzwań. Kiedyś sobie powiedziałem, że chciałbym uniknąć losu emeryta politycznego, to znaczy takiej osoby, która dożywa tylko gdzieś na marginesach politycznych, jak spadać to z wysokiego konia, albo zsiadać, albo zeskakiwać, co jeszcze jest lepiej. Monika Olejnik: : Ale jak przegrać, to jest właśnie przegrana z wysokiego? Bronisław Komorowski: : ...to jest wysokie, oczywiście tak. Demokracja jest zawsze ryzykiem, wybory są zawsze ryzykiem, ale wie pani, ja ryzykowałem w życiu wiele razy, więc ryzyka się nie boję. Oczywiście ryzyko musi być jednak mądrze skalkulowane i jesteśmy w trakcie kalkulacji wewnątrz Platformy Obywatelskiej. Jesteśmy jeszcze przed decyzjami, jakby pewna jakaś, na jakiś zasadach moja gotowość, jak rozumiem także gotowość Radka Sikorskiego, to jest dopiero część zadania, natomiast sprawą zasadniczą jest podjęcie decyzji przez Platformę Obywatelską, dotyczącą wyłonienia kandydata, który byłby popierany przez całe środowisko. Monika Olejnik: : A czy chce się biegać pan o urząd, którym tylko jest pałac, żyrandol i weto, jak to mówi Donald Tusk. Bronisław Komorowski: : Nie, nie jest... Monika Olejnik: : Deprecjonując ten urząd, oburzony tym wyznaniem dla „Gazety Wyborczej” był Aleksander Kwaśniewski. Bronisław Komorowski: : Tak, słyszałem tą wypowiedź pana Aleksandra Kwaśniewskiego. Ja myślę, że o tych kwestiach decyduje nie jednostkowa wypowiedź, ale po prostu konstytucja. Konstytucja prezydentowi daje daleko idące uprawnienia. Monika Olejnik: : No tak, ale jest takie powodzenie, że to co właściwie jest za urząd. Bronisław Komorowski: : A nawet bym powiedział, że w przekonaniu – chcę to dzisiaj powiedzieć – powiedziałem także miesiąc temu, dwa miesiące temu, a nawet proszę to pamiętać lat temu 12, kiedy konstytucja była głosowana w sejmie, należałem do pięciu osób, które miały zastrzeżenia do konstytucji, uważam, że za duże, to znaczy jest niekonsekwentnie konstytucja zbudowana i urząd prezydenta też nie jest najlepiej uformatowany. Mam na myśli to, co zapisali trzej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego, że weto jest tak skonstruowane w konstytucji, że stanowi zachętę do jego nadużycia. W Niemczech też jest weto prezydenckie, ale jest o wiele rzadziej stosowane. Monika Olejnik: : Czyli zmieniłby pan, zmniejszyłby pan rangę prezydenta. Bronisław Komorowski: : Tak, tylko trzeba być realistą, ja o tym mówiłem wielokrotnie, że można by właśnie zrobić to, co byli prezesi Trybunału sugerują, znaczy obniżenie progu odrzucania weta prezydenckiego. Monika Olejnik: : Ale chce pan pójść do tej złotej klatki, którą tak obśmiewa Donald Tusk? Bronisław Komorowski: : Ale w zamian za to.... ale wie pani w zamian za to... Monika Olejnik: : Panie marszałku!? Bronisław Komorowski: : Ale chciałbym pani powiedzieć, bo to wydaje mi się... Monika Olejnik: : Ale czy pan mnie słyszy? Bronisław Komorowski: : ...ja słyszę, ale odnoszę wrażenie, że pani mnie nie chce słuchać. Monika Olejnik: : Chcę, chcę. Bronisław Komorowski: : Że tu nie chodzi o odebranie czy tylko dodanie prezydentowi uprawnień chodzi o to, aby prezydenta wciągnąć trochę we współodpowiedzialność za działanie państwa, jako całości, stąd ja upieram się cały czas, że jeśli ma być obniżony prób odrzucania weta prezydenckiego, to jednocześnie prezydentowi powinno się da uprawnienia do uczestniczenia w procesie legislacyjnym na każdym jego etapie. To znaczy urzędnicy prezydenccy powinni mieć prawo zgłaszania poprawek w podkomisjach, w komisjach, na sali sejmowej, bo wtedy na końcu ustawa jest trochę prezydencka. Monika Olejnik: : Trochę jego dziełem, tak, a wracając do mojego pytania, chce panu się iść do tej złotej klatki, jeżeli pan dojdzie, tak obśmianej przez Donalda Tuska. Bronisław Komorowski: : Tak, ja już, że tak powiem, w różnych klatkach siedziałem i byłem w więzieniu na Rakowieckiej, byłem w obozach internowania, więc rzeczywiście złota klatka... Monika Olejnik: : Tak, ale krótko, jak to mówi Jarosław Kaczyński, krótko. Bronisław Komorowski: : Złota klatka na Krakowskim Przedmieściu no oczywiście nie jest jako klatka największą atrakcją, ale to, co jest atrakcją w polityce to znaczy możliwość pozytywnego działania. Monika Olejnik: : Dlaczego Jarosław Gowin woli Radosława Sikorskiego. Bronisław Komorowski: : To pani mnie pyta o to. Monika Olejnik: : No pytam pana, co pan czuje, co pan czuje, jak Gowin mówi wolę Sikorskiego. Bronisław Komorowski: : No to, ja czuję, że to jest dobre prawo każdego człowieka, każdego polityka. Monika Olejnik: : Woli dlatego, że pana podejrzewa o to, że pan może flirtować z SLD. Bronisław Komorowski: : A no to pani wie, no a ja tego nie wiedziałem tak, no ciekawe wie pani, a jednocześnie słyszę, słyszę na przykład... Monika Olejnik: : Czy pan chciałby flirtować z SLD? Bronisław Komorowski: : Ja słyszę od Andrzeja Olechowskiego na przykład, że z kolei jestem skrajnie właśnie prawicowy w ramach Platformy. Monika Olejnik: : Ale podobno Sikorski jest bardziej prawicowy. Bronisław Komorowski: : Strasznie daleko i bardzo daleko od myśli jakiejkolwiek o współpracy z lewicą. Wie pani, ale już poważnie, bo ja uważam to są takie etykietki przyklejane, wpychanie polityków do szufladek różnych, na ogół wedle tego, co komu jest wygodne, więc ja rozumiem, z jakiś powodów Jarosławowi Gowinowi jest wygodne mnie wsadzić do takiej szufladki. No ja mu się nie będę rewanżował, do której szufladki go wkładam, bo to nie ma sensu. Natomiast stwierdzam to jest dobre prawo każdego członka Platformy, aby mieć taką czy inną ocenę kandydata. Pytanie jest oczywiście, czy warto tą debatę prowadzić publicznie, póki się jej nie przeprowadziło w środku, to już jest pytanie o to, co służy Platformie, a co jej szkodzi. Ja uważam, że kwestie wyboru kandydata prezydenckiego Platformy, powinna najpierw poprzedzić debata wewnętrzna, a dopiero potem uprawianie promocji czy złej antyreklamy na zewnątrz. Monika Olejnik: : A czy decyzja Donalda Tuska nie jest ryzykowna. Bronisław Komorowski: : Jest, jest oczywiście, że jest, sam namawiałem Donalda Tuska do tego, aby kandydował, jednocześnie mając pełną świadomość, że funkcja premiera jest funkcją, która stwarza największe możliwości zrealizowania, czy działania na rzecz własnej wizji Polski, zmieniania Polski. Bo tak jest konstytucja właśnie zapisana, że to premier ma i największą odpowiedzialność, ale również i największe możliwości jeśli chodzi o kształtowanie rzeczywistości. Więc to jest, to jest oczywiście ryzyko wynika z faktu, że opinia publiczna była w znacznej mierze przygotowana, w tym także i przeze mnie, przez moje wypowiedzi, do perspektywy kandydowania Donalda Tuska jako lidera Platformy Obywatelskiej i jako osoby, która już raz kandydowała do urzędu prezydenckiego. Monika Olejnik: : No właśnie. Bronisław Komorowski: : Ale to jest problem pewnej kalkulacji politycznej wewnątrz Platformy i także oceny własnego miejsca, roli i sensowności kontynuowania działań przez premiera. Premier dokonał takiej oceny no i teraz jesteśmy w nowej trochę sytuacji... Monika Olejnik: : W bardzo nowej Bronisław Komorowski: : ...wyboru kandydata na kandydata. Monika Olejnik: : Czy nie żałuje pan swoich słów, kiedy pan powiedział o prezydenckim Kaczyńskim - taki zamach, jaki prezydent. Bronisław Komorowski: : Ja to powiedziałem o prezydencie Gruzji, chciałem zwrócić uwagę, o prezydenckie Gruzji, bo to... Monika Olejnik: : A, o prezydencie Gruzji, nie o Lechu Kaczyńskim, tak? Bronisław Komorowski: : No oczywiście, że tak. Monika Olejnik: : Czy Janusz Palikot będzie pana szefem kampanii, jeżeli... Bronisław Komorowski: : Bo wie pani, bo to rzeczywiście było skandalicznie przygotowana wizyta i to się nie zdarza w cywilizowanym świecie żeby głowę państwa zapraszanego do siebie wystawiać na tego rodzaju sytuację, jak to miało miejsce w Gruzji. Monika Olejnik: : A czy Janusz Palikot będzie pana szefem kampanii? Bronisław Komorowski: : A pani już chce ze mną rozmawiać, jak ja bym, byłbym kandydatem na prezydenta, a ja nie jestem. Monika Olejnik: : Nie, nie, no chcielibyśmy wiedzieć, czy Janusz Palikot jest blisko pana. Bronisław Komorowski: : A ja nie jestem, a ja nie jestem, a ja nie jestem. Odsyłam panią do blogu Janusza Palikota, gdzie ostatnio miał okazję zamieścić taką dosyć dużą fraszkę... Monika Olejnik: : O blogach Janusza Palikota to porozmawiamy. Bronisław Komorowski: : ... fraszkę o Januszu Palikocie i to w znacznej mierze, to świadczy o Januszu znakomicie, bo ma poczucie humoru i pewnego dystansu do siebie samego, potrafi się śmiać, także z samego siebie, bo fraszka jest, pewnie niektórzy mogliby się obrazić.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »