Nie brudzmy sobie rak PiS em
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Nie brudzmy sobie rak PiS em- Ostrzegam Grzegorza Napieralskiego, żeby sobie nie brudził rąk współpracą z Prawem i Sprawiedliwością. Niech nie brudzi rąk sobie i SLD - mówił w Radiu Zet Jerzy Szmajdziński z SLD. Monika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest wicemarszałek sejmu, były minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Napieralski zaangażował w układ z PiS-em niepotrzebnieJerzy Szmajdziński Jerzy Szmajdziński: : Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Monika Olejnik: : Panie marszałku dwa tysiące żołnierzy w Ghazni to jest nie za mało żebyśmy mogli kontrolować taką dużą prowincję, 13 żołnierz zginął. Jerzy Szmajdziński: : Dowództwo amerykańskie mówi: chrońcie tyle ile macie możliwości, ile macie zdolności. Monika Olejnik: : No, a mamy zdolności? Jerzy Szmajdziński: : Z punktu widzenia wojskowego, gdyby powiedzieć, czy całą prowincję możemy ochronić to z całą pewnością nie, daleko nie. To trzeba wielokrotnie większe siły. Monika Olejnik: : No to co zrobić, wycofać się, czy przyzwyczaić się do kolejnej śmierci żołnierza? Jerzy Szmajdziński: : Nie, wyciągać wnioski, wyciągać wnioski. Pierwszy wniosek, o którym mówiliśmy kilkanaście dni temu był taki, że trzeba dokonać przeglądu operacji, w których bierzemy udział, akcji, w których bierzemy udział, z punktu widzenia naszych możliwości. Monika Olejnik: : No tak, ale... tak, ale to była akcja... Jerzy Szmajdziński: :... które nie są za duże. Monika Olejnik: : prośba, przepraszam, żołnierzy amerykańskich o pomoc i nasi żołnierze pomogli. Jerzy Szmajdziński: : No tak, bo nam też pomagali, więc tutaj... Monika Olejnik: : No właśnie, no to nie da się zza biurka w Warszawie przejrzeć akcję. Jerzy Szmajdziński: : Oczywiście, że nie i to nie politycy, a wojskowi muszą dokonać tej oceny, to wojskowi – wojskowym ten los gotują i oni muszą mieć stworzone warunki do podejmowania decyzji, nikt politycznie nie powinien zablokować ich decyzji, czy zniekształcać ich decyzji, czy namawiać do czegoś innego, rozpoznanie jest największym problemem polskich sił. Monika Olejnik: : Ale nie odpowiedział mi pan na pytanie czy mamy się przyzwyczaić do tego? Jerzy Szmajdziński: : Wie pani, no politycznie to powinniśmy działać razem z Francją, Wielką Brytanią i Niemcami, które wystąpiły do sekretarza generalnego ONZ i postawić jednocześnie na forum NATO sprawę kalendarza obecności sił międzynarodowych, sił natowskich w Afganistanie, dlatego że dzisiaj to jest taki czas bez perspektywy, bez końca, prawda. Monika Olejnik: : Nie wiadomo do kiedy. Jerzy Szmajdziński: : No trzeba jednak określić plan szkolenia sił policyjnych, sił porządkowych i wojskowych, tych stojących po stronie rządu i oddawanie im odpowiedzialności, kiedy, w jakim czasie to będzie następować. A jednocześnie, przez ten czas, w którym będziemy intensywnie szkolić, powinniśmy intensywnie szkolić, powinny wszystkie inne siły Sojuszu Północnoatlantyckiego mieć takie same reguły używania wojska i używania broni, jak ci, którzy ponoszą największy ciężar. Monika Olejnik: : Ale może to jest tak, że rzuciliśmy się na zbyt dużą prowincję, może chcieliśmy pokazać, jakie mamy muskuły, a okazuje się, że... Jerzy Szmajdziński: : To, że jesteśmy w tej prowincji nie oznacza, że mamy wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo całej tej prowincji, to jest po prostu nierealne i nie mamy takiego zamiaru, więc nie oceniajmy tego w taki sposób. Bierzemy udział w działaniach, które możemy wykonać. Ale polityk, minister obrony powinien dać dzisiaj pełną swobodę wojskowym w ocenie możliwości zakresu naszej obecności. Monika Olejnik: : A nie daje? Jerzy Szmajdziński: : Nie wiem czy daje, czy nie daje, ale jeśli nawet daje to niech to powie teraz bardzo wyraźnie i niech nie próbuje powstrzymywać wojskowych dla jakiś innych celów, bo życie żołnierza, zdrowie naszego żołnierza jest najistotniejsze i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Oczywiście straty ponoszą wszyscy, no Kanadyjczycy ponad stu, Brytyjczycy ponad dwustu Monika Olejnik: : Ja wiem, Anglicy, wszyscy tak, ale ich jest więcej niż nas. Wicemarszałek sejmu Jerzy Szmajdziński jest gościem Radia ZET, Stefan Niesiołowski się naraził, powiedział, że Katyń w „Dzienniku”, dla „Dziennika”, że Katyń to nie było ludobójstwo, Prawo i Sprawiedliwość chce odwołania marszałka, czy Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie głosował za. Jerzy Szmajdziński: : Och, nie wiem, nie wiem czy, co zrobić Monika Olejnik: : No, ale czy pan uważa, że należy odwołać marszałka? Jerzy Szmajdziński: : Nie, nie, nie uważam, że należy odwołać. Stefan Niesiołowski jaki jest, każdy wie, jakie ma zasługi każdy wie, że zmienia zdanie też wiemy, bo dwa lata temu w senacie aprobował i promował projekt uchwały, w której Katyń ... Monika Olejnik: : Był autorem tej uchwały. Jerzy Szmajdziński: : Katyń równał się ludobójstwo, dzisiaj zmienił zdanie, może pod wpływem części ekspertów, prawników, tych, którzy zajmują się prawem międzynarodowym, i którzy stwierdzają, że... Monika Olejnik: : To było ludobójstwo według pana panie marszałku? Jerzy Szmajdziński: : Jak czytam jako ktoś kto miał rok na studiach prawa i jest w tej definicji ludobójstwa zamiar zniszczenia w całości lub w części grup narodowych to raczej przychylałbym się do tego, że to było ludobójstwo, niż że nie było. Natomiast jestem przeciwnikiem pisania przez sejm uchwał. W tej kadencji już jest 60 uchwał o charakterze historycznym. Ta wczorajsza była głosowana. Monika Olejnik: : Ale dlaczego nie można napisać uchwały o 17 września? Jerzy Szmajdziński: : Ale dlaczego, bo była z okazji 1 września, wszystko co należało powiedzieć, według mnie o udziale wtedy Związku Radzieckiego, sejm przyjął, była to propozycja i Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy. Monika Olejnik: : No dobrze, ale co, duży brat się zdenerwuje, tak, dawny, duży brat? Jerzy Szmajdziński: : Ale nie chodzi o to, nie ja jestem przeciwnikiem przez sejm tworzenia, pisania historii, przegłosowywania historii, bo historia jest historią i zostawmy ją historykom. Wyciągajmy z niej wnioski i tylko wnioski, ale niech władza ustawodawcza, która się zajmuje co tydzień, co tydzień Stefan Niesiołowski w swoim gabinecie zbiera przedstawicieli klubów i debatuje nad kolejnymi rocznicami. Monika Olejnik: : Dobrze, czyli uważa pan, że SLD nie powinno głosować za odwołaniem wicemarszałka. Jerzy Szmajdziński: : Nie sądzę żebyśmy głosowali. Monika Olejnik: : Bo państwo tak są blisko teraz, panie i panowie, tak blisko Prawa i Sprawiedliwości. Jerzy Szmajdziński: : Tak? Monika Olejnik: : No tak, dzisiaj pan będzie głosował za wetem pana prezydenta, czy za odrzuceniem. Jerzy Szmajdziński: : Wstrzymujemy się od głosu, dlatego że zupełnie inaczej uzasadniamy, niż prezydent, powód naszego zachowania, więc nie sądzę żebyśmy byli bliżej Prawa i Sprawiedliwości. Monika Olejnik: : A jest pan zadowolony, że pana ugrupowanie dogaduje się z Prawem i Sprawiedliwością, wybrali państwo wspólnie członków rady nadzorczej? Jerzy Szmajdziński: : No właśnie... Monika Olejnik: : Tylko proszę mi nie mówić, że nie, proszę bardzo. Jerzy Szmajdziński: : Błaga mnie pani? Monika Olejnik: : Błagam, żeby pan nie mówił, że nie, bo wiadomo, że tak. Pan Napieralski z panem Gosiewskim wszystko ustalili, przychodził pan Kołodziejski, brał kartki i już. Jerzy Szmajdziński: : Pan Borysiuk zaproponował ludzi, których zna z czasów, kiedy pracował w klubie parlamentarnym. Proszę pani dowód na to, że jest współpraca będzie wtedy, kiedy w ośrodkach regionalnych i w centrali radiowej i telewizyjnej pojawią się ludzie, kolejni ludzie, którzy byliby kojarzeni z lewicą. Uważam za błąd... Monika Olejnik: : A pan Czarzasty nie jest kojarzony z lewicą, a pan Kwiatkowski nie jest... Jerzy Szmajdziński: : Ale nie jest w radzie nadzorczej. Monika Olejnik: : No, ale są blisko, blisko tego wszystkiego i to nawet była głowa państwa mówi, że jest historyczny Jerzy Szmajdziński: : Teraz oświadczenie. Monika Olejnik: : Przed oświadczeniem, głowa państwa mówi, była głowa państwa co prawda, ale zawsze głowa państwa, że oto widzimy historyczny kompromis. Jerzy Szmajdziński: : Nie, głowa państwa ostrzega przed takim kompromisem. Monika Olejnik: : Nie, nieprawda. Mówi, nie należy bagatelizować, tak powiedział. Jerzy Szmajdziński: : Nie należy bagatelizować, czyli ostrzega. Monika Olejnik: : Politycznie niedoceniony. Jerzy Szmajdziński: : Tak, ale z całego kontekstu wypowiedzi Aleksandra Kwaśniewskiego – to jest przestroga. Przestroga dla lewicy i przestroga dla Donalda Tuska, który nas zlekceważył, oszukał, okłamał zupełnie niepotrzebnie, bez sensu, no ale przy okazji pokazał swoją prawdziwą twarz. A oświadczenie jest następujące: każda współpraca lewicy z Prawem i Sprawiedliwością... Monika Olejnik: : jest czymś słodkim. Jerzy Szmajdziński: : Jest nie do przyjęcia dla ludzi lewicy i byłaby ogromnym, ogromnym błędem politycznym. Monika Olejnik: : I to jest tak, co innego widzisz, co innego słyszysz, a teraz będziesz to samo słyszał i to samo widział, wicemarszałek sejmu Jerzy Szmajdziński, a wie pan, że dla Palikota, dla pana Palikota i dla Platformy Obywatelskiej jest wszystko jedno, który gangster będzie rządził, bo minister Grad, powiedział pan Palikot wspiera Piotra Farfała. Jerzy Szmajdziński: : Bo prawdziwa koalicja, tak. Monika Olejnik: : I teraz się przenosimy tam, gdzie nas i widać tak samo i słychać. Jerzy Szmajdziński: : Tak, bo prawdziwa koalicja jest między Platformą a Ligą Polskich Rodzin. Monika Olejnik: : Nie, prawdziwa jest między wami wszystkimi, Monika Olejnik i Jerzy Szmajdziński. Monika Olejnik: : Namaścił pana pan prezydent, powiedział, że pan powinien być kandydatem na prezydenta. Jerzy Szmajdziński: : To było miłe z jego strony. Monika Olejnik: : I co? Jerzy Szmajdziński: : Nie Aleksander Kwaśniewski i nie ja podejmujemy w tej sprawie wyłącznie decyzje, tylko uważam, że decydujący w naszym, decydujące o dobrym naszym udziale w kampanii prezydenckiej będzie to, jak szeroko zostanie skonsultowany kandydat, kandydatka i jak, im szerzej ludzie zostaną upodmiotowieni w tej sprawie, czyli będą mieli wpływ na to kto będzie kandydatem, tym bardziej zwiększa się szanse. Jeśli będzie to gabinetowa decyzja to kompletnie bez znaczenia, mnie to w ogóle nie będzie interesowało. Monika Olejnik: : Czyli rozumiem, że musi być taki wybór powszechny wśród działaczy SLD. Jerzy Szmajdziński: : Tak, bo tylko wtedy oni się zaangażują w kampanię, nie będą kibicami, wtedy od nich będzie można z punktu widzenia moralno-politycznego oczekiwać tego zaangażowania, tak jak kandydatki, czy kandydata takiego zaangażowania trzeba będzie oczywiście oczekiwać, ale trzeba dać możliwość, szansę utworzenia coś na wzór takiego pospolitego ruszenia i obywatelskiego poparcia. Monika Olejnik: : Dlaczego minister Grad wspiera Piotra Farfała? Jerzy Szmajdziński: : No jednak, jednak mamy do czynienia z brutalną walkę o władzę w mediach i biorą w tej brutalnej walce udział wszyscy, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Zawsze tak było i teraz też jest. Ten ostatni czas pokazuje taką bardzo brudną twarz tej walki, bo sojusze, sojuszników, którzy nigdy nie powinni być sojusznikami, których dzieli wszystko praktycznie, cała historia i program dzisiejszy no to jest obrzydliwe, to jest obrzydliwe, zarówno w wykonaniu Platformy i Ligi Polskich Rodzin i ludzi lewicy, bo nie mogę powiedzieć Sojusz Lewicy Demokratycznej, bo nikt z nas odpowiadający za partię nie podejmował tych decyzji. Monika Olejnik: : Czy Grzegorz Napieralski niepotrzebnie się zaangażował w układ z Prawem i Sprawiedliwością? Jerzy Szmajdziński: : Jeśli by się zaangażował to niepotrzebnie. Monika Olejnik: : Nie, no zaangażował się, no przecież pan doskonale wie. Jerzy Szmajdziński: : Jeśli by się w to zaangażował, nie wiem, bo nie ma potwierdzenia. Monika Olejnik: : No to on przecież prowadził rozmowy. Jerzy Szmajdziński: : No, ale wie pani, no ale nie ma dowodu ani potwierdzenia. Ja mogę tylko powiedzieć tyle, że jeśli pojawią się kolejne decyzje, regionalne i centralne, w które byliby zaangażowani dzisiejsi działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, odpowiadający za Sojusz Lewicy Demokratycznej popełniliby straszliwy błąd. Monika Olejnik: : Czyli Grzegorz Napieralski ma brudne ręce, czy nie. Jerzy Szmajdziński: : Może mieć brudne i ostrzegam żeby ich nie brudził sobie i nam. Monika Olejnik: : Czytam z „Gazety Wyborczej” – „Farfał wprowadził w błąd profesora Okolskiego, bo nie poinformował go o istnieniu regulaminu powoływania rad nadzorczych. Profesor nie mając pełnej wiedzy o naszych regulaminach nie mógł ocenić, czy ich przestrzegaliśmy, czy nie”, a minister Grad... Jerzy Szmajdziński: : bezkrytycznie Monika Olejnik: : Bezkrytycznie, wziął te opinie i przesłał do KRS. Jerzy Szmajdziński: : To pokazuje, że wszystkie wcześniejsze podejrzenia, że minister Grad broni tego układu, który jest dostały jeszcze jedno potwierdzenie. Tak było kiedy nagle skończył zarządzoną przerwę walnego zgromadzenia i uratował Farfała, dzisiaj ponownie, no mam jednak nadzieję, że 16 dojdzie do usunięcia Farfała i niech się dzieje co chce. Monika Olejnik: : Mam nadzieję, że nie powie pani profesor Nowińskiej, że nie ma prawa uczestniczyć w posiedzeniu rady nadzorczej, i że on jako minister skarbu zakazuje jej. Jerzy Szmajdziński: : Tak, i że da ekspertyzę do KRS, że w związku z jej nieobecnością nieprawomocne są decyzje, które rada nadzorcza podjęła. Monika Olejnik: : Albo zabierze klucz od domu pani profesor i pani profesor nie będzie mogła wyjść i przejść przez płot dziedzińca telewizji publicznej. Jerzy Szmajdziński: : Niestety, niczego nie mogę wykluczyć, jest jedna grupa, która właśnie tak się zachowuje, druga racjonalna, która pracuje. Monika Olejnik: : A Palikot mówi szczerze, że im jest na rękę po prostu Farfał, bo Farfał wzmacnia innego kandydata. Jerzy Szmajdziński: : No to, tak to on mówi w imieniu tej grupy, której instrumentem jest pan Grad, on mówi w imieniu sztabu wyborczego. Jest grupa racjonalna, która wie jakie są potrzeby. Monika Olejnik: : Dla niego wszystko jedno, który gangster czy Czarzasty czy Farfał i tak to są ci sami gangsterzy. Jerzy Szmajdziński: : Przy całym szacunku to jednak porównywanie Czarzastego do Farfała jest przesadą daleko idącą i gangsterem może być Farfał, a nie jest Włodzimierz Czarzasty. I trzecia grupa w klubie Platformy, która chciała się porozumieć naprawdę i do końca byli przekonani, że możemy powoli, stopniowo, ewolucyjnie, ale zmienić sytuację w mediach publicznych. Monika Olejnik: : Wczoraj mi powiedział Palikot, że właściwie to, że ten abonament, ta sztywna kwota nie była wpisana to był tylko pretekst, bo chodziło o, nazwiska się nie zgadzały kto ma być szefem telewizji publicznej. Jerzy Szmajdziński: : Nie było w ogóle żadnych rozmów o nazwiskach, naprawdę. Nie było żadnych rozmów ponieważ ja wiedziałem, bo we wszystkich rozmowach brałem udział i wiedzieliśmy, obie strony wiedziały, że jak w ogóle podamy jakieś nazwisko to prędzej czy później ono będzie gdzieś chodzić, przecież nikt nie podaje tego nazwiska, które było kością niezgody, bo nie było takiego nazwiska. Monika Olejnik: : A czy Dąbrowski, słyszał pan o Dąbrowskim, czy naprawdę wchodziło w grę nazwisko. Jerzy Szmajdziński: : Dąbrowski to jest kwestia już dawno po tym. Monika Olejnik: : Ja wiem, wiem, ale czy brano pod uwagę Dąbrowskiego na szefa telewizji? Jerzy Szmajdziński: : Wie pani to już Monika Olejnik: : To już jest poza panem. Jerzy Szmajdziński: : To już jest poza mną z całą pewnością, ale sam odradzałbym Waldkowi Dąbrowskiemu żeby w to wchodził, bo Teatr Wielki jest wielki, dużo większy niż... Monika Olejnik: : niż teatr telewizji. Jerzy Szmajdziński: : niż, chociaż ma większą widownię. Monika Olejnik: : Jerzy Szmajdziński był gościem Radia ZET, dziękuję bardzo. Jerzy Szmajdziński: : Dziękuję. TAGI: sojusz, gosiewski, sld, pis

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »