Glowny oskarzony ws Halemby jestem niewinny
0000-00-00 00:00:00
Reklama:
Główny oskarżony w sprawie katastrofy w
kopalni Halemba Marek Z. nie przyznał się do winy.
Do czasu tragedii Z. był głównym inżynierem ds.
wentylacji kopalni i kierownikiem jej działu wentylacji.
Oskarżony powiedział w gliwickim sądzie, że działał zgodnie z przepisami. Stanowczo
zaprzecza, by miał nakłaniać lub zmuszać podwładnych do pracy w
niebezpieczeństwie.
W listopadzie 2006 r. w wybuchu metanu i pyłu węglowego w
Halembie zginęło 23 górników likwidujących ścianę wydobywczą
1030 m pod ziemią. Według prokuratury i nadzoru górniczego,
kierujący kopalnią przyzwalali na łamanie przepisów i zasad sztuki
górniczej.
}
Na Marku Z., który jest jednym z 17 oskarżonych w procesie, ciążą
najpoważniejsze zarzuty - m.in. sprowadzenia katastrofy, w której
zginęli górnicy. Odpowiada też za to, że nie przerywał prac mimo
zagrożenia. Oskarżony oświadczył, że nie przyznaje się do winy.
Zapowiedział, że będzie odpowiadał na pytania, ale tylko swojego
obrońcy. Później przez kilka godzin odpierał zarzuty, często
cytując przepisy i wyjaśnienia współoskarżonych oraz zeznania
świadków.
Podsądny zaczął od wyrażenia zdania, że prokuratura nie wskazała,
co konkretnie spowodowało wybuch w kopalni, dlatego nie zgadza się
z postawionym mu najpoważniejszym zarzutem - sprowadzenia
katastrofy. Podkreślił, że w chwili samej tragedii nie było go w
pracy.
Przyznał, że był odpowiedzialny za zwalczanie zagrożeń w kopalni -
pożarowych, związanych z gazami i pyłem węglowym. Zaznaczył
jednak, że jego decyzje podejmowane w tym zakresie opierały się
przede wszystkim na tym, co przekazywali mu podwładni. W
składanych mu raportach - przekonywał - nie sygnalizowali
niebezpieczeństwa. Pomówieniami nazwał twierdzenia jednego z
górników, że nakłaniał podwładnych do pracy mimo przekroczonych
dopuszczalnych stężeń metanu.
Oskarżony sprecyzował, że w kopalni dochodziło do chwilowych i
miejscowych przekroczeń dopuszczalnych stężeń metanu, ale - jak
zaznaczył - to rzecz naturalna w przypadku likwidowania ścian. Jak
mówił, nie decydował o wycofaniu załogi w takich przypadkach, bo
zgodnie z przepisami odpowiada za to osoba dozoru nadzorująca
pracę w danym rejonie i dyspozytor.
Oskarżony oświadczył, że sam tylko raz, na kilka dni przed
katastrofą - kiedy w pobliżu likwidowanej ściany wydobywczej
doszło do awarii wentylatora i w konsekwencji wzrostu stężeń
niebezpiecznych gazów - zdecydował o wycofaniu załogi. Wyjaśnił,
że wtedy decyzja należała do niego, bo był w zagrożonym rejonie.
Marek Z. nie zgodził się też z zarzutem, że dopuszczał do
prowadzenia prac, mimo zagrożenia wybuchem metanu. Jak mówił,
specjaliści zalecają utrzymywanie pewnych stężeń tego gazu w
zrobach, ponieważ wypiera on tlen, co zmniejsza zagrożenie
pożarowe. - Przy takiej interpretacji, jaką przedstawia
prokuratura, należałoby zamknąć i otamować wszystkie ściany w
pokładach metanowych - powiedział. Jak podkreślił, za samo
dopuszczenie do prowadzenia prac likwidacyjnych odpowiada
kierownik ruchu zakładu.
}
Dużą część swoich wyjaśnień Z. poświęcił profilaktyce wybuchu
pyłu węglowego. Powoływał się na wyniki kontroli sprzed wypadku, z
której wynikało, że w rejonie ściany nie było zagrożenia wybuchem.
Dużą ilość pyłu stwierdzoną w wyrobiskach po katastrofie Z.
tłumaczył podobnie jak już wcześniej inny oskarżony - że pył mógł
zostać wyrzucony ze zrobów ściany (miejsc po wydobyciu węgla -
PAP) już w czasie samego wybuchu.
Według zapewnień Z. w rejonie likwidowanej ściany były zapory
przeciwdziałające przeniesieniu wybuchu pyłu węglowego i przed
tragedią nie było zastrzeżeń do stanu tych zabezpieczeń. W samej
ścianie nie było konieczności utrzymania stref zabezpieczających,
urząd górniczy tego nie wymagał - przekonywał oskarżony.
Marek Z. jest przedostatnim oskarżonym, który składa wyjaśnienia
w procesie. Jego przesłuchanie ma zostać dokończone na następnej
rozprawie - w poniedziałek. Po nim wyjaśnienia ma składać były
dyrektor kopalni Kazimierz D.
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach zamknęła śledztwo w czerwcu
ubiegłego roku. W głównym procesie, który ruszył w listopadzie
odpowiada 17 oskarżonych. Dziewięciu innych mężczyzn przyznało się
do winy i dobrowolnie poddało karze. 5 lutego usłyszeli wyroki -
od czterech miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu i
grzywny od 300 do 1500 zł.
TAGI: proces, katastrofa, halemba, sąd
0000-00-00 00:00:00
Reklama:
January 4th, 2007 by Author
Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »
-
Przeczytaj
- SII
- Bankowość
- Książki
- Tenis
- Estrada
- Z życia
- Maszyny do pakowania
- Budownictwo
- Agencje-fotograficzne
- SEM
- Nauka-jazdy
- Sprzet-medyczny
- Kosmetyki,Uroda
- Rolety,Żaluzje,Okna
- gry_komputerowe
- Jubiler,Biżuteria
- RTV,AGD
- Motocykle
- Stomatologia,Zdrowie
- mieszkania_nieruchomosci
- Dj,Muzyka,Dyskdzokej
- nauka_języków
- tv_kamery
- dla_dzieci
- dostawa_wody
- drukarnia_wielkoformatowa
- wynajem_aut
- wynajem_aut
- łazienka
- meble_ogrodowe
- okna_drzwi
-
Sprawdź także
- Ciekawy temat
- Warto wiedziec
-
Archiwum
- 2012 Luty
- 2012 Styczeń
- 2011 Grudzień
- 2011 Listopad
- 2011 Październik
- 2011 Wrzesien
- 2011 Sierpień
- 2011 Lipiec
- 2011 Czerwiec
- 2011 Maj
- 2011 Kwiecień
- 2011 Marzec
- 2011 Luty
- 2011 Styczeń
- 2010 Grudzień
- 2010 Listopad
- 2010 Październik
- 2010 Wrzesien
- 2010 Sierpień
- 2010 Lipiec
- 2010 Czerwiec
- 2010 Maj
- 2010 Kwiecień
- 2010 Marzec
- 2010 Luty
- 2010 Styczeń
- 2009 Grudzień
- 2009 Listopad
- 2009 Październik
- 2009 Wrzesien
- 2009 Sierpień
- 2009 Lipiec
- 2009 Czerwiec
- 2009 Maj
- 2009 Kwiecień
- 2009 Marzec
- 2009 Luty
- 2009 Styczeń
- 2008 Grudzień
- 2008 Listopad
- 2008 Październik
- 2008 Wrzesien
- 2008 Sierpień
- 2008 Lipiec
- 2008 Czerwiec
- 2008 Maj
- 2008 Kwiecień
- 2008 Marzec
- 2008 Luty
- 2008 Styczeń