Schetyna szef ABW nie powinien zostac zdymisjonowany
2008-11-26 10:45:00

Reklama:


Schetyna szef ABW nie powinien zostac zdymisjonowanyGrzegorz Schetyna: : Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Monika Olejnik: : ABW oskarża Gruzinów, taki raport podobno pan otrzymał od szefa ABW, pisze o tym dzisiaj „Dziennik”. Grzegorz Schetyna: : Rzeczywiście podjęliśmy działania wyjaśniające tę kwestię, bulwersującą kwestię. Trwa i dzisiaj będzie raport kontroli wewnętrznej postępowania w Biurze Ochrony Rządu. I dzisiaj wieczorem, po południu minister Cichocki zakończy, przedstawi raport premierowi odnośnie całej tej sprawy. Ten raport powstanie między innymi, do tego raportu zostanie dołączone postępowanie Biura Ochrony Rządu, także oczywiście raport ABW. Monika Olejnik: : Czyli ten raport trafił na pana biurko, raport ABW? Grzegorz Schetyna: : Tak, to jest jedna z prób wyjaśnienia tej bulwersującej kwestii. Potrzebujemy jeszcze paru godzin żeby mówić o zamknięciu sprawy i o możliwej ocenie. Monika Olejnik: : No tak, ale szef ABW twierdzi, że to jest gruzińska prowokacja, tak? Grzegorz Schetyna: : Tak, ale wolę zostawić konkluzję ministrowi Cichockiemu i premierowi. Sprawdzamy bardzo dokładnie, bo rzeczywiście sytuacja jest nienormalna. Doszło do takich spraw, które wcześniej nie miały miejsca, ani w czasie wizyt, szczególnie głowy państwa. Monika Olejnik: : Czy szef Biura Ochrony Rządu, nie szef, ale ta osoba, pułkownik Olszowiec, szef ochrony pana prezydenta powinien zostać zdymisjonowany? Grzegorz Schetyna: : Tę kwestię musimy wyjaśnić bardzo dogłębnie. Jest pytanie, czy mógł nie dać zgody na wyjazd na granicę gruzińsko-osetyńską, którego nie było w planie wizyty. Ten wyjazd, ta trasa była kompletnie nie zabezpieczona, wreszcie doszło do kompletnego skandalu i ochrona, oficerowie ochrony zostali odseparowani od prezydenta. I było to działanie strony gruzińskiej, wszystko potwierdza właśnie tę tezę, że oni zostali, oficerowie Biura Ochrony Rządu zostali celowo odcięci od prezydenta Kaczyńskiego. Monika Olejnik: : Ale czy pułkownik zawinił? Grzegorz Schetyna: : Trudno powiedzieć. Nie wydaje mi się żeby wina była po stronie BOR w trakcie całej akcji, bo to się stało w bardzo taki dynamiczny sposób. Myślę, że wtedy, kiedy ta decyzja podejmowana była, to znaczy jeszcze w samolocie, na pokładzie samolotu, wtedy jest pytanie o to, czy to była dobra decyzja, że szef ochrony wydał zgodę na ten nieplanowany wyjazd, na złamanie. Monika Olejnik: : Ale nie wiadomo czy, wydał zgodę, przecież ta decyzja podobno w samochodzie zapadła, panowie sobie rozmawiali, prezydenci i tam zapadła decyzja. Grzegorz Schetyna: : Ta decyzja, z tego co ja wiem, została podjęta jeszcze na pokładzie samolotu, przed wylądowaniem w Tbilisi, bo ten wyjazd miał trwać kilka godzin i mieli, pan prezydent miał być tylko w Tbilisi. To miał być okolicznościowy koncert i powrót do Warszawy. Monika Olejnik: : Ja wiem, ale czy wtedy pułkownik powinien zadzwonić do generała Janickiego i zapytać się czy może wyrazić zgodę? Grzegorz Schetyna: : Ja myślę, że tak, że w takich sprawach tak trudnych potrzebna jest konsultacja z szefostwem, lub odpowiedzialność podejmuje ten, który prowadzi ochronę, czyli pułkownik Olszowiec. Rozumiem, że przyzwolił na ten wyjazd. Będziemy wiedzieć, będziemy tę decyzję także analizować. Monika Olejnik: : „Gazeta Wyborcza” pisze, dowiaduje się, że gdyby pułkownik Olszowiec stracił posadę to wtedy pan prezydent rozważa w ogóle rezygnację z ochrony. Grzegorz Schetyna: : Ja nie rozumiem tego. Ja uważam, nie rozumiem takiego spojrzenia, uważam, że stało się bardzo źle, to znaczy rzeczywiście została narażona, prezydent cały ten wyjazd i cały ten incydent tak naprawdę kompromituje nas. Tam doszło do sytuacji... Monika Olejnik: : Ale kogo kompromituje, jak to nas? Grzegorz Schetyna: : Ja myślę, znaczy kompromituje tych, którzy organizowali ten wyjazd. Monika Olejnik: : A czy pan się czuje Gruzinem panie ministrze, bo ja nie, nie czuję się Gruzinką. Grzegorz Schetyna: : Nie, no ale, ja też nie, tylko w tym incydencie brał udział prezydent państwa, który nie był chroniony. Dzisiaj mówi o tym cała Europa, wszyscy wiedzą, że doszło do sytuacji, w której prezydent Kaczyński bierze udział w jakiejś dziwnej historii, organizowanej przez stronę gruzińską. Monika Olejnik: : Ale prezydent jest z tego zadowolony, panie premierze, prezydent mówi, że jest zadowolony, nie jest przedszkolanką, wziął udział w tej eskapadzie dlatego, że chciał udowodnić Europie, że Rosjanie nie przestrzegają paktu. Grzegorz Schetyna: : No tak, ja mam inne zdanie niż prezydent. Uważam, że takie wycieczki są nie do zaakceptowania, że one, że takich rzeczy, tak polityki zagranicznej prowadzić nie można, że po prostu zostały złamane podstawowe normy bezpieczeństwa głowy państwa. Monika Olejnik: : Ale prezydent mówi, że nie jest przedszkolanką, jest wolnym człowiekiem. Grzegorz Schetyna: : Tak, a z drugiej strony rozgrzesza, nie wini Biura Ochrony Rządu, ale mówi także, że to dobrze się stało, że Biura Ochrony Rządu przy nim nie było. Nie rozumiem tej sytuacji. Dzisiaj wszystkie, mając pełną wiedzę o tej historii będziemy te sprawy wyjaśniać i będziemy także mówić o tym w raporcie. Monika Olejnik: : Prezydent nie jest zainteresowany tym, żeby prowadzić dochodzenie w tej sprawie, prezydent uważa, że co to znaczy, on będzie przepytywany z tego powodu, że wziął udział? Grzegorz Schetyna: : Ja jestem szefem Biura Ochrony Rządu i Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji podlega nadzór nad bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie i to jest moje ustawowe zadanie i ja będę egzekwował żeby gwarantować bezpieczeństwo także, a może przede wszystkim panu prezydentowi. Takie rzeczy nie powinny się powtarzać i nie powtórzą się. Monika Olejnik: : Ale na siłę panie premierze? Grzegorz Schetyna: : Nie tylko żebyśmy umówili się żeby była pewność, że co do umowy, to znaczy bezpieczeństwo przede wszystkim, a później polityka. Monika Olejnik: : Prezydent wczoraj w wywiadzie w TVN24 powiedział, że ABW to powinno się zająć lobby rosyjskim, które jest w Polsce. Grzegorz Schetyna: : Nie rozumiem tej sytuacji. Jeżeli jest lobby rosyjskie w Polsce, to oczywiście ja rozumiem, że to jest kontekst też tego wyjazdu i tego, co się stało tam na granicy. Monika Olejnik: : No krytyki na przykład marszałka Komorowskiego. Grzegorz Schetyna: : Tak jak powiedziałem, wyjaśnimy tą kwestię i będziemy się odnosić. Tutaj zagwarantujemy, także w przyszłości, bezpieczne wyjazdy głowy państwa. Monika Olejnik: : Czy zgadza się pan ze słowami marszałka Sejmu - „taki zamach, jaki wyjazd”? Grzegorz Schetyna: : Ja nie uważam, że to był zamach. Uważam, że to był incydent. Monika Olejnik: : Ale ironicznie powiedział pan marszałek. Czy powinien marszałek ironizować z tego, co się wydarzyło? Grzegorz Schetyna: : Nic się nie wydarzyło, została złamana zasada i został złamany plan wizyty, to się stało. Natomiast nie było żadnego zamachu i rozumiem, że o tym mówi marszałek Komorowski, w związku z tym, że ma poczucie humoru jest w taki sposób to opisuje. Monika Olejnik: : No, powinno się mieć poczucie humoru na ten temat, mogło się wydarzyć nieszczęście, no prezydent mógł zginąć. Grzegorz Schetyna: : Źle, że tak się stało, ale jak sama pani mówi, sam prezydent bagatelizuje tę historię. Raport i pełne wyjaśnienie tej kwestii nastąpi i obiecaliśmy to opinii publicznej i zrobimy to. Monika Olejnik: : Gościem Radia ZET jest wicepremier Grzegorz Schetyna. CBA doniosło na ABW, donosi dzisiaj „Gazeta Wyborcza”. Coś się dzieje niedobrego. Grzegorz Schetyna: : W sprawie? Monika Olejnik: : No w sprawie Krzysztofa Bondaryka, no w sprawie tej kaski, co dostaje. Grzegorz Schetyna: : Ja uważam, że to jest, wszędzie, gdzie służby zaczynają korespondencję i dyskusję między sobą to zawsze jest zły wariant i służby powinny zajmować się bezpieczeństwem państwa a nie samymi sobą. I tutaj, jak widzę, jakie jest zaangażowanie CBA żeby wyjaśnić kwestie odpraw, zarobków w poprzedniej firmie szefa ABW, to wydaje mi się, że ktoś pomylił swoje role. Dlatego uważam, że to wszystko powinno zostać wyjaśnione, zarobki ujawnione, kontrakty pokazane i trzeba zamknąć sprawę i służby niech się zajmują bezpieczeństwem państwa, a nie – tak jak powiedziałem – samymi sobą. Monika Olejnik: : A przedtem ABW doniosło na CBA do prokuratury, co to jest, gdzie my żyjemy? Grzegorz Schetyna: : To jest właśnie kwestia, moim zdaniem, za dużo polityki, niepotrzebnej, personalnej, właśnie personalnej polityki a za mało odpowiedzialności. Monika Olejnik: : Może Krzysztof Bondaryk powinien zostać zdymisjonowany? Grzegorz Schetyna: : Nie uważam, wysoko oceniam jego pracę, ale uważam też, że te wszystkie pytania, które polegają na ujawnieniu jego dotychczasowej pracy i zarobków, które miał, należy wyjaśnić. I on, w jego interesie jest to, żeby te kwestie ujawnić. Monika Olejnik: : Przenosimy się teraz do Internetu, wicepremier Grzegorz Schetyna. Monika Olejnik: : Żeby szef MFi dostawał pieniądze z kontraktu, służba to służba. Grzegorz Schetyna: : Ja nie wiem, gdzie pracował wcześniej szef IMF, ja tylko uważam, że nie jest tak, że szef ABW urodził się po to żeby być szefem ABW i pracuje tam od początku swego dorosłego życia. Jeżeli pracował gdzieś, jeżeli ma kontrakt menedżerski, jeżeli dostaje pieniądze wynikające z zakazu konkurencji to powinien ujawnić i kontrakt i wysokość tych pieniędzy, i rozumiem, że zrobi to w oświadczeniu majątkowym, w przyszłym roku, bo tutaj, ja uważam, że jawność i odtajnienie jest odpowiedzią na te wszystkie znaki zapytania, które się pojawiają w tej sprawie. Nie chcę budować tutaj drugiego dna, bo uważam, że tutaj takiego drugiego dna nie ma. Monika Olejnik: : Wracając do incydentu gruzińskiego, czy pułkownik Olszowiec powinien powiedzieć nie, prezydentowi? Grzegorz Schetyna: : Ja uważam, że powinien bardzo wyraźnie, szczególnie, że ta sytuacja nastąpiła, ona była naprawdę ekstra ordynaryjna, nikt się tego nie spodziewał tej zmiany. To był wyjazd tylko kilkugodzinny, absolutnie symboliczny, tylko na uroczystość rewolucji, pięciolecie Rewolucji Róż i zaraz miał nastąpić powrót. To było złamanie zasady planu wizyty. To było przeciwne protokółowi i ustaleniom. Monika Olejnik: : Czyli panowie się dowiedzieli o tym w samolocie, tak, nie w samochodzie, tak jak wszyscy twierdzili? Grzegorz Schetyna: : O zmianie tej decyzji, czy o tej decyzji wyjazdu na granicę w samolocie, przed lądowaniem, taką mam wiedzę. Monika Olejnik: : A czy powinno być tak, że w samochodzie jedzie dwóch prezydentów, tłumaczka i kierowca gruziński? Grzegorz Schetyna: : To jest zasada, która łamie całą konwencję zabezpieczenia międzynarodowych wizyt. I o to trzeba mieć pretensje, szczególnie, że później po zjeździe z tej głównej drogi na drogę boczną doszło do rzeczywiście odcinania, to był cały proces odcinania polskich oficerów od prezydenta, skutecznego, jak widać. Potem był też kłopot kiedy prezydenci wysiedli, nie mogli dołączyć do nich oficerowie ochrony. Monika Olejnik: : Ale odcinali ich Gruzini? Grzegorz Schetyna: : Tak zwane siły wsparcia, czyli wojsko gruzińskie. Monika Olejnik: : Po co oni to robili? Grzegorz Schetyna: : Trudno mi powiedzieć, w moim przekonaniu po to żeby polscy oficerowie ochrony nie byli przy prezydencie, taki był cel. Ale tak jak powiedziałem, w dzisiejszym raporcie będzie. Monika Olejnik: : Ja wiem, ale po co mieli też to robić żeby nie chcieli? Grzegorz Schetyna: : Wie pani, ja rozumiem takie tłumaczenie, że oficerowie ochrony, polscy oficerowie ochrony to jest naprawdę elitarna, to są oficerowie z ogromnym doświadczeniem, oni reagują w takiej sytuacji, kiedy pojawia się ogień, kiedy są strzały, reagują tylko w jeden sposób, to znaczy chronią. Monika Olejnik: : Rzucają się na ciało, strzelają... Grzegorz Schetyna: : Tak, chronią osobę, czyli chronią w tym wypadku prezydenta i oddają ogień. Monika Olejnik: : Znaczy nie na ciało, tylko na człowieka. Grzegorz Schetyna: : Tak, na człowieka chronionego i oddają strzały, otwierają ogień w kierunku, w którym jest zagrożenie. I tam rzeczywiście mogło coś naprawdę poważnego się zdarzyć. Ale jeżeli nie miało się zdarzyć to dlaczego cały ten teatr i to wszystko, co dzisiaj widzimy i opisujemy. Nie rozumiem i naprawdę tych znaków zapytania jest tyle, że... Monika Olejnik: : Minister do spraw informacji i prasy Osetii, mówi, że to strzelali, że strzelali Osetyńczy, strzelali rzeczywiście, nie byli przygotowani na to, że... Grzegorz Schetyna: : Bo byli zaskoczeni, było ciemno, coś się stało, ktoś zaczął podchodzić do szlabanu, do tego miejsca granicznego, rzeczywiście ta sytuacja była zupełnie nowa i taka specjalna. Ale dlaczego tam, przy tym szlabanie, pojawił się prezydent Rzeczypospolitej, tego nie rozumiem. To nikt o tym, nikt tego wcześniej nie planował, nikt o tym nie wiedział. Monika Olejnik: : I sądzi pan, że to prowokacja prezydenta Saakaszwilego? Grzegorz Schetyna: : Ja myślę, że stało się coś dziwnego i to czemuś miało służyć. Nie wiem czy podkreśleniu tego, jak chce dzisiaj prezydent Saakaszwili, że Rosjanie tam są, czy Osetyńcy tam są, a nie powinni być, nie wiem, źle, że prezydent Rzeczpospolitej został wykorzystany w tej kwestii. Monika Olejnik: : Ale on się czuje świetnie i jest zadowolony. Grzegorz Schetyna: : Ale mogło naprawdę, coś mogło naprawdę coś się stać i to jest dla nas wszystkich, moim zdaniem, nauczka, że tak robić nie wolno w przyszłości, bo to jest po prostu niebezpieczne. Monika Olejnik: : Prezydent z premierem polecą do Brukseli? Grzegorz Schetyna: : Premier na pewno poleci, nie wiem, jakie plany ma pan prezydent. Monika Olejnik: : Też. Grzegorz Schetyna: : Jeżeli ma takie plany to będziemy musieli to tak składać znowu w taki sposób żeby było merytorycznie i z dobrą organizacją, a z drugiej strony żeby prestiż polityczny pana prezydenta, jak rozumiem, jeżeli deklaruje chęć wyjazdu nie został nadszarpnięty. Czyli pan prezydent będzie reprezentował, a premier z ministrami będą pracowali. Monika Olejnik: : A czy premier miał do pana pretensje, że ukazały się pana zdjęcia i wywiad z panem w „Vivie”? Grzegorz Schetyna: : Nie. Monika Olejnik: : Tak donoszą gazety. Grzegorz Schetyna: : Nie, nie słyszałem tego. Monika Olejnik: : Nie? Nie był zazdrosny. Grzegorz Schetyna: : Nie, nie, skąd, na pewno nie. Monika Olejnik: : A widział pan okładkę „Wprost”? Stoi Schetyna i Tusk i z tyłu mają noże. Grzegorz Schetyna: : Widziałem, tak. Monika Olejnik: : Czy coś między panami jest, zła chemia? Grzegorz Schetyna: : Nie, nie ma. Monika Olejnik: : Nie ma chemii? Grzegorz Schetyna: : Jest dobra chemia i wszystko jest w jak najlepszym porządku i mówię to zupełnie wprost. Monika Olejnik: : Słowo honoru? Grzegorz Schetyna: : Tak jest. Monika Olejnik: : Słowo honoru? Grzegorz Schetyna: : Słowo honoru. Monika Olejnik: : No to o co chodzi, dlaczego dziennikarze, wszystkie gazety piszą, że jest jakiś konflikt. Grzegorz Schetyna: : Wszyscy życzą nam konfliktu i kłopotów. Tego nie ma i rzeczywiście dobrze pracujemy. Czasy są trudne, ale dajemy radę. Monika Olejnik: : A był megaochrzan, jak pisze dzisiaj „Dziennik” na wyjeździe w SPA, premier ostro mówił? Grzegorz Schetyna: : Ja byłem w sobotę rano, a premier w piątek wieczorem i była taka dobra rozmowa na temat przyszłości tych, tej drugiej części kadencji. I było wystąpienie premiera bardzo takie, bardzo mocne, ale odpowiedzialne i bardzo dobrze przyjęte, bo rozmawiałem z ludźmi w sobotę. To był dobry klub i uważam, że jest taka sytuacja, trzeba się spotykać. Idą trudne czasy, więc trzeba rozmawiać i być odpowiedzialnym. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Grzegorz Schetyna, Radio ZET. TAGI: podsłuch, abw, krzysztof bondaryk, ustawa, tusk, premier

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »