RPO synowi powiedzialem ze Murzyni sa z czekolady
2009-07-17 10:26:00

Reklama:


RPO synowi powiedzialem ze Murzyni sa z czekolady- Kiedyś mój mały synek zobaczył Murzyna, kiedy szedłem do gabinetu na swoim wydziale. Otworzył wtedy szeroko usta i oczy, bo widział Murzyna pierwszy raz. Wtedy mu powiedziałem: Mateuszku, ten pan jest z czekolady. Pan z czekolady się śmiał, ja się śmiałem, Czy to był rasistowski dowcip? - powiedział Gość Radia Zet, Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Monika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, wita Monika Olejnik, dzień dobry. Janusz Kochanowski: : Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Monika Olejnik: : Dlaczego pan nie lubi Madonny? Janusz Kochanowski: : Lubię ani nie lubię, może podziwiam za taki duży talent i taką wielką energię niezależnie od dekady zmieniający się, ale uznałem, że jest… Monika Olejnik: : A był pan kiedyś na jej koncercie? Janusz Kochanowski: : Nie. Monika Olejnik: : Nie, ale słuchał pan jej, ogląda, słucha jej pan, ogląda ją pan? Janusz Kochanowski: : Wchodzimy na bardzo grząski grunt, bo ja jestem człowiekiem szalenie zacofanym, wolałbym słuchać Mozarta. Monika Olejnik: : Aha, myślałam, że chodzi o strój, że jest zbyt skąpo ubrana. Janusz Kochanowski: : Nie. Monika Olejnik: : Nie. Janusz Kochanowski: : To też nie mogę powiedzieć, ale to mi nie przeszkadza. Monika Olejnik: : Nie przeszkadza panu. Janusz Kochanowski: : Wręcz przeciwnie. Natomiast zaprotestowałem jeśli o to chodzi żeby 15 sierpnia, znaczy nie zaprotestowałem, zapytałem o powody, dlaczego ktoś jest tak bezmyślny, bo wykluczam prowokację ze strony władz miasta, że ustala, czy wydaje zezwolenie na akurat 15 sierpnia, kiedy przed 15 jest 14, a po 15 jest 16 sierpnia i nikomu by z głowy korona, ani korona cierniowa nie spadła, gdyby to było nie akurat tego dnia. Monika Olejnik: : Ale tego dnia chyba się urodziła Madonna, 15 sierpnia. Janusz Kochanowski: : Tak, ale jest święto religijne w tym kraju, w którym… Monika Olejnik: : Ale to nie jest smutne święto. Janusz Kochanowski: : Proszę sobie wyobrazić na chwileczkę, że byłoby coś takiego w kraju muzułmańskim, gdzie jest jakieś święto, albo nie daj Boże w Izraelu, w szabat, gdzie Madonna przyjeżdża i nie można. Monika Olejnik: : Ale koncert jest wieczorem, to nie jest, nie będzie w trakcie procesji, w trakcie święta. Janusz Kochanowski: : Wielu ludzi wyraziło niepokój. Ja jestem rzecznikiem tych progresywnych, którzy w liczbie 75 tysięcy pójdą na ten koncert i będą się cieszyli i tych innych, w liczbie nie wiem 700, 500, dwóch milionów, którzy mówią – dlaczego robicie nam to wtedy. Monika Olejnik: : Dobrze, a gdyby to była Britney Spears, to mogłaby wystąpić według pana, czy nie? Janusz Kochanowski: : U, to jest za trudne pytanie, dlatego że ja nie wiem, czy tam są elementy prowokacji, tu jest pewien element prowokacji. Monika Olejnik: : Ale skąd pan wie, że takie elementy będą, może trzeba było się przyjrzeć, jak wygląda tournee Madonny po Europie, jak wyglądał koncert w Paryżu, czy były elementy prowokacyjne, czy Madonna wisiała na krzyżu. Janusz Kochanowski: : Dużo pani ode mnie wymaga, na tournee pojechać za nią jeszcze. Monika Olejnik: : No tak sobie wyobrażam. Janusz Kochanowski: : No jadę na Woodstock. Monika Olejnik: : Tak sobie wyobrażam, ale wystarczy poczytać i zobaczyć, co ona robiła w Paryżu. Janusz Kochanowski: : O, to też dla mnie za trudne, natomiast ja reaguję na głosy opinii publicznej, części opinii publicznej i pytam się, przecież zresztą tam nie wyrażałem żadnego głębokiego sprzeciwu, ja się tylko pytam panią prezydent Warszawy, w której uczucia wierzę, jej poglądy są nam wszystkim znane, dlaczego nie pomyślała o tym przed 15 sierpnia. Monika Olejnik: : Była w Radiu ZET pani prezydent i powiedziała, że rzeczywiście termin nie jest zbyt stosowny, ale nie rozpaczała i nie rozdzierała szat. Janusz Kochanowski: : Też nie rozdzieram szat, ja tylko spełniam swój obowiązek, wysyłam pytanie. Ona mi na pewno odpowie bardzo rozumnie, przyjemnie, ładnie, a list mój spełni jedną funkcję, mleko się już wylało, na przyszłość. Monika Olejnik: : No właśnie, no już wylało się mleko, więc o czym… Janusz Kochanowski: : Ja mówię, proszę uważać, na przyszłość, troszeczkę proszę pomyśleć, bo przecież to jest wyraz daleko posuniętej bezmyślności. Monika Olejnik: : A jeżeli to będzie koncert pełen zadumy, Madonna będzie ubrana przyzwoicie i nie będzie elementów religijnych to co? Janusz Kochanowski: : To poślę jej kosz kwiatów. Monika Olejnik: : Kosz kwiatów, pan pośle, tak. Janusz Kochanowski: : Tak jest, że moje… Monika Olejnik: : A nie chciałby pan pójść na ten koncert i poobserwować co tam będzie, żeby wiedzieć z autopsji, nie. Janusz Kochanowski: : Nie, nie, ja mam podejście naukowe i badam wszystko w miarę dogłębnie, ale nie mogę także wchodzić w pop sztukę, bo to jest dla mnie zbyt trudne. Jadę na Woodstock, to po tym wyjeździe na Woodstock będę wystarczająco odważny i to mi wystarczy. Monika Olejnik: : A co rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, który jest gościem Radia ZET, co pan sądzi o dowcipie Tadeusza Rydzyka powiedzianym z Jasnej Góry – o, Murzyn, nie mył się. Janusz Kochanowski: : Nie najlepszy, nie najlepszy dowcip, powiedzmy, że to tak chciał być spontaniczny, chciał jakoś coś powiedzieć dowcipnie i mu nie wyszło. No, ja lubię żarty i dowcipy, czasami mi też nie wychodzi. Monika Olejnik: : Ale czy to nie jest dowcip rasistowski, taki dowcip nie powinien się zdarzyć, czy pan potępia Tadeusza Rydzyka za takie dowcipy. Janusz Kochanowski: : Potępiać to za dużo powiedziane. Powiem, że dowcip był niestosowny i to chyba tyle. Monika Olejnik: : A czy według pana nosi znamiona przestępstwa? Janusz Kochanowski: : Nie, nie nosi znamiona przestępstwa, bo nie było intencji. Intencja obrażenia kogoś to jest jednym z elementów tego przestępstwa. Kiedyś, kiedy mój mały synek zobaczył Murzyna na moim wydziale, kiedy szedłem do swojego gabinetu i siedział obok student Murzyn i mój synek otworzył szeroko usta i oczy, bo zobaczył pierwszy raz. Monika Olejnik: : No tak, ale myślę, że Tadeusz Rydzyk nie pierwszy raz zobaczył czarnoskórego… Janusz Kochanowski: : Ale to publicznie, ja kontynuuję, wtedy powiedziałem do niego Mateuszku – ten pan jest z czekolady. Czy to był rasistowski dowcip? Pan, ten z czekolady się śmiał, ja się śmiałem. Monika Olejnik: : No wie pan, ale powiedzenie nie mył się i ku radości zebranych pod Jasną Górą. Janusz Kochanowski: : Jest to niestosowny dowcip i tylko tyle i aż tyle i więcej nie sądzę, żeby to aż w kategoriach prawa karnego należało rozpatrzyć. Monika Olejnik: : Ale napisze pan list do Tadeusza Rydzyka? Janusz Kochanowski: : Nie. Monika Olejnik: : No dlaczego, może żeby wiedział, że nie powinno się takich dowcipów mówić. Janusz Kochanowski: : Nie, nie napiszę tego listu, bo bym zwariował, politycy polscy i osoby publiczne popełniają tyle faux pas codziennie, że moje biuro musiałoby całkiem być pochłonięte… Monika Olejnik: : A według pana wierszyk Murzynek Bambo jest rasistowski, czy nie. Janusz Kochanowski: : Nie, nie jest. Kiedyś miałem spotkanie, kilka tygodni temu z grupami studentów zagranicznych, część była właśnie pochodzenia afrykańskiego i mówiliśmy ten wierszyk i znaczy, użyłem go jako przykład żeby sprawdzić, jak oni to odbierają i nie. Wierszyk jest sympatyczny. Monika Olejnik: : No nie, gdyby pan był małym chłopcem czarnoskórym, gdyby panu kazali się umyć to nie wiem czy to byłoby dla pana takie miłe. Janusz Kochanowski: : A mówimy o Murzynku Bambo, czy o księdzu Rydzyku. Monika Olejnik: : Mówimy w ogóle o kolorze czarnym. Janusz Kochanowski: : Proszę nie przesadzać w poprawności, intencje są najważniejsze. Monika Olejnik: : Czyli rozumiem, że odpowiada panu dowcip premiera Berlusconiego, który powiedział o prezydencie Obamie, że ładnie opalony chłopak. Janusz Kochanowski: : No to są te typy dowcipów. Monika Olejnik: : No właśnie, no właśnie. Janusz Kochanowski: : I ja się przy takim dowcipie krzywię. Monika Olejnik: : … bez polityków, czy nie powinno być tego dnia – mogą być barierki, jak zwykle tego dnia niestety, na cmentarzu na Powązkach, powstańcy proszą żeby politycy nie przychodzili, żeby nie było barierek. Janusz Kochanowski: : Jeśli powstańcy tak proszą, ale mnie się wydaje, że to nie powstańcy proszą tylko akurat ktoś z powstańców poprosił, to jest zupełnie co innego. W zeszłym roku byłem na godzinę W, w tym roku niestety nie będę mógł, bo nie zdążę z innych spotkań, natomiast... Monika Olejnik: : W zeszłym roku był skandal. Janusz Kochanowski: : Przesadna reakcja. Rzeczywiście był taki powiew chęci, czy niechęci, które okazywano poszczególnym osobom, to mogę stwierdzić, bo byłem naocznym świadkiem. Monika Olejnik: : Były gwizdy, oklaski. Janusz Kochanowski: : Nie, gwizdów i oklasków nie było, było coś takiego uuu, uuu, coś takiego, takie wybuczenie niektórych osób. Monika Olejnik: : Buczenie było. Janusz Kochanowski: : No, nie jest to stosowne na tym miejscu, w tym miejscu i o tej porze i przy tej okazji, ale osoby publiczne muszą się liczyć z określonymi reakcjami. Monika Olejnik: : No tak, ale osoby publiczne muszą się liczyć z określonymi reakcjami, ale osoby publiczne nie muszą przychodzić z Biurem Ochrony Rządu, mogą przyjść sobie wcześniej, nie muszą o godzinie 17.00, tak żeby powstańcy mogli być w tym momencie i nie skrępowani barierkami. Janusz Kochanowski: : Jeśli powstańcy, no skrępowani barierkami wynika z tłumu, to nie jest przeciwko nikomu wymierzone. Tam jest taki tłum ludzi rosnący z roku na rok, że trzeba jakoś podjeść pod ten pomnik. Sam miałem, przyznam się trudności, żeby trafić. Monika Olejnik: : Proszę posłuchać, to z Gazety Wyborczej – Nie będzie polityków, nie będzie okrzyków, ani barier, które zakłócają spokój tego miejsca – napisali w liście do organizatorów, taki list trafił do Komitetu Organizacyjnego 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Janusz Kochanowski: : Kto napisał? Monika Olejnik: : Między innymi gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, prezes Związku Powstańców Warszawskich, Stanisław Krakowski prezes Okręgu Warszawskiego Warszawa, Światowego Związku. Janusz Kochanowski: : To jest bardzo ważne, więc to na pewno będzie list, który będzie kontra, który będzie twierdził, że właśnie politycy powinni złożyć hołd z racji sprawowanych funkcji w imieniu państwa i narodu. Monika Olejnik: : No tak, ale jak pan wie to będą takie konsekwencje tego, że będzie buczenie, tak jak się zdarzało, więc… Janusz Kochanowski: : Mogę pani powiedzieć, że ja wszystko chciałem zrobić żeby być, właśnie po tych, tej sprawie, która została teraz ostatnio wznowiona czy wywołana raz jeszcze, sprawdziłem moje trasy komunikacyjne czy zdążę i nie zdążę, ale żałuję. Przyszedłbym tym bardziej. Monika Olejnik: : Profesor Bartoszewski mówi, proponuje premierowi żeby premier przyszedł wcześniej, nie o godzinie 17.00, może dobrze by było, gdyby tak zrobił też prezydent. Janusz Kochanowski: : Nie potrafię w tym zakresie żadnemu z naszych wysokich przedstawicieli niczego słusznego poradzić. Monika Olejnik: : No szkoda, że pan się tak wstrząsnął koncertem Madonny, a ta sprawa panem nie wstrząsa, żeby przed 1 sierpnia… Janusz Kochanowski: : Pani redaktor, wstrząsnąć, troszeczkę pani wyolbrzymia, ja napisałem do pani prezydent z pytaniem czy nie pomyślała o tym, to jest tylko tyle. Gdybym nie napisał byłoby gorzej, niż gdy napisałem, bo byłoby jakimś zaniedbaniem z mojej strony. Ruch leży po stronie pani prezydent. Natomiast tutaj sprawa jest w toku i nie mam zdania kto ma rację. Monika Olejnik: : Panie rzeczniku, czy według pana powinny być zalegalizowane w Polsce związki partnerskie? Janusz Kochanowski: : Wypowiadałem się wielokrotnie na ten temat mówiąc, że związki partnerskie, niekoniecznie związki partnerskie homoseksualne, czy gejowskie, czy lesbijskie powinny być uregulowane w tym celu, żeby osoby, które chcą być ze sobą, na przykład różnej płci, ale nie chcą być małżeństwem z uwagi na wiek, chorobę czy inne rzeczy, powinny być uregulowane w tym sensie, że powinniśmy wyspecyfikować problemy, które powinny być dla takich osób rozwiązane, dziedziczenie, odwiedzanie się, urlopy i rozwiązać to. Tego rodzaju zadanie postawiłem wczoraj, dokładnie, przed moim biurem, abyśmy sprawdzili wszystkie dziedziny prawa, jak to jest obecnie, już w prawie obowiązującym i co należałoby w tym zakresie jeszcze dołożyć. Monika Olejnik: : Czyli rozumiem, że z uwzględnieniem związków homoseksualnych, też, tak? Janusz Kochanowski: : Ja podkreślę raz jeszcze – związków partnerskich, niezależnie od płci, narodowości i wyznania, dlatego że wydaje mi się, że useksualnienie tego problemu jest niewłaściwe. Monika Olejnik: : Ale konkubinaty można zalegalizować. Janusz Kochanowski: : No to dobrze jeżeli można zalegalizować, mówimy w tej chwili o związku partnerskim jako innej, dodatkowej formie związku dwóch osób. Monika Olejnik: : Nie, no związek, konkubinat to jest związek partnerski, można taki związek zalegalizować, heteroseksualny, a ja pytam o homoseksualny. Janusz Kochanowski: : A ja mówię, że związek partnerski, chciałbym żeby były uregulowane sprawy z tym związane, niezależnie od tego czy to będzie związek heteroseksualny, czy homoseksualny. Monika Olejnik: : Czyli wchodzi w grę taki i taki. Janusz Kochanowski: : Chodzi w grę taki i taki. Monika Olejnik: : Czy według pana powinny być parytety? Janusz Kochanowski: : Nie, bez sensu, no przecież, no nie dajmy się zwariować, te upały naprawdę źle służą wielu osobom, ale mam nadzieję, że to jednak nie przejdzie. Monika Olejnik: : Obraża pan panie z Kongresu Kobiet. Janusz Kochanowski: : Oj, litości, przepraszam panie z Kongresu Kobiet za to, że mogłem je nawet niechcący obrazić. Nie, ja bardzo lubię kobiety w ogóle. Monika Olejnik: : No, ja rozumiem, że pan lubi, ale jest pan przeciwnikiem, bo…? Janusz Kochanowski: : No, bo to nie ma sensu, to jest przecież, mogę to pani powiedzieć, że chyba bym wystąpił przeciwko temu, jakby to wprowadzono dlatego, że to jest sprzeczne z zasadą równości. Kobiety, zdobywają większą pozycję, nawet lituję się nad mężczyznami, jako jeden z ich przedstawicieli, natomiast nie można wprowadzać o, któryś z dziennikarzy użył takiego przykładu, że najlepsze parytety były w PRL. Pani tego nie pamięta, ale ja pamiętam. Monika Olejnik: : Pamiętam. Janusz Kochanowski: : Był jakiś człowiek w KC i on tam mówił – tu musi być prządka, tu musi być górnik, tu musi być traktorzysta, tu musi być profesor i to było tak parytetowe, że nic tylko umierać. Monika Olejnik: : No tak, ale w krajach Europy współczesnej są parytety i nie są to kraje, które są skansenem komunizmu, a odwrotnie. Janusz Kochanowski: : No tak, ale kraje Europy współczesnej, którą wielbię i, której jestem zwolennikiem, nie wszystko jest najmądrzejsze, a w niektórych krajach zupełnie bez sensu. Monika Olejnik: : Co powinien zrobić prezydent z ustawą medialną? Janusz Kochanowski: : Ja napisałem 1, nikt tego nie zauważył, mam tutaj list, 1 lipca zwróciłem się do pana prezydenta z prośbą o rozważenie, bo ja nie mogę dyktować panu prezydentowi, o zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Monika Olejnik: : No to jest bardzo proste, wiadomo, że innej możliwości pan prezydent nie chce wziąć pod uwagę, więc co powinien zrobić zawetować czy skierować do Trybunału. Janusz Kochanowski: : To wszystko zależy od tego, ja bym wolał żeby zawetował, wtedy byłby ruch oczywiście w interesie i byłaby kwestia czy inne partie go poprą, czy nie, ale ja już jestem zdecydowany, że ja bym złożył wniosek do Trybunału, czyli w rezerwie byłby mój wniosek do Trybunału. Zresztą, proszę zwrócić uwagę, że wniosek w sprawie mediów i w sprawie finansowania mediów ja złożyłem 17 lipca 2008, wczoraj minęła rocznica. Z okazji tej rocznicy wystosowałem list do pana prezesa Trybunału Zdzielnickiego z prośbą o przyspieszenie rozpoznania sprawy, dlatego, że wiele problemów z tym związanych byłoby już załatwionych, rok temu. Proszę sobie wyobrazić, jaki ja jestem mądry. Monika Olejnik: : No bardzo jest pan mądry, stąd moje kolejne pytanie, czy pan prezydent powinien podpisać Traktat Lizboński, już teraz, nie czekać na Irlandczyków? Janusz Kochanowski: : Powinien zapoznać się i to ja wydałem dyspozycje również w moim biurze, w którym mogę sobie wydawać różne dyspozycje, zbadać dokładnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, czyli niemieckiego, dlatego że ten wyrok liczący 140 stron jest znany mi tylko z relacji, czyli z drugiej ręki i ja będę go analizował pod kątem właśnie wystąpienia do pana prezydenta z sugestiami ewentualnymi, dlatego że ten wyrok, ja bardzo szanuję judykaturę niemiecką, oni są tu bardzo poważni prawnicy i powinniśmy z nich wziąć przykład, albo stwierdzić, że być może już nie ma problemu. Monika Olejnik: : Czyli pan nie wie jeszcze czy jest problem, czy nie. Czy będzie pan kandydował w wyborach prezydenckich? Janusz Kochanowski: : Ha, ha, ha, właśnie się nad tym zastanawiam. Monika Olejnik: : I co? Janusz Kochanowski: : Tak, czy będę kandydował w wyborach prezydenckich. Wie pani, muszę to głęboko rozważyć. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski był gościem Radia ZET, dziękuje Monika Olejnik. TAGI: rydzyk, murzyn, dowcip, rpo, rasizm, madonna, tolerancja, janusz kochanowski, koncert

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »