Komisje sledcze obnazaja obsesje jej czlonkow
2009-07-02 09:11:00

Reklama:


Komisje sledcze obnazaja obsesje jej czlonkow- Prawie nie oglądam posiedzeń komisji, ponieważ po pierwsze nie mam czasu, a to są longplaye - spektakle, które trwają bardzo długo. Po drugie ile razy włączę, to akurat wpadam w potrzask awantur, w związku z tym przełączam, żeby posłuchać czegoś ciekawszego. A po trzecie one się zamulają nie tyle przez przedmiot, który rozpatrują, ile przez charaktery, obsesje i partyjniactwo osób, które zasiadają w tych komisjach - powiedział w programie Gość Radia Zet senator Krzysztof Piesiewicz. Krzysztof Piesiewicz: : Witam panią, witam państwa. Monika Olejnik: : Panie senatorze, w środę senatorowie ustalili, że skazani nie będą mogli kandydować do parlamentu. To dobra wiadomość dla czystości polityki? Krzysztof Piesiewicz: : No senat tak ustalił, tak. Monika Olejnik: : No to dobrze. Krzysztof Piesiewicz: : Myślę, że dobrze, ale ja jestem już tyle lat w parlamencie i byłem poruszony, znaczy skąd ta zwłoka w senacie, bo ponieważ były wszystkie opinie wybitnych prawników, no z tych, których się uważa za najlepszych konstytucjonalistów, jako że to była zła legislacja, to nie była poprawna legislacja. Były zarzuty ograniczenia prawa biernego i czynnego wyborczego. Były również zarzuty w tych opiniach dotyczące możliwości nadużywania tego zapisu w konstytucji. A poza tym generalny zarzut zaśmiecania konstytucji, bo to powinno być w ustawie, po porostu. Natomiast myślę, że takie względy oddziaływania społecznego, procesu legislacyjnego zadecydowały. Ale chcę powiedzieć jeszcze jedno, bez precedensu było wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich, który poprosił marszałka senatu w czasie poprzedniego posiedzenia, że chce zabrać głos i był gorącym przeciwnikiem takiego rozwiązania. Monika Olejnik: : To zaskakujące. Krzysztof Piesiewicz: : Zaskakujące nie, dlatego ponieważ pan rzecznik Kochanowski jest prawnikiem, a do tego jest karnistą i doskonale wie, bo tam zapis polega na tym, że nie tylko kara pozbawienia wolności, ale kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, w związku z tym może być trzy miesiące na sześć miesięcy, za drobne przestępstwo. I tutaj zgodnie z tezą rzecznika powinni decydować wyborcy. Zresztą to rozwiązanie, które jest w Polsce, jest bez precedensu w Europie, ponieważ przeważnie jest tak, że ci, którzy siedzą nie mogą kandydować, a w większości krajów to sąd decyduje o tym, czy ogranicza się bierne czy czynne prawo wyborcze. Ale sejm, senat uchwalił, to już jest i w związku z tym… Monika Olejnik: : Wszystko w rękach prezydenta, no prezydent musi podpisać. Krzysztof Piesiewicz: : Ten proces legislacyjny tutaj troszeczkę inaczej wygląda. Monika Olejnik: : Nie? Krzysztof Piesiewicz: : Tak, prezydent musi to podpisać, ale tak jak senat nie miał możliwości wprowadzenia poprawek, mógł odrzucić, albo przyjąć. Odrzucenie byłoby spektakularne i dziwne. Monika Olejnik: : No premier Donald Tusk by się załamał, bo podobno jeden z senatorów Platformy Obywatelskiej chciał, żeby nie doszło jednak do tego, żeby ta poprawka przeszła, a jednak władze Platformy Obywatelskiej, mówiąc kolokwialnie zbąckowały pana senatora i pan senator powiedział tak. Krzysztof Piesiewicz: : No więc tak, ale to był też profesor prawa, bardzo, bardzo zacna postać. Monika Olejnik: : No, ale pan profesor prawa został zdyscyplinowany. Krzysztof Piesiewicz: : Także tak się stało, zamknięte, jest w konstytucji. Monika Olejnik: : No tak, a proszę powiedzieć, jeżeli będzie wyrok na przykład za zniesławienie to taka osoba też nie będzie mogła kandydować? Krzysztof Piesiewicz: : Tak, nie będzie mogła, jeżeli otrzyma karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Monika Olejnik: : Czyli według pana senatora jest to zły przepis? Krzysztof Piesiewicz: : To znaczy jest to przepis źle zredagowany, źle zapisany. Ale tak się stało, to jest uchwalone, ze wszystkimi konsekwencjami tego. Monika Olejnik: : No dobrze, ale prezydent mógłby nie podpisać. Krzysztof Piesiewicz: : W środę słyszałem pani kolegów w jednym z mediów, którzy bardzo byli z tego zadowoleni, przy czym było dla mnie to zaskakujące, bo naprawdę problem nie polega na tym, żeby postawić tamę, tylko problem polega na tym, jak postawić tamę. W Polsce zostało to bez precedensów w ustawodawstwach europejskich, wprowadzone w konstytucji. Taki czas, taka temperatura, takie oczekiwania i tak się stało. Monika Olejnik: : Czyli to jest odpowiedź taka populistyczna na oczekiwania, tak? Krzysztof Piesiewicz: : Czy ja wiem? W każdym razie, odpowiedź - no jeżeli legislacja ma odpowiadać na oczekiwania to można nazwać to, że to jest pop, tak. Monika Olejnik: : No tak, no ale tego oczekiwał premier Donald Tusk, to był jego sztandarowy pomysł. Krzysztof Piesiewicz: : Ale ja nie wiem czy oczekiwał, tak naprawdę. Monika Olejnik: : No tak, oczywiście, że oczekiwał, to był sztandarowy pomysł Platformy Obywatelskiej, żeby osoby skazane nie mogły… Krzysztof Piesiewicz: : Ale słuszna, słuszna teza tylko, że po prostu kulawo przeprowadzona. Monika Olejnik: : Ale samorządowcy mogli, samorząd dał sobie radę, prawda? Krzysztof Piesiewicz: : Tak, ale to jest w ustawach. Monika Olejnik: : No właśnie. Krzysztof Piesiewicz: : To jest w ustawach. Monika Olejnik: : To nie można było tego w ustawie zrobić. Krzysztof Piesiewicz: : Można było i bardzo było dużo postulatów w senacie, żeby tak zrobić, takie było stanowisko konstytucjonalistów, takie było stanowisko rzecznika praw obywatelskich, przeprowadzono to w konstytucji. Ale proszę zwrócić uwagę, że te zastrzeżenia konstytucjonalistów potwierdziły się w ciągu następnych trzech dni. Oto już grupy w sejmie, opozycyjne, podreptały tą ścieżką, żeby zmieniać inne rzeczy w konstytucji, prawda. Bo jak można w konstytucji to robić to dlaczego nie skorzystać z innych okazji. Monika Olejnik: : No na przykład wpisać przymusowe kastrowanie pedofilów. Krzysztof Piesiewicz: : No na przykład, albo na przykład sprawy światopoglądowe, też mogło być tam. Monika Olejnik: : Albo lustrację wpisać do konstytucji? Krzysztof Piesiewicz: : Albo lustrację, itd., itd. Nie, to powinno być w ustawach. Monika Olejnik: : No, ale namawiałby pan prezydenta, żeby podpisał czy nie podpisał to, co państwo przegłosowali. Krzysztof Piesiewicz: : Ja się muszę przyznać pani tutaj… Monika Olejnik: : Czy pan nie wie? Krzysztof Piesiewicz: : Że ja nie wiem czy prezydent podpisuje tę ustawę konstytucyjną. Monika Olejnik: : Nie, no musi. Krzysztof Piesiewicz: : No musi podpisać, tak. Ale jest problem czy może czy musi, ja na to nie odpowiem. Monika Olejnik: : Nie, prezydent zawsze ma prawo, przecież mógłby, no jeżeli to jest zmiana w konstytucji to prezydent może przesłać do Trybunału, nie musi podpisywać. Krzysztof Piesiewicz: : Nie musi, właśnie na tym polega cały problem i znowu na tym polega pokusa, pokusa omijania tego, co nazywamy kontrolą Trybunału Konstytucyjnego. Generalnie rzecz biorąc polega to na tym, że większość nie może wszystkiego zrobić, że musi być zgodne z konstytucją. A jeżeli większość nie może tego zrobić, bo konstytucja jest inaczej, a ma dwie trzecie to przewraca konstytucję i wtedy, i tu już Trybunał Konstytucyjny nie ma nic do gadania. I w ten sposób można zmusić Trybunał Konstytucyjny do przyjęcia tezy większości dwóch trzecich, że takie rozwiązanie jest słuszne. Monika Olejnik: : Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który ma taki zapis w konstytucji? Krzysztof Piesiewicz: : Zbliżony do tego w ustawie jest zapis w Norwegii. Natomiast we wszystkich innych krajach albo musi być kara bezwzględna pozbawienia wolności i musi być odsiadka, to znaczy musi ktoś siedzieć, albo sądy decydują o tym, czy ogranicza się bierne lub czynne prawo wyborcze. Monika Olejnik: : A czy nie sądzi pan, że… Krzysztof Piesiewicz: : Albo za określone przestępstwa, które są enumeratywnie wyliczone w ustawie. Monika Olejnik: : A czy nie sądzi pan, że właśnie posłów do takich pomysłów, żeby wpisywać przymusową kastrację do konstytucji, posłów też polityków, prowokuje do tego również… Krzysztof Piesiewicz: : Ale ja nie wierzę w to, żeby w konstytucji takie rzeczy były wpisywane. Monika Olejnik: : Nie no wiadomo, że nie będzie to wpisane, ale jeżeli premier państwa polskiego powiada, że przymusowo powinno się kastrować pedofilów? Krzysztof Piesiewicz: : To co? Monika Olejnik: : No – powinien takie rzeczy opowiadać? Krzysztof Piesiewicz: : Ale ja myślę, że to była jedna wypowiedź i później pan premier powiedział, że to trzeba zostawić specjalistom. Monika Olejnik: : Nie, nie, bardzo długo mówił, że przymusowo, potem zajął się już czymś innym, jak to w Polsce. Krzysztof Piesiewicz: : Ale to już było dawno, ja nie pamiętam. Monika Olejnik: : Ale to nie jest, ale przypomina „Gazeta Wyborcza”, bo okazuje się, że w Polsce jest ponad siedem i pół tysiąca osób podejrzanych o pedofilię i sobie krążą i w ogóle nie są pod żadną kontrolą. Krzysztof Piesiewicz: : Ale mnie się wydaje, że ta wypowiedź to było takie bardzo duże uogólnienie, że nie chodziło, kastracja to się kojarzy… Monika Olejnik: : Ale chemiczna kastracja, pan premier mówił o chemicznej, tak. Krzysztof Piesiewicz: : Tak, tak, ale przecież to muszą być opinie lekarzy, itd., itd. Monika Olejnik: : Nie, no to wiadomo, no po prostu polityk sobie rzuca i już. Krzysztof Piesiewicz: : To znaczy są takie przestrzenie, w których ja bym chciał, żeby się wypowiadali nie politycy na temat jak, i co, i gdzie, i kiedy i dlaczego, tylko żeby to ludzie, którzy są do tego przygotowani merytorycznie, profesjonalnie. Monika Olejnik: : Sejm będzie zajmował się teraz tym czy zakazać w Polsce in vitro, czy też nie zakazać metody in vitro. I co pan na to? Krzysztof Piesiewicz: : Pani redaktor, ja dotykałem tego, bliscy ludzie mi mieli tego rodzaju problemy i ja mogę powiedzieć tylko tyle: jestem absolutnie zwolennikiem umożliwienia cierpiącym ludziom wszelkich, dostępnych metod medycznych, aby mogli posiadać dzieci. Powiem więcej, ja argumentacji dotyczącej tego, a przychodzących z przestrzeni Kościoła, chcę powiedzieć nie rozumiem. Są mi bardzo bliskie szereg aspektów dotyczących nauki społecznej Kościoła, natomiast tego do końca nie rozpoznaję. Ja jestem zwolennikiem uczynienia wszystkiego, co jest możliwe, aby zminimalizować te wszystkie skutki, które wynikają z metody in vitro, a które są w zderzeniu z pewnymi tezami kościelnymi. Powinni to czynić naukowcy i powinni to nam opowiedzieć jak to zrobić, natomiast ta metoda powinna być stosowana dla wszystkich i w każdym wypadku, jeżeli osoba cierpiąca, albo para cierpiąca chce z tego skorzystać. Monika Olejnik: : No tak, ale posłowie postanowili się zająć, już pięć projektów, co zrobić z metodą in vitro w sejmie, jest projekt, dwa projekty, które zakazują metody in vitro, no i posłowie, którzy są katolikami uważają, że muszą zgodnie z nauką Kościoła głosować, jest wielu takich posłów, przeciwko tej metodzie. Krzysztof Piesiewicz: : Ja znam bardzo wielu katolików, którzy zadają sobie pytania, ale którzy chcą, żeby ta metoda funkcjonowała, pomagała ludziom. To nie jest tak, mi się wydaje, że środowiska bliskie Kościoła katolickiego są w tej sprawie też podzielone. Ja bym chciał na razie usłyszeć przekonywujące argumenty, bo ja do dzisiaj ich nie usłyszałem, które by minimalizowały, ograniczały, czy też w ogóle likwidowały tego rodzaju metody. Tam, gdzie się zakazuje, to proszę mi wierzyć, a nikt mnie nie przekona do tego i nigdy tego rodzaju tez nie poprę. Monika Olejnik: : No, ale dlaczego posłowie mają się tym zajmować? Krzysztof Piesiewicz: : Czym? Monika Olejnik: : No właśnie metodą in vitro, czy my żyjemy w jakimś oszalałym państwie? Krzysztof Piesiewicz: : To znaczy, mnie się wydaje, że to powinno być uregulowane, ale w ten sposób, żeby każdy miał możliwość korzystania z tej metody, że jeżeli już się to stawia, że to musi być przeprowadzone legislacyjnie, to tak żeby każdy miał możliwość kto potrzebuje pomocy, bo to jest pomoc po prostu, pomoc medyczna i korzystanie z osiągnięć nauki, żeby mógł z tego korzystać. Monika Olejnik: : Andrzej Olechowski postanowił, w czwartek prawdopodobnie wystąpi z Platformy Obywatelskiej i będzie kandydował w wyborach prezydenckich. Sądzi pan, że będzie zagrożeniem dla Donalda Tuska? Krzysztof Piesiewicz: : Nie wiem, zobaczymy, jak się będzie rozwijała sytuacja. W każdym razie widziałem pani wywiad z panem Andrzejem Olechowskim i to wszystko wygląda enigmatycznie, tak bez takiej wielkiej determinacji. Mnie się wydaje, oczywiście jest to postać interesująca, na razie mamy dwóch kandydatów, o których wiemy, że będą startowali. Pamiętajmy o tym, że to jest dwóch kandydatów forsowanych przez duże struktury partyjne. Wybory prezydenckie, mimo wszystko, to jest zderzenie się z pewną rzeczywistością polityczną, to są struktury, to są pieniądze, to jest organizacja, to są wolontariusze, to są struktury partyjne i z punktu widzenia takiego personalnego to jest to postać przygotowana do pełnienia różnych funkcji publicznych, bo pełniła, ale czy jest przygotowana z punktu widzenia tego, czego wymaga kampania wyborcza i jakie ma przynieść rezultaty, to nie jestem co do tego, do końca przekonany. Monika Olejnik: : Nie, już kiedyś kandydował w wyborach prezydenckich Andrzej Olechowski. Krzysztof Piesiewicz: : Tak, tak, Monika Olejnik: : Tylko wtedy odpadł, bo w pierwszej turze wygrał Aleksander Kwaśniewski. Krzysztof Piesiewicz: : Tak, tak, ale zobaczymy. To jest bardzo trudne, to jest tak samo, jak szereg czasopism forsuje panią Kwaśniewską. No, ale to jest tylko forsowanie postaci, którą znamy z takiego rysunku niepolitycznego, natomiast zderzenie się z twardą rzeczywistością polityczną i odpowiadanie na setki pytań, dotyczących konkretnych spraw życia obywateli to jest zupełnie inna sytuacja. Monika Olejnik: : Czy ogląda pan czasami komisję śledczą, komisję śledczą pod przewodnictwem pana Karpiniuka. Krzysztof Piesiewicz: : Absolutnie minimalnie, ponieważ po pierwsze nie mam czasu, a to są longplaye i to są spektakle, które trwają bardzo długo. Po drugie ile razy włączę, to akurat wpadam w potrzask awantur, w związku z tym przełączam, żeby posłuchać czegoś ciekawego, a po trzecie one się zamulają nie tyle przez przedmiot, który rozpatrują, ile przez charaktery, obsesje i partyjniactwo osób, które zasiadają w tych komisjach. Monika Olejnik: : Czyli szkoda pieniędzy podatników. Krzysztof Piesiewicz: : To znaczy ja nie wiem czy szkoda, ponieważ gdzieś tam wychodzą mechanizmy, na przykład w komisji, dzisiaj słyszałem wypowiedź pana Kalisza, bardzo taką ciekawą, dotyczącą komisji związanej ze śmiercią pani Blidy. Monika Olejnik: : Tak, ale to jest zupełnie inna komisja, ta komisja się poważnie zajmuje, a ja myślę o tej… Krzysztof Piesiewicz: : Tak i nie mówił wszystkiego, ale wydaje mi się, że tam wychodzą rzeczy interesujące, ale niestety, to jest przy drzwiach zamkniętych w większości to, co jest ciekawe. Monika Olejnik: : Tak, ta komisja jest dobra, ale niestety ta komisja do spraw nacisków. Krzysztof Piesiewicz: : Tak, natomiast ta komisja do spraw nacisków, nacisków, oraz komisja do spraw – no to tam wychodzą, no niestety wychodzi partyjniactwo. I teraz taka bardzo generalna uwaga, ktoś może być członkiem jakiejś partii, ale otrzymuje mandat publiczny do reprezentowania wszystkich Polaków w sprawie wyjaśnienia jakiejś sprawy i tak mi się wydaje, że tak, jak ktoś otrzymuje nominację sędziowską, otrzymuje nominację do Trybunału Konstytucyjnego, też są wybory, gdzie popierają określone struktury partyjne, no trzeba, trzeba spróbować zdjąć płaszcz partyjny i spróbować naprawdę przez te parę godzin, siedząc w komisji, kombinować inaczej niż tylko interesy partyjne. I naprawdę szkoda, że tak jest, ponieważ te komisje się pauperyzują. . Rzeczywiście te komisje zostały powołane w wyniku pewnych wstrząsów, czy też jakiegoś takiego, nerwowej sytuacji, natomiast na przykład w sprawie Olewników powinny funkcjonować chyba w tej sprawie organy ścigania, prawda. Jeżeli chodzi o komisję nacisków, to jest ciekawe, bo to chodzi o struktury władzy wykonawczej, natomiast rzeczywiście niestety, jak pani mi się pyta czy ja oglądam, to ja przeważnie wpadam na awantury. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Krzysztof Piesiewicz. Krzysztof Piesiewicz: : Dziękuję pani, dziękuję państwu. TAGI: krzysztof piesiewicz, komisja, prezydent, ustawa, in vitro, konstytucja, senator, janusz kochanowski

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »