Czolowy polityk PO bylem w szoku wbilo mnie w fotel
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Czolowy polityk PO bylem w szoku wbilo mnie w fotelJarosław Gowin przyznał w audycji Gość Radia Zet, że był w szoku czytając rozmowę Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. - Wbiło mnie w fotel - dodał. Jak mówił, okazało się, że Chlebowski jest niefrasobliwy w relacjach z ludźmi biznesu i zachował się sprzecznie ze standardami w PO. Monika Olejnik: : A gościem Radia ZET jest Jarosław Gowin, Platforma Obywatelska, witam Monika Olejnik, dzień dobry. Jarosław Gowin: : Witam serdecznie. Monika Olejnik: : Czy był pan wczoraj w szoku czytając rozmowę Zbigniewa Chlebowskiego z Rysiem? Jarosław Gowin: : Byłem w szoku, akurat tak się przez przypadek złożyło, że o 5. rano włączyłem Internet no i wbiło mnie w fotel. Monika Olejnik: : A spodziewał się pan czegoś takiego po przewodniczącym klubu? Jarosław Gowin: : Nie, nie spodziewałem się, dlatego że Zbigniew Chlebowski znany jest jako polityk niezwykle pracowity, rzetelny, odpowiedzialny, no okazało się jednak, że równocześnie jest niefrasobliwy w relacjach z ludźmi biznesu i po prostu zachował się sprzecznie ze standardami, które staramy się wprowadzać w Platformie, i które powinny obowiązywać we wszystkich partiach. Monika Olejnik: : A czy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma powinien a priori ogłaszać, że panowie Drzewiecki i Chlebowski są niewinni. Jarosław Gowin: : Ta wypowiedź pana ministra była bardzo nieprecyzyjna i na szczęście sprostował i doprecyzował ją wieczorem mówiąc, że miał na myśli tylko to, że w materiałach przedstawionych w „Rzeczpospolitej”, czy w materiałach szerzej przedstawionych przez CBA nie ma dowodów winy. Monika Olejnik: : No tak, ale jednocześnie też mówił o szefie CBA, to wczoraj w Radiu ZET, że Mariusz Kamiński powinien się znaleźć u lekarza, a nie być na fotelu szefa CBA. Opowiadał historię, jak to szef CBA zgłosił się właśnie do pana ministra i chciał żeby zaaresztować Jolantę Kwaśniewską. Jarosław Gowin: : No co to działań CBA w tej całej sprawie rzeczywiście jest bardzo wiele znaków zapytania. Po raz pierwszy w historii niepodległej Polski i niepodległych, wolnych służb doszło nie do przecieku, ale do takiego masywnego przekazania wszystkich materiałów operacyjnych mediom. Monika Olejnik: : Rzeczpospolitej. Jarosław Gowin: : No w tym przypadku Rzeczpospolitej i oczywiście musiało to doprowadzić do zabicia śledztwa, bo to jest najgorsze w tej całej historii, że ujawniając te materiały de facto uniemożliwiono dojście do prawdy. Jeżeli chodzi o wypowiedź pana ministra Czumy na temat Mariusza Kamińskiego, no ta historia z Jolantą Kwaśniewską jest potwierdzeniem jakiegoś takiego syndromu wszechogarniającej podejrzliwości, która ogarnęła CBA. Monika Olejnik: : Czy wczoraj na zarządzie Platformy Obywatelskiej była awantura? Jarosław Gowin: : Nie, awantury nie było, był poważny namysł, było poczucie z jednej strony, no współczucie wobec Zbigniewa Chlebowskiego, a z drugiej strony też pełna świadomość, że zniszczył własną biografię i wyrządził ogromną krzywdę Platformie, a może nawet więcej, może nawet tym milionom Polaków, którzy w Platformie upatrują nadziei i na podniesienie standardów polskiej polityki. Monika Olejnik: : A czy pytali wczoraj państwo, właśnie - panowie tam byli tylko? Jarosław Gowin: : Nie, nie. Monika Olejnik: : Były panie, czy pytali państwo o rolę w tej całej historii Mira i Grzecha. Jarosław Gowin: : Oczywiście, dla nas wszystkich, dla pani redaktor, dla mnie, chyba dla co najmniej 99,9 procent słuchaczy jest oczywiście, że pod tymi imionami kryją się Mirosław Drzewiecki i Grzegorz Schetyna. Nie rozmawialiśmy o wątku związanym z Ministerstwem Sportu, bo czekamy na powrót do kraju ministra Drzewieckiego. Na pewno przedstawi, po pierwsze premierowi, po drugie opinii publicznej, także władzom partii swoje wyjaśnienia. Natomiast jeśli chodzi o Grzegorza Schetynę nie było powodów żeby o niego pytać Zbigniewa Chlebowskiego, bo przecież w tych materiałach Grzegorz Schetyna wychodzi na pozytywnego bohatera. Monika Olejnik: : A zna pana Sobiesiaka, ktoś zapytał, tego właśnie „Rycha”. Jarosław Gowin: : Tego nie wiem, natomiast zdaje się, że to jest przedsiębiorca bardzo popularny. Monika Olejnik: : Który zajmował się piłką, który kupował kiedy był szefem wrocławskiego Związku Piłkarskiego to były kupowane mecze, także ma bogatą przeszłość. Jarosław Gowin: : Wszystko wskazuje na to, że nie jest to postać najbardziej chlubna i świetlana, chociaż z drugiej strony no, my politycy, powinniśmy utrzymywać kontakty z biznesmenami, bo uczciwy biznes to jest sól tej ziemi. Monika Olejnik: : No, ale ci panowie, z którymi rozmawiał Zbigniew Chlebowski to chyba nie była sól tej ziemi. Jarosław Gowin: : Problem polega na tym żeby utrzymując kontakty ze światem biznesu dochowywać pewnych standardów i niewątpliwie tutaj Zbigniew Chlebowski, pod tym względem wykazał się no delikatnie mówiąc niefrasobliwością. Monika Olejnik: : Czy premier był wkurzony? Jarosław Gowin: : Premier ma pełną świadomość powagi sytuacji i pełną determinację żeby tę sprawę wyjaśnić do końca. Bo mówiąc wprost i otwarcie, tylko prawda może nas uratować, to znaczy Platforma musi w tej sprawie zrobić wszystko żeby kulisy całej historii, zarówno te kłopotliwe dla Platformy, jak i kulisy związane z działalnością CBA i z obecną próbą wykorzystania tych materiałów CBA do uderzenia w rząd żeby to wszystko zostało ujawnione przed opinią publiczną. Więc nie będzie żadnego zamiatania pod dywan i myślę, że wczorajsza konferencja prasowa pana premiera pod tym względem była jednoznaczna. Monika Olejnik: : Ale pan premier w jednym momencie nie potrafił, widać było, że jest zaskoczony pytaniem, że to właśnie ci dwaj panowie Sobiesiak i drugi pan Kosek, bodajże, wpłacali pieniądze na Platformę Obywatelską. Jarosław Gowin: : To właśnie sprawdzamy, czy wpłacali, na kogo wpłacali, natomiast mówiąc uczciwie, takich rzeczy nigdy nie da się skontrolować z góry. Monika Olejnik: : „Rzeczpospolita” pisze – sponsor Platformy w „Wyborczej” figuruje pod numerem 12516. Jarosław Gowin: : No więc myślę, że sprawdzenie tego nie będzie kłopotem i na pewno zrobimy wszystko żeby wyjaśnić charakter związków tych dwóch osób z politykami Platformy. Monika Olejnik: : Czyli Grzegorz Schetyna nic, nie tłumaczył się wczoraj? Jarosław Gowin: : Nie i ja w ogóle nie widzę powodów, dla których on miałby się z czegokolwiek w tej sprawie tłumaczyć. Monika Olejnik: : A Mirosław Drzewiecki? Jarosław Gowin: : Mirosław Drzewiecki tak, dlatego że Mirosław Drzewiecki zmienił swoje stanowisko, czy nawet zmieniał swoje stanowisko w sprawie tych tak zwanych dopłat. W połowie sierpnia, kiedy Mariusz Kamiński, no można powiedzieć, że zobowiązał premiera, czy poprosił premiera o to żeby premier objął ochroną proces legislacyjny, wówczas doszło do rozmowy pana premiera z ministrem Drzewieckim i tam minister Drzewiecki wyjaśniał skąd wzięła się ta zmiana stanowiska. Ale wtedy minister Drzewiecki nie znał jeszcze całego kontekstu, bo przecież pan premier nie mógł mu ujawnić dlaczego w ogóle interesuje się rolą ministerstwa sportu w całym tym procesie legislacyjnym. Monika Olejnik: : No, ale inteligentny człowiek od razu się domyśli o co chodzi. Jarosław Gowin: : Ja nie wiem czy ktokolwiek w Platformie mógłby się domyślać, że możliwe są w ogóle takie sytuacje, jak tego typu rozmowy Zbigniewa Chlebowskiego z tymi przedsiębiorcami. Monika Olejnik: : Ale to nie pierwszy kontakt z hazardem, w cudzysłowie, Zbigniewa Chlebowskiego bo już kiedyś też brał udział w tworzeniu ustawy i był za to skrytykowany. Jarosław Gowin: : Tamtej historii mówiąc szczerze nie znam, rzuciłem okiem na jakiś artykuł w dzisiejszej prawie i to wszystko co mogę powiedzieć. Monika Olejnik: : Ale zna pan historię dzisiejszą, mianowicie, pan prezydent postanowił zaprosić przedstawicieli sejmu, senatu, pana premiera w związku z aferą hazardową, słusznie? Słusznie czyni marszałek Komorowski, marszałek Borusewicz nie przychodząc do pana prezydenta? Jarosław Gowin: : Ja mam wrażenie, że cała ta historia jest wykorzystywana przez opozycję i obóz prezydencki do mówiąc w przenośni - rozpoczęcia kampanii wyborczej, to znaczy do ataku na rząd i osobiście na premiera Tuska. Uważam, że pan premier słusznie udaje się na to spotkanie, bo powinien być w takiej sprawie do dyspozycji prezydenta i służyć wszelkimi informacjami, które może przekazać zgodnie z procedurami prawnymi, bo nie wszystkie oczywiście informacje mogą być ujawniane, nawet prezydentowi. Natomiast z drugiej strony, nie dziwię się też specjalnie marszałkom Komorowskiemu Monika Olejnik: Marszałek Komorowski zmienił zdanie, idzie, idzie. Jarosław Gowin: : Zmienił zdanie, no nie zdziwiłbym się gdyby nie chciał uczestniczyć w czymś, co nosi znamiona no jednak pewnej hucpy politycznej, przepraszam za to sformułowanie. Monika Olejnik: : Powiedział Jarosław Gowin, a teraz przenosimy się na www.radiozet.pl. Monika Olejnik: : Myśli pan, że to była prowokacja w ogóle ta cała sytuacja, to było zamierzone żeby uderzyć w Platformę? Jarosław Gowin: : Nie chciałbym formułować tak daleko idących wniosków, jedno jest oczywiste, że cała ta sytuacja jest wykorzystywana do ataków na Platformę. A czy to było zamierzona przez kogoś w CBA prowokacja, być może to wyjaśni właśnie śledztwo. Monika Olejnik: : Ale to tak jest, że kiedy zdarzają się takie sytuacje no to opozycja wykorzystuje, przypominamy sobie historię Samoobrony, namawiania Samoobrony żeby posłowie z Samoobrony przeszli do PiS, słynne rozmowy hotelowe, to też wtedy opozycja, czyli Platforma Obywatelska się burzyła. Jarosław Gowin: : Tak, takie jest wilcze prawo opozycji, ja nie jestem wcale zdziwiony tym, że PiS i SLD wykorzystują całą sytuację do ataku na Platformę. Ważne jest tylko żebyśmy w tych walkach nie przekroczyli interesu państwa, moim zdaniem tu interes państwa został naruszony właśnie przez przekazanie materiałów opozycyjnych Rzeczpospolitej”, bo w ten sposób... Monika Olejnik: : Materiałów opozycyjnych? Jarosław Gowin: : Przepraszam, materiałów operacyjnych Rzeczpospolitej”, bo w ten sposób uniemożliwiono, czy w każdym razie bardzo utrudniono dojście do prawdy w tej sprawie. Monika Olejnik: : Dobrze, że jest śledztwo w tej sprawie? Jarosław Gowin: : Zdecydowanie powinno być śledztwo w obu sprawach i w sprawie kontaktów polityków, charakteru tych kontaktów z przedsiębiorcami z branży gier hazardowych, i w sprawie przecieku do Rzeczpospolitej”, to jest dla mnie zupełnie oczywiste, że to drugie śledztwo także, nie tylko powinno, ale musi być prowadzone. Monika Olejnik: : Minister Andrzej Czuma powiedział wczoraj w Radiu Zet, że Rzeczpospolita to jest partyjna gazeta, organ PiS. Jarosław Gowin: : Nie, uważam, że nie powinniśmy w ogóle posługiwać się tym językiem w odniesieniu do mediów, rolą mediów jest ujawnienie informacji, które trafiają w ręce tych mediów. Myślę, że ta wypowiedź była krzywdząca dla Rzeczpospolitej”. Monika Olejnik: : A czy według pana Mariusz Kamiński powinien być szefem CBA? Jarosław Gowin: : Na razie nie ma żadnych przesłanek prawnych do tego żeby dokonywać zmiany na tym stanowisku. Wiemy, że postawiono mu, czy już zostały, czy będą postawione. Monika Olejnik: : Zarzuty. Mają być postawione, ale nie mogą być postawione, bo on się nie stawia w Prokuraturze. Jarosław Gowin: : Powiem tak, że w całym tym kontekście, kontekście tzw. afery hazardowej odwołanie Mariusza Kamińskiego staje się niezwykle trudne, bo myślę, że 90% Polaków odebrałoby to, jako rodzaj zemsty politycznej. I nie wykluczam, nie twierdzę, że mam dowody, ale nie wykluczam, że w całej tej intrydze być może chodziło właśnie o to żeby uchronić głowę Mariusza Kamińskiego. Monika Olejnik: : Tak wczoraj sugerował premier, że kiedy Mariusz Kamiński był u niego, już nie pamiętam którego dnia, to łączył sprawę afery gruntowej ze sprawą hazardową, można było to odebrać jako - nie wiem - swego rodzaju szantaż, premier nie doprecyzował. Jarosław Gowin: : Intencji Mariusza Kamińskiego zapewne nigdy nie poznamy, możemy tylko śledzić pewne sekwencje faktów i starać się znaleźć jakieś logiczne powiązanie tymi faktami. Teza, którą wysunął wczoraj czy zasugerował wczoraj premier jest jedną z prawdopodobnych tez. Monika Olejnik: : A Chlebowski wczoraj się tłumaczył na spotkaniu? Jarosław Gowin: : Tak, ale muszę powiedzieć, że zachował się przede wszystkim bardzo po męsku, z godnością, wziął na siebie pełną odpowiedzialność za to, co zrobił sobie i Platformie. Natomiast równocześnie przekonywał nas o uczciwości swoich intencji. Ja zresztą akurat co do tego nie mam żadnych wątpliwości, tym bardziej, że Zbigniew Chlebowski od dawna, publicznie, również w mediach mówił o swoich zastrzeżeniach do tego projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Finansów. Monika Olejnik: : To jest cios dla Platformy, myśli pan, że teraz Platforma już nie będzie szybowała tylko spadała. Jarosław Gowin: : To na pewno jest cios wizerunkowy, ale to jakie będą konsekwencje dla Platformy będzie zależało od tego, jak uczciwie i otwarcie podejdziemy do tej sprawy. Jeżeli przekonamy Polaków, że naprawdę dążymy do ujawnienia prawdy, nawet jeżeli ta prawda będzie częściowo bolesna dla nas, to myślę, że wiarygodność Platformy zostanie podtrzymana. Monika Olejnik: : A czy minister Drzewiecki powinien się podać do dymisji? Jarosław Gowin: : Nie, uważam, że na razie nie ma żadnych podstaw do tego, natomiast z całą pewnością pan minister będzie musiał opinii publicznej w sposób przekonujący wytłumaczyć skąd wzięła się dwukrotnie zmiana jego stanowiska. Monika Olejnik: : Posada dla córki lobbysty, pisze Rzeczpospolita”, wpływowy biznesmen minister sportu miał pomagać Ryszardowi Sobiesiakowi w załatwieniu intratnej pracy dla córki. Jarosław Gowin: : No nie zestawiałbym tych dwóch spraw, bo to z jednej strony mówi się o wielkiej aferze, a z drugiej strony o, no rzeczy może niezbyt chwalebnej, ale zgodnej z prawem, czyli pomaganiu w uzyskaniu pracy. Ale znowu powiem tak - pewne standardy zostały tutaj też naruszone, o ile oczywiście to, co pisze Rzeczpospolita” jest prawdą. Monika Olejnik: : No, ale mamy osobę ministra Drzewieckiego, który walczy z kupowaniem meczów, który chce wyczyścić piłkę nożną w takim pozytywnym sensie, a z drugiej strony, no ma bliskie związki z Ryszardem Sobiesiakiem, który jak mówię, jak był szefem PZPN wrocławskiego, czy tam tego oddziału piłkarskiego, wrocławskiego to brał udział w tym procederze, o czym pisze Gazeta Wyborcza”. Jarosław Gowin: : Nie przypuszczam żeby minister Drzewiecki zdawał sobie sprawę z roli pana Sobiesiaka w aferze korupcyjnej w Polskim Związku Piłki Nożnej. Monika Olejnik: : Chyba to źle o nim świadczy, skoro już tak dużo wie, to nie wiedziałbym o tym? Jarosław Gowin: : Pani redaktor, no wbrew pozorom politycy poruszają się w takim gąszczu spraw i gąszczu ludzi, że ocieranie się o osoby, które mają związki z taką czy inną aferą grozi nam nieomal codziennie. Monika Olejnik: : A Jarosław Kaczyński mam wrażenie, że chce żeby premier podał się do dymisji i żeby były wcześniejsze wybory. Jarosław Gowin: : Nie można wykluczyć, że PiS będzie dążył właśnie do tego. Zresztą dla mnie jest oczywiste teraz dlaczego ostatni kongres PiS został utajniony. W tych materiałach, które przeciekły z tego kongresu Jarosław Kaczyński zapowiada frontalny atak na rząd i sądzę, że nie przypadkiem ta zapowiedź padła tuż przed publikacją Rzeczpospolitej”. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia Zet był Jarosław Gowin, Platforma Obywatelska, dziękuję. Jarosław Gowin: : Bardzo dziękuję. TAGI: jarosław gowin, zbigniew chlebowski, cba, ustawa, afera hazardowa

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »