Najgorszy sylwester w zyciu
0000-00-00 00:00:00

Reklama:


Najgorszy sylwester w zyciuDoborowe towarzystwo, wyśmienity alkohol i jeszcze lepsze jedzenie. Zabawa do białego rana i ukochana lub nowo poznana ukochana osoba u boku oraz popołudnie 1 stycznia bez uciążliwego bólu głowy - to dla wielu recepta na idealną zabawę sylwestrową. Większość z nas - nawet jeśli zaledwie zbliża się do pełnej realizacji tej recepty - miło wspomina tę najbardziej imprezową noc w roku. Nie wszyscy mają jednak tyle szczęścia. Wirtualna Polska poprosiła Internautów o opisanie swojego najgorszego sylwestra w życiu. Zobacz galerię: Tak świat witał Nowy Rok Internauci Wirtualnej Polski chętnie opisywali swoje przeżycia pod artykułem Najgorszy sylwester w Twoim życiu. Co ciekawe, większość opinii dotyczyła tegorocznej przełomowej nocy. } Złamane serca Wiele osób wiąże traumatycznego sylwestra z miłosnym zawodem. Psie życie - pisze Ezio Auditore. Zaznacza, że ma 24 lata, mieszka w Anglii i od sześciu lat jest samotny. Nie mam normalnej rodziny, cała moja rodzina to patologia społeczna - dodaje. Jakiś czas temu Ezio Auditore poznał przez internet śliczną, uczuciową dziewczynę, która obiecała, że spędzi sylwestra w domu i będzie z nim rozmawiać on-line. W ostatniej chwili zmieniła jednak zdanie, umówiła się z kimś i poszła się bawić. Patrzyłem na ekran trzy godziny (...), po czym poszedłem całkowicie rozklejony spać - kończy Ezio Auditore. Dany pisze, że rzuciła go dziewczyna, którą - jak twierdzi - nadal kocha. Tegorocznego sylwestra przesiedział sam w domu, użalając się nad sobą. Kłopoty sercowe sprawiły, że nieudany koniec starego i początek nowego roku miał również Mati. Cztery dni temu rzuciła mnie dziewczyna, z którą byłem ponad dwa lata - pisze i dodaje, że przesiedział sylwestra w domu z rodzicami i młodszym rodzeństwem. Mati pisze, że ostatnio lubi tylko spać, bo wtedy nie myśli o troskach. Jak tłumaczy, nie ma się komu wygadać, bo wszyscy dobrze się bawią, dlatego ujawnia swoje smutki i solidaryzuję się z innymi smutnymi. Niektórzy mają wprawdzie partnera, ale co z tego? Kam pisze, że jej facet wolał iść z kumplami na piwo. Z kolei Misiek dzień przed sylwestrem dowiedział się, że żona od trzech lat przyprawia mu rogi. Doktor murek natomiast 31 grudnia otworzyła drzwi pijanemu mężowi, który wrócił z pracy i z zabawy noworocznej nici. Gdy zdrowie nie dopisze Mam zapalenie zęba, spuchła mi twarz i muszę siedzieć sama w domu - denerwuje się ona. Z kolei Wasz Doktur - jak sam pisze - dostał ataku reumatyzmu w prawym biodrze, a jego dama urządziła awanturę, że zrobił to celowo. Mona138 sylwestra pięć lat temu spędziła w domu chora na ospę. Ząb, biodro a nawet ospa to nic w porównaniu z przeżyciami zulwika. Nie ma nic gorszego niż rozwolnienie - stwierdza z całą mocą. Złapała cię grypa, ale się jakoś podleczyłeś. Trochę smarkasz, czasem kaszlesz, nic wielkiego. Na imprezce okazuje się, że to tzw. grypa żołądkowa. Wtedy nie ważne, czy jesteś w klubie na 1000 osób, czy na prywatce dla 20. Do wc zawsze jest kolejka. Najgorsze co ci się może zdarzyć, to tłumaczenie innym dlaczego ty musisz udać się tam teraz. Nie opisałem mojego najgorszego sylwka, bo byłoby to co najmniej niesmaczne. Jak ktoś to przeżył wie o czym mówię - napisał zulwik. Sylwester w garażu Nietypowo sylwestra trzy lata temu mógł spędzić Fafu. Zatrzasnąłem się w garażu .Był tam zamek starego typu, bez dostępu z wewnątrz, jak klucze są w zamku na zewnątrz. Brama opadła, a ja zostałem uwięziony - pisze internauta. Jak dodaje, ratowało go radio w samochodzie i alkohol. Po spożyciu odpowiedniej ilości, Fafu stwierdził, że ta noc się tak nie skończy. Wsiadł do auta i wyjechał z garażu razem z bramą. Jak się okazało następnego dnia - było warto - dodaje i tłumaczy, że podczas sylwestrowej zabawy poznał cudowną kobietę, która obecnie jest mamusią ich synka. Drops wspomina sylwester 1979/80. Świat zasypany śniegiem. Zima stulecia, a ja i cała reszta pasażerów w polu w pociągu... do rana. Od tego czasu mam PKP-fobię - napisał. Kolejową wpadkę zaliczył również Borek podczas sylwestra 1999/2000. Za dużo i za długo planowaliśmy z paczką przyjaciół, w końcu każdy obrażony poszedł na inną imprezę. Moim jedynym wyjściem było jechać wieczornym pociągiem z Międzyzdrojów do Szczecina do znajomych, którzy postanowili bawić się w tym mieście. Godzinę 24.00 dnia 31.12.1999 przywitałem w pustym pociągu (nie licząc konduktora i maszynisty) na stacji Szczecin-Dąbie, oglądając przez szybę pokaz sztucznych ogni nad Szczecinem - opisuje Borek. Ciężkiego sylwestra miewają żołnierze. ELVIS źle wspomina przełom 1999/2000, kiedy zamiast się bawić, stał na warcie w jednostce pod Ełkiem. Podobnych przeżyć podczas sylwestra w wojsku w 1998 roku doznał Mark123. Z dala od rodziny, wśród chamów i debili. Nawet nikt życzeń nikomu nie składał, a rano trzeba było wstać jak zwykle po 5.00 rano - wspomina internauta. Co za dużo, to niezdrowo Kolejne koszmarne wspomnienia Internautów WP wiążą się z alkoholem, a właściwie z jego nadmiarem. Smutas pisze, że najgorszego sylwestra przeżył dwa lata temu. Upił się w domu i poszedł na bal, gdzie doszło do awantury. Ktoś powiedział mu, że jeśli jest taki twardy, to niech się rozbierze. Smutas - na jego nieszczęście - okazał się prawdziwym twardzielem. Gorzej, że ktoś to nagrał i umieścił na YouTube. Ale obciach - pisze. Hans wspomina ekstremalne przeżycia alkoholowe z jednej z poprzednich zabaw sylwestrowych. Alkohol w nadmiarze - jak wiadomo - szkodzi. Hansowi zaszkodziło tak, że zwymiotował w mieszkaniu gospodarzy, na gospodarzy, klatkę schodową, żonę, w piwnicy i wreszcie na siebie. Kac moralny na dwa lata - dodaje. TTT też przesadził którejś sylwestrowej nocy z alkoholem. Efektem zaćmienia był wybity o umywalkę ząb. Herflik miał szczęście w nieszczęściu, że przeżył huczną zabawę. Jak pisze, 2005 rok powitał budząc się w zaspie śniegu na rynku w jego miejscowości. Hornsman zabalował w tym roku w drugi dzień świąt. Najwyraźniej przesadził, bo rodzice zabronili mu pójść na sylwestrową imprezę. Sylwester spędzam w domu siedząc, oglądając telewizję i od czasu do czasu siadając przy komputerze i sprawdzając czy coś się nie zmieniło tzn. czy nie mam jakiejś wiadomości na e-mailu itp. Lecz obiecałem sobie, że odbije sobie tego sylwestra już niebawem! - pisze internauta. Babcia i pies Jeden z internautów spędzał sylwestra z babcią, która histeryzowała, że będzie dzisiaj umierać i z wyjącym psem, który boi się odpalanych petard. Załamka całkowita - pisze, dodając, że wszyscy jego znajomi bawili się wesoło. Piotreko121 pisze, że dla niego najgorszy był sylwester rok temu. Podziwiał wówczas ze swoją dziewczyną noworoczne fajerwerki, gdy usłyszał krzyczących ludzi. Z początku myślał, że to radość z powodu Nowego Roku. Później okazało się, że to dlatego, iż do innego pokoju w jego mieszkaniu wpadła petarda i wywołała pożar. Internauta witja twierdził, że ten sylwester będzie najgorszy w życiu, bo bo raz pierwszy postanowił go... zignorować i nigdzie nie iść. Jednak w trakcie wystukiwania na klawiaturze komentarza zmienił zdanie. Kończę już to pisanie, bo jednak chyba zacznę się szykować. Cóż to za kretyński pomysł w mej głowie się zrodził i skąd się wziął?! Nie mam pojęcia - zaznaczył. Motyl zauważa filozoficznie, że najgorszy sylwester to ten, który się pamięta... My życzymy jednak wszystkim, żeby swoje noworoczne zabawy pamiętali i wspominali jak najlepiej. Jeśli uważasz, że miałeś gorsze przeżycia związane z sylwestrową nocą niż bohaterowie tego artykułu, podziel się z nami swoją traumą.

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »