Slowa Rydzyka o Murzynie to byl zart
2009-07-16 09:40:00

Reklama:


Slowa Rydzyka o Murzynie to byl zart- Wypowiedź ojca Rydzyka na temat czarnoskórego zakonnika to żart. Myśmy wszyscy w szkole uczyli się takiego wierszyka „Murzynek Bambo”, także ja bym naprawdę tutaj nie robił z tego powodu jakiejś afery - powiedział w Radiu Zet poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Arkadiusz Mularczyk: : Witam serdecznie panią redaktor i słuchaczy Radia ZET. Monika Olejnik: : Panie pośle, chciałabym, żebyśmy najpierw posłuchali ojca Rydzyka z Jasnej Góry: „Kochani, jeszcze Murzyn, Boże gdzieś ty się nie mył, chodź tutaj bracie, on się nie mył wcale, zobaczcie” – i co pan na to? Arkadiusz Mularczyk: : No nic, ja byłem na Jasnej Górze, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem tych... Monika Olejnik: : Ale chciałam się dowiedzieć, co pan o tej wypowiedzi sądzi, czy jest to wypowiedź rasistowska? Arkadiusz Mularczyk: : Nie, jest to wypowiedź żartobliwa. Ja widziałem tego zakonnika, to był czarnoskóry zakonnik, nie wiem z jakiego kraju, ale ta wypowiedź jest wypowiedzią żartobliwą i nie robiłbym z tego powodu jakiejś afery. Monika Olejnik: : Ja nie wiem, czy to jest żartobliwa wypowiedź, żeby na przykład dzieci w szkole śmiały się ze swojego kolegi Murzyna i mówiły idź się umyj. Arkadiusz Mularczyk: : No pani redaktor, myśmy wszyscy w szkole uczyli się takiej bajki, czy wierszyka „Murzynek Bambo w Afryce mieszka, to nasz koleżka”, także ja bym naprawdę tutaj nie robił z tego powodu jakiejś tragedii. Monika Olejnik: : A ja bym robiła, ja mam akurat rodzinę czarnoskórą, ja sobie nie życzę, żeby jakiś ksiądz dyskryminował ludzi, nawet w żartobliwy sposób o innym kolorze skóry. Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, ja przede wszystkim prosiłbym, żeby nie mówić o ojcu Tadeuszu Rydzyku jakiś ksiądz, jest to… Monika Olejnik: : Skoro on mówi, to jest żarcik, to jest mój żarcik. Arkadiusz Mularczyk: : wielki Polak, wielki patriota, który naprawdę przez ostatnie kilkanaście lat pokazał, że jest osobą naprawdę zdolną, inwestuje w młodzież, w gospodarkę, naprawdę jest to osoba… Monika Olejnik: : Tak, w gospodarkę rzeczywiście inwestuje, czy według pana to uchodzi, żeby na Jasnej Górze reklamować komórki? Arkadiusz Mularczyk: : To nie była reklama komórki, to była – myślę – w jakiś sposób informacja o jednym z dzieł, które stworzył ojciec Tadeusz Rydzyk. Monika Olejnik: : Ale nie jest to dzieło boże. Arkadiusz Mularczyk: : Ja myślę, że każde dobre dzieło, które służy ludziom, które służy Polsce, polskiej gospodarce jest dobrym dziełem i powinniśmy je popierać. Monika Olejnik: : Ale to nie służy polskiej gospodarce, tylko gospodarce dyrektora Rydzyka. Arkadiusz Mularczyk: : No, pani redaktor, no ja nie wiem, kto jest właścicielem innych sieci komórkowych w Polsce, ale na pewno będę, ale na pewno wiem, że to polski kapitał będzie właścicielem tej telefonii komórkowej, także ja się cieszę, że powstaje nowy podmiot, który będzie konkurencją dla innych już dwóch działających podmiotów. Monika Olejnik: : Strasznie drogi ten podmiot, bo kosztuje aż 330 złotych, nie wiem czy te osoby, które zebrały się wokół Jasnej Góry wiedzą, że ten reklamowy podmiot jest wyjątkowo drogi. Ale wracając… Arkadiusz Mularczyk: : Pani redaktor, ja bym prosił o przeanalizowanie bilingów, które pani ma z tych dwóch sieci, które funkcjonują, pytanie czy też nie płacimy za nie za dużo. Monika Olejnik: : Wracając do wypowiedzi ojca Rydzyka uważa pan, że to był żart do zaakceptowania, tak? Arkadiusz Mularczyk: : Pani redaktor, no pielgrzymka trwała dwa dni, tam padło naprawdę wiele bardzo cennych i wartościowych słów. Monika Olejnik: : Nie, ale ja pytam tylko o to. Arkadiusz Mularczyk: : Przyszło pół miliona ludzi, a niektóre stacje pokazały tylko kilka tysięcy. Monika Olejnik: : W TVN24 przed chwilą wypowiadał się Brian Scott, on jest oburzony tą wypowiedzią i tym żartem. Arkadiusz Mularczyk: : A, wie pani, oczywiście zawsze znajdziemy jakiegoś, jakąś osobą, która… Monika Olejnik: : Jakiegoś Murzyna… Arkadiusz Mularczyk: : Nie, jakąś osobę, której się to nie będzie podobało, natomiast ja naprawdę nie sprowadzałbym tej całej pielgrzymki, tych wszystkich dobrych rzeczy, które tam się wydarzyły tylko do jednego sformułowania, które było sformułowaniem żartobliwym. I tak je proszę odbierać. Monika Olejnik: : No nie, no ja nie będę tak odbierała, bo ja takich żartów nie lubię, to zresztą takie są żarty w PiS, na przykład żart eurodeputowanego Migalskiego, który mówi, że do eurodeputowanej – niech Jerzy Buzek zmieni wyznanie, przestanie być ewangelikiem, a stanie się katolikiem, no to takie żarty. Arkadiusz Mularczyk: : Pani redaktor, czy naprawdę tak pięknego dnia nie mamy innym ważniejszych tematów dla Polaków, dla Polski. Monika Olejnik: : Mamy, mamy, Arkadiusz Mularczyk, prokurator Engelking pokazał osoby, które stały za przeciekiem i schemat, jak do niego doszło – tak powiedział Mariusz Kamiński, szef CBA, przed wejściem do prokuratury, zgadza się pan z tym stwierdzeniem. Arkadiusz Mularczyk: : Ja chcę zwrócić uwagę pani i państwa, że dwa lata minęły już od słynnej konferencji i ta sprawa stoi w miejscu. Minister Ćwiąkalski, czy pan później pan Staszak odsunęli wszystkich prokuratorów, którzy prowadzili tę sprawę. Monika Olejnik: : No teraz jest minister Czuma już od dawna. Arkadiusz Mularczyk: : Tak, ale wymiana prokuratorów, tak zwana czystka odbyła się po zmianie władzy i z tą sprawą się nic nie dzieje i widzimy pana Kaczmarka, Kornatowskiego, Netzla, którym w to graj tak naprawdę, to że z tą sprawą się nic nie dzieje to, że ani nie jest umorzona, ani nie ma aktu oskarżenia. Tak naprawdę mamy pewną niepewność prawną i niepewność sytuacji i to daje pole do manipulacji, różnego rodzaju przecieków medialnych, właśnie tego typu również, jakie dzieją się na komisji. To źle, że w państwie polskim przez dwa lata nie można tak naprawdę ustalić sprawców, stosunkowo prostego przestępstwa, przecieku. Monika Olejnik: : Ale proszę powiedzieć, czy pan zgadza się z tą wypowiedzią, że prokurator Engelking pokazał osoby, które stały za przeciekami, podczas konferencji. Arkadiusz Mularczyk: : Ja dysponuję może troszkę większą wiedzą niż opinia publiczna, ponieważ mam dostęp do akt postępowania w tej sprawie i oczywiście nie mogę przesądzać, natomiast jest to jedna z wersji i w mojej ocenie jest to ocena bardzo prawdopodobna przecieku o akcji CBA. Monika Olejnik: : Ale z kolei prokurator Engelking powiedział na przykład, że Janusz Kaczmarek nie był źródłem przecieku. Arkadiusz Mularczyk: : Nie, pani redaktor tutaj myli trochę sformułowania, przepraszam za to słowo, ale padło na komisji pytanie pana Karpiniuka do pana Engelkinga – czy pan Kaczmarek jest źródłem przecieku. Oczywiście pan Engelking nie mógł powiedzieć, że jest źródłem przecieku, bo to może stwierdzić tylko prokurator w akcie oskarżenia, później sąd w wyroku karnym. Monika Olejnik: : Ale też przed sądem tak powiedział, TVP Info dotarło do źródeł sądowych i tam też prokurator Engelking… Arkadiusz Mularczyk: : Pani się powołuje na jakieś źródła TVP Info, no wie pani, tylko sąd w wyroku karnym może stwierdzić czy ktoś był źródłem przecieku czy nie, czy ktoś popełnił przestępstwo i oczywiście prokurator wcześniej w akcie oskarżenia. Do chwili obecnej nie mamy aktu oskarżenia, natomiast ta wersja przecieku pokazana w telewizji, na konferencji prasowej jest w mojej ocenie najbardziej prawdopodobna. Monika Olejnik: : Tak, ale jeszcze prokurator powiedział tak – konferencja nie miała wskazywać źródła przecieku. Arkadiusz Mularczyk: : Tak, bo wówczas nie ustalono osoby, czy kręgu osób, które dopuściły się przecieku, natomiast wykazano… Monika Olejnik: : To, co pokazywano? Arkadiusz Mularczyk: : Wykazano, że takie osoby, jak pan Kornatowski, Netzel mataczyły w tej sprawie. Pokazano podsłuchy, gdzie ustalono... Monika Olejnik: : Ale co mataczyły, jeszcze nie miały co mataczyć. Arkadiusz Mularczyk: : No, pani redaktor, przecież z tych podsłuchów… Monika Olejnik: : No pan Netzel co mataczył? Arkadiusz Mularczyk: : Z tych podsłuchów wynikało, że pan Kaczmarek potrzebuje alibi, że nie był w hotelu „Marriott”, że nie spotkał się z panem Ryszardem Krauze i obaj ci panowie, w tych rozmowach… Monika Olejnik: : A może ma romans Kaczmarek po prostu… Arkadiusz Mularczyk: : No sama się pani uśmiecha, pani redaktor. Monika Olejnik: : Panie pośle, może miał romans i może szukał alibi, może to nie chodziło o Leppera. Arkadiusz Mularczyk: : Ale proszę pozwolić mi skończyć, proszę pozwolić mi skończyć, przecież z tych rozmów widzieliśmy, gdzie wysocy funkcjonariusze publiczni, prokuratorzy, policjanci, bo tam też pan Marzec był, no jako gryfem czy szyfrem takim niemalże półwięziennym posługiwali się chcąc stworzyć alibi panu Kaczmarkowi. No, ja naprawdę odsyłam do tej konferencji, bo ona mnie również zdziwiła, w jaki sposób te osoby próbują stworzyć alibi dla pana Kaczmarka. Monika Olejnik: : Wystąpi pan z komisji śledczej do spraw nacisków? Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, no ta komisja mnie już męczy, to dwa lata przesłuchań, setki godzin, po prostu przez ludzi, którzy są naprawdę nie kompetentni, no przepraszam, jeśli deleguje Platforma studenta politologii do komisji śledczej, SLD inżyniera, Platforma pana Karpiniuka… Monika Olejnik: : A PiS polonistkę… Arkadiusz Mularczyk: : Dobrze, tylko że to Platforma chce udowodnić jakieś mityczne zbrodnie, mityczne naciski. Monika Olejnik: : Ale to chodzi o to, kogo się deleguje. Arkadiusz Mularczyk: : Więc trzeba delegować ludzi kompetentnych. Monika Olejnik: : To proszę powiedzieć, czyli co, chce pan wystąpić z komisji? Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, muszę porozmawiać wcześniej z szefem czy prezesem, bo jeśli my wystąpimy z komisji, no to jakby wie pani będą mieli wolną wolę, wolne pole – przepraszam – do manipulacji w tej komisji, także do kreowania zupełnie nieprawdziwych wydarzeń, do nękania świadków, do zmuszania ich do stawiania jakiś tez zupełnie niewiarygodnych to się dzieje de facto już od półtora roku. I jeśli my wyjdziemy z tej komisji, no to ci panowie będą mieli wolną rękę, że tak powiem, do kreowania tych wszystkich wydarzeń i to mnie jakby wstrzymuje przed wyjściem z komisji. Ale z drugiej strony po prostu widzę absurdalność, no stratę czasu, ten czas naprawdę można byłoby lepiej wykorzystać. Monika Olejnik: : A co wniosła posłanka Wróbel do komisji śledczej. Arkadiusz Mularczyk: : Wniosła świeżość, takie spojrzenie osoby troszkę z boku na to, co się dzieje w komisji. Powiem szczerze, my już jesteśmy troszeczkę tą komisją przytłumieni wszyscy. No wie pani, niemalże… Monika Olejnik: : Ale ciągle pan, panie pośle obraża jednak tych, którzy przychodzą i są świadkami pytając czy się dobrze czują, czy nie potrzeba im psychologa, lekarza, sugerując… Arkadiusz Mularczyk: : Nie, ja widziałem pani wywiady z tymi panami i to też do końca nie jest tak. Proszę zwrócić uwagę… Monika Olejnik: : Nie, ale ja pytam o pana słowa na komisji, że tak pan ciągle się pyta. Arkadiusz Mularczyk: : Nie, do tego wie pani, ja jestem adwokatem i w postępowaniu przygotowawczym przed prokuratorem bardzo często jest tak, że osoby podejrzewane o popełnienie przestępstw powołują się na swój stan zdrowia. Tak było w przypadku obu tych panów, różne były przesłanki – jednego bolał ząb, innego głowa, ale były sporządzone opinie biegłych lekarzy. Monika Olejnik: : Że nie chorowali. Arkadiusz Mularczyk: : Że chorowali właśnie. Monika Olejnik: : A, no właśnie, no to skoro chorowali… Arkadiusz Mularczyk: : Stan ich zdrowia może wpływać na ich poczytalność, ograniczoną. Monika Olejnik: : Aha, czyli pan uważa, że to jest trwały ubytek w związku z tym podczas przesłuchania też trzeba zapytać. Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, jest to, nie oszukujmy się są to osoby, które świetnie znają prawo, bo całe swoje życie zawodowe były prawnikami, więc wiedzą, jak to funkcjonuje, wiedzą jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości. Każda okoliczność, również powoływanie się na stan zdrowia może wpływać na ich odpowiedzialność karną. Monika Olejnik: : Ale wtedy nie powoływali się, to pan pytał czy dobrze się czują. Arkadiusz Mularczyk: : Ale pani, nie, nie, ja się pytałem, jak się czuje pan Kornatowski, bo czy Netzel, bo wiem, że podczas przesłuchań się źle czuli. Monika Olejnik: : No, ale to było ile lat temu? Arkadiusz Mularczyk: : Dwa lata temu. Monika Olejnik: : No sądzi pan, że to jest permanentny stan złego samopoczucia. Arkadiusz Mularczyk: : Ale być może dalej się leczą, prawda, także … Monika Olejnik: : No, ale gdyby ktoś się zapytał pani prokurator, która była przesłuchiwana, jak się pani czuje, czy nie potrzebuje pani lekarza? Arkadiusz Mularczyk: : Nie, nie, naprawdę ale pani tego nie rozumie, przepraszam pani redaktor. Chodzi tutaj o osoby, że obaj panowie podejrzewani o popełnienie przestępstw, obaj ci panowie podczas przesłuchań powoływali się na stan zdrowia. Były opinie biegłych lekarzy, więc istotne jest również przed komisją śledczą, by oni również zachowali pełną zdolność rozpoznania swoich czynów, słów, zachowań, dlatego tylko i wyłącznie pod tym kątem były te pytania i one miały ściśle związek z tym, jak się zachowywali podczas przesłuchań w prokuraturze. Monika Olejnik: : Pytam o to dlatego, że dzisiaj mnie boli głowa. Arkadiusz Mularczyk: : No, ale pani nie ma żadnego postępowania, prawda. Monika Olejnik: : Panie pośle, proszę powiedzieć, czy widział pan uśmiech Jacka Kurskiego, kiedy go zapytano o porażkę Michała Kamińskiego? Arkadiusz Mularczyk: : Myślę, że tak to nie było, wcześniej Jacek Kurski się uśmiechał, dopiero później zapytano go o porażkę Michała Kamińskiego. Monika Olejnik: : I powiedział – tak, tak, tak, jestem przejęty czy coś takiego, także widać, że coś nie iskrzy między panami. Arkadiusz Mularczyk: : Znaczy między Jackiem Kurskim a Michałem Kamińskim. Monika Olejnik: : Nie iskrzy, dobrze. Arkadiusz Mularczyk: : Iskrzy, no cóż, ja nie wiem czy z jednego uśmiechu możemy tak daleko idące wnioski wyprowadzać. Monika Olejnik: : A nie ma takiej frakcji, frakcja Kamińskiego, frakcja Kurskiego i Ziobry? Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, ja myślę, że generalnie jesteśmy już na takim etapie, że trzeba PiS ciągnąć do przodu, a nie zajmować się ciągłymi rozliczeniami czy kłótniami. I owszem, w każdej grupie są ludzie, którzy bardziej się lubią, mniej, myślę, że tak samo w Radiu ZET jednych pani mniej lubi, innych pani bardziej lubi, no tak podobnie jest w partii politycznej, ludzie są różni, natomiast ważne jest, żeby sobie uświadomić jednak, że mamy wspólny cel i iść do przodu. Monika Olejnik: : A żałuje pan swoich słów, które pan wypowiedział po wynikach wyborczych do europarlamentu. Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, to były słowa emocjonalne, bo ja osiągnąłem myślę niezły wynik w Warszawie w sytuacji, gdy liderem był naprawdę ekspert od mediów, ekspert od kampanii wyborczej Michał Kamiński i mimo tego ta różnica między nami nie była znaczna i w tym miejscu chcę jeszcze raz podziękować wszystkim wyborcom, którzy na mnie oddali głos. Monika Olejnik: : To czemu pan miał żal, do kogo pan miał żal wtedy. Arkadiusz Mularczyk: : Wie pani, kampanie wyborcze to jest naprawdę dwa miesiące bardzo ciężkiej eksploatującej pracy, to są dziesiątki spotkań z ludźmi, na samym końcu już kampanii naprawdę jesteśmy bardzo, bardzo zmęczeni i bardzo łatwo o jakieś słowa nierozważne, emocjonalne, których później żałujemy. Monika Olejnik: : I żałuje pan i przeprosił pan. Arkadiusz Mularczyk: : Ja myślę, że to były słowa niepotrzebne, bo one wywołały pewien konflikt, dały podstawę do różnych spekulacji, na pewno bym tych słów obecnie nie powtórzył. Monika Olejnik: : Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Arkadiusz Mularczyk Prawo i Sprawiedliwość. Arkadiusz Mularczyk: : Dziękuję serdecznie. TAGI: radio maryja, arkadiusz mularczyk, ojciec rydzyk, komisja, pis

January 4th, 2007 by Author

Posted in Suspendisse iaculis | Edit | 23 Comment »